Zapewne nie raz słyszałeś to sformułowanie.
Gdy masz kłopot, to słyszysz od przyjaciół – nie przejmuj się, bądź sobą, a będzie dobrze.

RADA DOBRA, ALE O CO W NIEJ WŁAŚCIWIE CHODZI?

Czy potrafisz odpowiedzieć na to pytanie?

Myślę, że każdy człowiek, no niech będzie, prawie każdy myśli o wielu potrzebach, marzy o wyglądzie czy zachowaniu, chce przeżyć lub mieć to co widział, podpatrzył, spodobało mu się u innych ludzi. To proces wręcz niezauważalny i najprawdopodobniej nie zdajesz sobie z niego sprawy. Nawet nie przychodzi Ci to do głowy, że kolega, przyjaciółka, rodzic, dziecko albo szef, a bardzo często media spowodowały, że zapragnąłeś mieć coś, co Ciebie osobiście niewiele interesuje lub w ogóle tego nie chcesz i gdyby nie oni, to za nic nawet nie przyszłoby Ci do głowy, że coś takiego kiedykolwiek byłoby potrzebne właśnie Tobie.

Oczywiście chodzi tu o wszystko, o całą(ego) Ciebie, czyli o Twój wygląd, może o sposób zachowywania się, może o to kim jest Twoja druga połowa albo jakie są Twoje dzieci, a może o to ile masz na koncie, czym jeździsz lub gdzie i jak mieszkach.
Nie wymienię tu wszystkiego, bo to jest niemożliwe, a to co napisałam to tylko takie przykłady, które mają Ci uzmysłowić ILE W TOBIE JEST CUDZEGO… z czego najprawdopodobniej nie zdajesz sobie w ogóle sprawy.
I nie tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale tak mocno, jak tylko się da odrzucasz od siebie tę właśnie prawdę. Za nic nie chcesz się przed samą(ym) sobą przyznać, że tego czego naprawdę pragniesz Ty osobiście. Tego co Ciebie i tylko Ciebie interesuje jest w Tobie, w Twoim życiu, bardzo mało.

pexels-photo-large (1)

Dlaczego tak właśnie postępujesz?

Po prostu boisz się przyznać przed samym sobą do swoich niepowodzeń, do tego co Ci się w życiu nie udało, do tego co Ci nie wyszło, bo (dalej się boisz) uważasz, że gdy zdecydujesz się zrobić taki „rachunek sumienia”, to Twoje nerwy, Twoje ego, Twoja osoba tego nie wytrzyma…
Boisz się załamać, zachorować albo wpaść w depresję.
I ten strach nie pozwala Ci się przyznać przed samym sobą do tego kim naprawdę jesteś, do tego co Ciebie, a nie kogoś innego, interesuje, do tego co Ty osobiście chciał(a)byś mieć, do tego jaka(i) chciał(a)byś być i co w życiu robić.

Ale spójrz na to z innej strony.
Jeśli przyciągnęłaś(eś) do siebie tak wiele rzeczy, sytuacji, przedmiotów, ludzi, którzy wcale Ciebie osobiście nie interesują, czyli cudzych potrzeb, to one nie znikną ot tak z Twojego życia. One nagle nie rozpłyną się w powietrzu ani nie zmienią się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, że będziesz udawał(a), że ich nie posiadasz, że ich wokół Ciebie nie ma.
Udając, że to wszystko w Twoim życiu nie istnieje niczego nie zmienisz, ale za to jeszcze mocniej będziesz żył cudzym życiem. To spowoduje, że jeszcze gorzej będziesz się czuł(a), że jeszcze bardziej będzie Cię życie przytłaczać i tym łatwiej będziesz wchodził(a) w „cudzą skórę”.
Zauważ, że im głębiej będziesz brnął(a) w to co nie jest Twoje, w to co nie jest dla Ciebie, w to co w ogóle Ciebie nie interesuje, co za nic Ciebie nie zadowala, tym bardziej będziesz przygnębiona(y), tym więcej będziesz chorował(a) i będziesz mniej nieszczęśliwy.
Reasumując: im mniej w Twoim życiu tego czego naprawdę pragniesz, tym bardziej Twoje życie będzie Cię przygnębiać.
I nawet gdy wszyscy wokół będą Ci zazdrościć,  mówiąc: „Masz wszystko, czego jeszcze chcesz. Masz piękne auto, dom, żonę i dzieci, kasy ile zapragniesz, to dlaczego chodzisz taki smutny, taki przygnębiony, przecież już niczego więcej Ci nie trzeba.”

