Myślę, że często ludzie szukają miłości w bardzo „górnolotnych formach”.
Czytamy różne wiersze o miłości , opowiadania, oglądamy melodramaty. Miłość zaczyna nam się kojarzyć z czymś wielkim, z czymś ponad wszystko, co prowadzi do myślenia, że miłość jest nieosiągalna, czyli że miłość nie jest dla nas, dla zwykłych ludzi.

Bo skoro miłość jest taka niezwykła, taka ponadczasowo, taka ponad chmury, takim „czymś innym” niż teraz żyjemy, to zarazem nie jest możliwa do osiągnięcia dla normalnego zwykłego człowieka.

Myślę jednak, że nazbyt często ta miłość, o której czytamy w różnych wierszach, poematach, powieściach, ta miłość, o której jest mowa w romansach nie jest „żywą miłością”. Bo zazwyczaj często to, o czym czytamy nie jest MIŁOŚCIĄ SPEŁNIONĄ.

Owszem jest to miłość, która tkwi gdzieś w sercach tych, którzy o niej piszą, ale w momencie, kiedy o niej piszą, nie są z tą miłością na bieżąco, czyli nie są (nie żyją, nie mieszkają) z osobą, do której tę miłość odczuwają.

W większości ta miłość, o której piszą poeci, z jakichś przyczyn jest dla nich nieosiągalna. To, o czym piszą to raczej „TĘSKNOTA za miłością”, jaką chcieliby przeżyć. Jest więc to miłość taka wielka, taka ponad wszystko, taka przeszywająca na wylot i taka NIEOSIĄGALNA.

Może właśnie z tego powodu mówi się, że w życiu wszystko wygląda zupełnie inaczej. I to jest poniekąd prawdą, bo w życiu człowieka, który właśnie przeżywa miłość, który jest w miłości, który czynnie w miłości uczestniczy, czyli mieszka (przebywa) z osobą, którą kocha – miłość jest czymś bardzo codziennym, czymś bardzo zwyczajnym. Czymś, co jest w każdej rzeczy, którą robi, w każdej czynności, którą wykonuje, w każdym geście. I właśnie z tego powodu ta prawdziwa miłość jest niewidoczna, taka utajona, że można by pomyśleć, że nie ma tam miłości. Bo miłością przeszyte jest całe jego życie.

Miłość to wspólnie spędzane chwile: wspólne kładzenie się spać i wspólne wstawanie, to wspólne posiłki, wspólne milczenie, wspólne uśmiechy, wzajemne piękne gesty i często prawie niezauważalne. Wspólne wyjścia do kina, teatru czy znajomych. Wspólna zabawa.

Miłość to też tęsknota, jeśli tych dwoje jest w rozłące, gdy np. jedno gdzieś dalej wyjeżdża.

Ale też zwykła tęsknota, kiedy tych dwoje jest osobno, ale, choć są zajęci, to co jakiś czas przypomina im się o sobie i wtedy czują tęsknotę za obecnością przy nich tej drugiej osoby.

Miłość to też wspólne przetrwanie. Przetrwanie różnych złych momentów życia: to wspólny smutek, wspólne łączenie się w rozpaczy, wspólne działanie.
Mam czasem wrażenie, że ta część miłości jest przez niektórych uważana jako „niemiłość”, a raczej jako czas do zerwania związku.
Jednak w życiu bywają różne chwile, a prawdziwa miłość przetrwa wszystkie sytuacja. Nie tylko te dobre, ale szczególnie te złe, kiedy nie czuć miłości, a czuć raczej żal za czymś, co się nie udało, albo smutek, że kogoś z nich spotkało coś złego.

Prawdziwa miłość przetrwa wszystko.

.

 


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

  • Świetnie ujęłaś temat:) Ja też uważam że miłość to nie tylko wzniosłe chwile i uniesienia, to również wspólny smutek i łączenie się w problemach, przetrwanie razem pomimo przeciwności 🙂