Podstawową sprawą, żeby rozwiązać jakiś trudny problem jest znalezienie wyjścia.
Zazwyczaj jednak, jeśli coś Ci się nie udało, czujesz żal z tego powodu i złość na siebie lub kogoś innego za to, że nie wyszło. Zaczynasz działać po omacku, gubisz się we własnych myślach, gubisz się w tym co robisz. Zastanawiasz się, jak to naprawić i czy w ogóle jest możliwe, żeby coś się zmieniło.

To wszystko nie sprzyja znalezieniu dobrego rozwiązania.

Przychodzi Ci wtedy do głowy wiele myśli, z których większość to te, dołujące Ciebie, udowadniają Ci, że jesteś do niczego, że mogłaś(eś) to przecież znacznie lepiej rozegrać itp.

Czy można coś zrobić, żeby przywrócić sobie równowagę?
Jak ominąć to złe myśli?
Co zrobić, żeby te myśli przestały mieć dla Ciebie znaczenie, żeby nie miały wpływu na Twoje dalsze życie?

107881-large

Możesz zrobić tak:

1. Musisz zacząć od tego, żeby uspokoić w sobie ten natłok wszelkich myśli, ale nie zawsze jest łatwo zminimalizować złość i nienawiść do siebie samej(go) czy do kogoś, kto też w tym zdarzeniu uczestniczył.

2. Jeśli wyraźnie widzisz, że Ci nie wychodzi przyhamowanie tego natłoku własnych myśli, to przestań się do tego przymuszać, czyli przestań siebie winić, że tego nie potrafisz. Pozwól sobie na tę chwilę słabości. Zrób to co czujesz, że musisz zrobić. Może czujesz, że jeśli tego nie zrobisz, to się dosłownie udusisz?
Jeśli np. czujesz taką potrzebę, żeby płakać czy krzyczeć, to płacz albo krzycz.
Zrób to co czujesz. Nie musisz niczego hamować. Nie musisz nikomu udowadniać, że jesteś silna(y), nie musisz udawać, że jesteś dobra(y) czy idealna(y).
Zrób w końcu to, co czujesz, że musisz zrobić, co podpowiada Ci Twoje wnętrze, co podpowiada Ci Twoja intuicja.

3. Gdy poczujesz ulgę, gdy poczujesz w sobie większy spokój, to oddaj się takiemu zajęciu, które uwielbiasz robić.
Może masz jakieś hobby?
Jeśli nie masz, to zabierz się za to, co spowoduje, że poczujesz radość, gdy to robisz. Zrób to, co pomaga Ci poczuć spokój. Wykonuj to, co pochłania Ciebie bez reszty, co powoduje, że zagłębisz się w tę czynność i nie zauważasz, co wokół Ciebie się dzieje.

4. Czynności, które Ciebie uspokajają powodują, że Twoje myśli zaczynają cichnąć.
– Nie myślisz już tak bardzo o przyszłości, czyli coraz mniej myślisz o tym, co będzie dalej, o tym jak teraz będziesz żyć.
– Myśli z przeszłości też stają się powolniejsze i jest ich coraz mniej. To myśli, w których wspominasz to fatalne dla Ciebie wydarzenie. W tych myślach wspominasz, jak ono przebiegało. Te myśli prowadzą Cię z powrotem w przeszłość i wprowadzają Cię w emocje, dzięki którym czujesz, jak bardzo na siebie jesteś zła(y), że mogłaś(eś) to zrobić inaczej, że mogłaś(eś) coś wtedy zmienić.

KAMYKI

5. Teraz powoli przechodzisz na życie w teraźniejszości, na życie Tu i Teraz, bo właśnie w teraźniejszości nie ma myśli o tym, jak było i o tym jak to teraz będzie. Teraźniejszość to wyciszenie, więc życie teraźniejszością, bardzo Ci sprzyja, bo skoro jest mało myśli, to zarazem mają szansę przebicia całkiem nowe myśli, całkiem inne myśli. Te myśli, których dotąd wcale nie zauważałaś(eś) albo których nie dopuszczałaś(eś) do głosu.

6. I w tym momencie uzmysłowisz sobie całkiem inne rozwiązanie, czyli całkiem inne podejście do tematu, który niedawno był dla Ciebie taki tragiczny, który spowodował w Tobie tyle żalu, złości i smutku. Sam(a) się zdziwisz, że są inne rozwiązania, których dotąd nie zauważyłaś(eś).

7. Możesz przeanalizować teraz te całkiem nowe myśli, które otrzymałaś(eś), ale nie przywiązuj do analizy szczególnej uwagi, bo gdy zaczniesz postępować tak jak w tym momencie podpowiada Ci Twoja intuicja, to jesteś w stanie wszystko zmienić i wyjść z tej złej sytuacji, chociaż jeszcze przed chwilą nie widziałaś(eś) rozwiązania i możesz zacząć żyć spokojniej, a wszystko nagle zacznie Ci się wydawać takie proste. I ta sytuacja, która spowodowała u Ciebie tyle stresu, zacznie blednąć i zauważysz, że była ona całkiem normalna, że nie było potrzeby aż tak bardzo się nią przejmować, bo być może była ona potrzebna tylko to to, żebyś bardziej zrozumiał(a) i poznał(a) siebie samą(ego).

Bo z każdej sytuacji jest wiele wyjść, jedynie ich nie zauważasz.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

  • Bardzo dobry wpis:) Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że często człowiek sam na siebie kręci bicz negatywnym myśleniem zakleszczenia i braku wyjścia z trudnej sytuacji. Tymczasem jakoś pokonujemy coraz to nowe problemy, choć w danym momencie jeszcze nie wiemy jak. Trzeba się umieć trochę zdystansować do trudnej sytuacji. Dopiero wtedy zwykle przychodzi nam do głowy rozwiązanie. Pozdrawiam:)

    • Świetnie to ujęłaś 🙂 Właśnie, głównie chodzi o ten dystans. Zazwyczaj jest tak, że im trudniejszy problem do rozwiązania tym trudniej się zdystansować do niego.