Na pewno spotkałaś(eś) ludzi, którzy wiedzą co chcieliby robić w życiu, zdają sobie sprawę co ich interesuje i właśnie w tym kierunku układają swoje życie. Mają w myślach ten swój cel i wszystko co robią od młodych lat podporządkowują pod to, co dla nich najważniejsze.

Jest też grupa ludzi, która oddaje „swój pomysł na życie” w ręce innych osób np. rodziców. którzy to narzucają swoje poglądy na życie i układają zajęcia dzieci i całe ich życie w ten sposób, żeby obejmowało ono takie dziedziny, które będą potrzebne do wykonywania danego zawodu lub ich własnego marzenia.
Oczywiście też w tej grupie są też osoby, które wręcz oczekują od rodziny, przyjaciół, znajomych, a nawet obcych ludzi, żeby za nich zdecydowali co mają w życiu robić.
Dodam tu, że nikt nigdy nie jest w stanie narzucić Tobie tego co masz w życiu robić, jeśli nie udzielisz na to zgody (chociaż cichej), bo gdy będziesz szukać swojej drogi, to ją na pewno odnajdziesz i wtedy nikt nie będzie w stanie Ci w tym przeszkodzić. Dlatego, jeśli robisz teraz to, co Ci nie odpowiada, to za nic nie wiń nikogo oprócz siebie, bo to znak, że sam(a) nie miałaś na razie odwagi spróbować czegoś innego.

B photo-1430329429612-babb42f88673

Na pewno największa grupa ludzi, to ci którzy dokładnie nie wiedzą co w życiu robić, nie wiedzą co ich interesuje i czasami przez wiele lat poddają się różnym zajęciom, które wykonują z większą lub mniejszą przyjemnością, albo nawet ze wstrętem, bo robią to co akurat wpadnie im do głowy.
Myślę, że wśród tych ludzi jest sporo takich, którzy kiedyś marzyli o tym co chcieliby robić, może jeszcze gdy byli dziećmi, ale dawno już o tym nie pamiętają, zatarli to w pamięci, bo w którymś momencie swojego życia, doszli do wniosku, że i tak nie dadzą rady, nie wierzyli, że to możliwe, a swoje marzenia zaczęli uważać jako coś ponad nich, ponad ich siły,  jako coś czego nigdy nie osiągną, bo uważali siebie za słabych, nie wierzyli w to, że marzenia ich mogą się spełnić.
Co nie jest prawdę, bo jeśli będziesz szukał swojej drogi, to ją odnajdziesz, a wtedy ta CHĘĆ ich zdobycia doniesie Cię do celu.

Może teraz choć przez chwilę zastanów się, czy czasami do tej grupy osób nie należysz. Być może łatwo nie przyjdzie Ci przypomnienie sobie tego, bo jeśli założyłaś(eś), że to dla Ciebie nieosiągalne, to zatarłaś(eś) te swoje marzenia głęboko w pamięci. I wcale nie jest łatwo je stamtąd wyciągnąć. Nawet możesz twierdzić, że to niemożliwe i że Ty nigdy nie miałaś(eś) marzeń.
Ale warto, żebyś o tym pomyślał(a) przez jakiś czas, może kilka czy kilkanaście dni, jeśli naprawdę chcesz odszukać swojego celu.

C photo-1450849608880-6f787542c88a

I być może jest wśród tych ludzi są też itacy, którzy nie mają celu i nigdy do tej pory go nie mieli. Myślę jednak, że raczej tak mocno zatarli go w pamięci, że nie są w stanie go znaleźć (chociaż osobiście uważam, że jak będą usilnie szukać to do niego dotrą).

W takiej sytuacji, gdy nie masz pojęcia co ze sobą począć, co Ciebie szczególnie interesuje, jakie życie chciał(a)byś prowadzić, to widzę takie wyjście.