No i rzeczywiście, gdy inni będą patrzeć na Twoje życie swoimi oczyma, w ogóle nie będą Ciebie rozumieli i uznają, że jesteś jakiś dziwny, a Twoi bliscy i przyjaciele zaczną od Ciebie stronic, bo nie będą się mogli z Tobą dogadać.

pexels-photo-37491-large

WŁAŚNIE DLATEGO BĘDZIESZ TAKI SFRUSTROWANY, PRZYGNĘBIONY, ZMARTWIONY, BO BĘDZIESZ ŻYŁ TYM CO POTRZEBUJĄ, O CZYM MARZĄ INNI, ALE CZEGO TY W OGÓLE OD SWOJEGO ZYCIE NIE OCZEKUJESZ.
JEDNAK STRACH PRZED PRZYZNANIEM SIĘ DO TEGO SPOWODUJE, ŻE TWOJE NIESZCZĘŚCIE BĘDZIE PRZYBIERAŁO NA SILE.

Nigdy nie jest za późno, żebyś w końcu zrzucił z siebie tę cudzą skorupę, tę cudzą skórę. Nigdy nie jest za późno, żebyś przyznał(a) się sam(a) przed sobą czego Ty od siebie, od swojego życia, od innych ludzi oczekujesz, żebyś przyznał(a) się do swoich osobistych potrzeb (nawet gdybyś uważał(a), ze są one najgłupsze na świecie), bo dopiero od tego miejsca tak naprawdę ruszysz w kierunku swoich marzeń i tego czego Ty osobiście chcesz i tego jak chcesz żyć. I dopiero od tego miejsca zauważysz, że ludzie którzy są wokół Ciebie zaczynają Cię rozumieć, a Ty zaczynasz rozumieć ich.

Absolutnie bycie sobą nie oznacza, że masz wymienić świat wokół siebie, że Twoi bliscy odsuną się od Ciebie albo że przestaną Cię obchodzić.

OZNACZA TO TYLKO TYLE, ZE TY DLA SIEBIE STANIESZ SIĘ INNY, ŻE TY SIEBIE BĘDZIESZ LEPIEJ ROZUMIAŁ, ŻE TY BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWSZY, A CO ZA TYM IDZIE TO WSZYSCY Z TWOJEGO OTOCZENIA BĘDĄ CZULI, ŻE WARTO BYĆ Z TOBĄ, BO SKORO TY BARDZIEJ SIEBIE SAMĄ(GO) ZROZUMIESZ I AKCEPTUJESZ TO I INNI CIEBIE BARDZIEJ ROZUMIEJĄ I ZAAKCEPTUJĄ.

Pod TYM LINKIEM ZNAJDZIESZ INNY MÓJ POST Z TEJ SAMEJ SERII: „JAK BYĆ SOBĄ.”

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

Categories: Bądź sobą
  • Niby powiedzą masz wszystko i niczego Ci więcej nie potrzeba. A tu odpowiedź jest taka prosta.Potrzeba człowiekowi po prostu bycia sobą. A to w tych czasach bardzo trudne. Niestety. Bo do zbyt wielu sytuacji i ludzi musi się umieć dostosować.

    • Wiesz. W sumie to nie wiem czy musi się człowiek dostosować czy po prostu tak tylko myśli, że musi się dostosować.
      Myślę, ze tak nas nauczono, tak nas wychowano, tak mówią inni i tak pokazują w mediach, że trzeba się dostosować.
      Ale na pewno znasz ludzi, którzy się nie dostosowują (albo tylko dostosowują się w tym co w danym momencie chcą zrobić-przepchnąć), a dobrze im się żyje.
      Oni mają po prostu odwagę, żeby się nie dostosowywać.

  • Tak, bycie sobą to wyjątkowe zadanie. Skoro zostaliśmy stworzeni samymi sobą, to trzeba być sobą, a nie próbować być kimś innym. Przykre jest to, że bardzo często ludzie pod presją innych przestają być sobą i zaczynają grać w jakiejś maskaradzie. Dosłownie tańczą tak, jak im inni zagrają. Chcą się przypodobać, przestają być sobą i nawet nie zauważają jak wiele tracą.

    • Masz rację, że tak właśnie jest.
      Ale też myślę, ze wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że akurat gra. I za nic nie przyznaje się nawet przed sobą, że gra i oszukuje samych siebie.

  • No tak juz jest, że oczekujemy od innych dostosowania się do norm panujących w danym otoczeniu. Oczywiście, powinniśmy posiadać umiejętność obcowania z każdym – z ludźmi starszymi, z dziećmi, młodzieżą, osobami niepełnosprawnymi. Wszystko to po to, aby po prostu się dogadać.

    Jednak przez to całe zamieszanie, często zapominamy o tym, czego my tak naprawdę chcemy. Czasami aż cisnie się na usta cięta riposta – no ale nie wypada. Ziarnko do ziarnka, aż w końcu wybuchniemy.

    Kochana, gdybyś była zainteresowana wyzwaniem inspirowanym MIŁOŚCIĄ – zapraszam do mnie na bloga 🙂 BUźka! :*