Spróbuj od teraz stawiać sobie na drodze małe cele, jakieś pośrednie, na których w tym momencie Ci choć trochę zależy i je konsekwentnie, jeden po drugim, realizować. Np. takie cele: ukończyć jakąś szkołę czy studia, zdać egzamin, znaleźć przyjaciela czy przyjaciółkę lub iść na dobry obiad z kolegą.
To nie muszą być żadne główne cele, nie muszą to być wygórowane cele, takie na całe życie. Chodzi o takie, które teraz, w Twoim obecnym położeniu, przyniosą Ci odrobinę radości i spowodują, że choć przez chwilę będziesz się dobrze czuł(a), a wtedy Świat będzie Ci podsuwał myśli, dzięki którym zaczną się dziać w Twoim życiu wydarzenia podobne do tych, które właśnie realizujesz i będzie ich u Ciebie coraz więcej. I jest bardzo prawdopodobne, że wykonując konsekwentnie to co przynosi Ci choć maleńką przyjemność, te różne drobne pośrednie cele, doprowadzą Cię do czegoś większego.

Bo Świat zawsze będzie Ci dawał w większych ilościach to, co powoduje w Tobie choć drobną ekscytację.

Dlatego też, nawet najdrobniejszymi kroczkami, możesz dojść do tego, co daje Ci coraz większą radość i coraz większe zadowolenie, a zarazem po trochu będziesz eliminował(a) to czego nie lubisz.

W tych poszczególnych zajęciach, zaczniesz czuć na początku drobną przyjemność, później trochę większą aż poczujesz, że to Ci się podoba, zaczniesz robić więcej tego co Ci się podoba, a wtedy te wszystkie sytuacje, różne wydarzenia, napotkani ludzie, poprowadzą Cię w kierunku, który zmierza do tego, co chciał(a)byś robić już zawsze.

Otwórz się tylko na życie i nawet to co wydaje Ci się w tym momencie złe, przyjmij i zaakceptuj, bo nigdy nie wiesz, czy to właśnie nie jest klucz do Twoich marzeń.

Oczywiście, że będziesz napotykał(a) na różne przeszkody, które będą chciały Cię cofnąć do tego co robiłaś jeszcze niedawno, bo w końcu w Twoim umyśle jest tyle myśli związanych z tym co robiłaś(eś) do tej pory, że to całkiem normalne. Na początku możesz nawet mieć poczucie, że Świat przeciwstawia się Tobie, że wciąga Cię w takie sytuacje, które były kiedyś, a teraz już ich nie chcesz. Ale jeśli będziesz wytrwała(y) i nawet po mniejszej czy większej porażce znów staniesz do pracy i będziesz dalej dążył(a) w kierunku, który choć trochę przynosi Ci radości, to w końcu dopniesz swego.
Chyba, że za szybko zrezygnujesz i stwierdzisz, że nie dasz rady. Zapewniam Ciebie jednak, że jeśli będziesz robił(a) to co lubisz i będziesz do swojego życia wprowadzał(a) coraz więcej tego, to dojdziesz do momentu, gdzie poczujesz, że to jest właśnie dla Ciebie i że na to czekałaś(eś) przez całe dotychczasowe życie.

D photo-1449168013943-3a15804bb41c

Uwierz mi, że gdy zaczniesz iść w kierunku swojego celu i będzie on dla Ciebie ważny, i będziesz czuł(a), że to właśnie to co chcesz robić, to na tej drodze osiągniesz takie rzeczy, które absolutnie będą Cię zadziwiać, a nawet dojdziesz w miejsce, w którym zauważysz , że już naprawdę zaszłaś daleko i że o niczym więcej nie marzyłaś(eś). W konsekwencji okaże się, że dostaniesz o wiele więcej niż marzyłaś(eś), bo to co do tej pory robiła(eś) z mozołem, zacznie się rozrastać jak roślina. Im starsza tym większa.

Tak właśnie będzie przed Tobą rósł owoc Twojej pracy, pracy nad tym co jest Twoim celem.

A TWOJE ŻYCIE PRZEROŚNIE TWOJE OCZEKIWANIA.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

  • Znam kilka osób, które zapytane o ich cel odpowiadają – hmm, nie mam?
    A gdy ich zapytam : A jakie są twoje marzenia?
    I zaczyna się wyliczanie. Pytam więc – dlaczego nie uczynicie celów z tych właśnie marzeń? To po co macie marzenia? Aby sobie tak po prostu dryfowały? Abys nie czuł się samotny?

    • może dlatego, że teraz ludzie zaczynają czuć się jak przymuszani do tego, żeby mieć cel, żeby coś zrobić itp. A przymus do niczego nie prowadzi.

  • posredniczkaa

    Genialny post! Zmusza do zastanowienia się nad sobą 🙂 pozdrawiam http://posredniczkaa.blogspot.com/