Dość powszechny jest pogląd, że nie dostajemy tego, czego oczekujemy od życia, albo że w ogóle nie mamy tego, co nas interesuje, czyli że nasze marzenia się nie spełniają. Ubolewamy nad sobą. Jesteśmy wściekli na los, na to, co nas spotyka. Nienawidzimy świata i ludzi za to, że wciąż mamy pod górkę.

I byłoby to prawdą, gdyby nie pewien fakt.
No właśnie!!!

A teraz Cię zapytam:
– Czy jesteś pewny, że wiesz czego chcesz?
– Czy jesteś pewny, że dobrze „redagujesz” swoje marzenia?
– A może w ogóle nie zastanawiasz się nad swoimi pragnieniami?
– A może w ogóle nie jesteś w stanie powiedzieć dokładnie – czego, tak naprawdę, chcesz?

Czasami myślę, że ta sprawa jest łatwa w dzieciństwie, kiedy to dziecko wypowiada życzenie np. czego oczekuje od Mikołaja. A najczęściej są to przedmioty: zabawki czy inne. I jeśli dziecko dokładnie wie o jaką zabawkę mu chodzi, to zazwyczaj dokładnie tę zabawkę otrzymuje, więc jego marzenia się spełniają.

Gorzej jest wtedy, kiedy człowiek dorasta, kiedy jego marzenia i potrzeby wzrastają, kiedy zwykłe zabawki go nie interesują, a chce czegoś więcej.

Czy teraz, jako człowiek dorosły, precyzujesz dokładnie swoje marzenia?

Zacznę od tego, iż myślę, że marzenia mogą być dwóch rodzajów:
1. Te przedmiotowe.
2. Te bezprzedmiotowe, czyli te, które czujemy w sobie, które tworzą nasz nastrój, które radują nasze serce, których nie można namacać, a które są może najważniejsze.

Te marzenia przedmiotowe.
Łatwo jest sprecyzować np: „Chcę taki a taki samochód, klasy takiej a takiej”. Oczywiście nie wystarczy marzyć, np – „Chciałbym mieć dobry samochód”. Bo przecież dobrych samochodów jest wiele. Ważne jest to, jakim dokładnie samochodem chcesz jeździć.

A teraz te głębsze marzenia, te bezprzedmiotowe.
Tu dam taki przykład: wyjeżdżasz na wczasy i być może, nie są to takie wczasy jakich oczekiwałeś. A wtedy – zamiast być zadowolonym z tego, że po prostu zwyczajnie – wyjechałeś, że jesteś na wczasach, myślisz tylko o tym, że – nie takich wczasów oczekiwałeś. A z tego powodu cały wyjazd wydaje Ci się do bani. I wracasz z wczasów bardzo niezadowolony, i zniesmaczony.

Ale:
– Czy wyjeżdżając na nie, wiedziałeś jakie ona mają być?
– Czy tylko wiedziałeś dokąd jedziesz i w jakim hotelu będziesz mieszkał?
– Czy sprecyzowałeś swojej w głowie kilka ważnych rzeczy, na których by Ci na tych wczasach zależało? Inaczej mówiąc – czy sprecyzowałeś całą gamę swoich oczekiwań co do tego wyjazdu?
Np:
– z kim chcesz te wczasy spędzić,
– jaka ma być pogoda,
– jakiego rodzaju jedzenie Cię interesuje,
– jaka powinna być obsługa,
– ile dodatkowo wydasz pieniędzy,
– co możesz mieć w cenie a co możesz dokupić,
– w jaki sposób chcesz te wczasy spędzić,
– jak ma wyglądać Twój pokój i co ma się w nim znajdować itd.

Czy zrobiłeś to wszystko przed wyjazdem? Czy raczej spakowałeś się a resztę pozostawiłeś przypadkowi?

A może ew. pomyślałeś tylko, że będzie fajnie?
Ale czy zastanowiłeś się co znaczy dla Ciebie, osobiście dla Ciebie, pojęcie – fajnie?

A poza tym, może gdzieś w głębi serca myślałeś, że tam kogoś poznasz?
No właśnie- myślałeś, że kogoś poznasz, ale nie sprecyzowałeś swoich myśli np. że to ma być kobieta taka a taka, z takim charakterem, z takim wyglądem, mieszkająca tu i tu, lubiąca to i to, potrafiąca zrobić to czy tamto, mająca taką czy inną przeszłość  itd.

Poznałeś więc tam kobietę – ale nie taką, jaką chciałeś poznać. Jednak jakąś kobietę poznałeś. Do kogo więc masz pretensje, że nie takiej znajomości oczekiwałeś?

A i na wczasach byłeś, i w hotelu 5-gwiazdowym mieszkałeś. Dlaczego więc jesteś niezadowolony z tego wyjazdu?

W końcu wszystko, czego chciałeś – otrzymałeś.
Czy naprawdę tego nie widzisz?

Ale czy na pewno wiedziałeś czego oczekujesz, po tym wyjeździe i po tych wczasach, zanim wyjechałeś ???

Bo jeśli nie, to po prostu przystosuje się do tego, co Ci zaoferowano i ciesz się chwilą, i tym, co zastałeś, bo przecież niczego więcej nie oczekiwałaś oprócz tego, że będziesz się dobrze bawił.

.

 


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

  • Dokładnie, najpierw trzeba wiedzieć czego się chce, czyli sprecyzować swoje marzenie, a dopiero potem do niego dążyć: szukać ludzi, miejsc, sposobów i metod . W czasie realizacji pragnienia mogą zdarzyć się błędy, potknięcia, czasem coś pójdzie inaczej niż się planowało i wtedy warto potraktować to jako okazję do nauki oraz zweryfikowania własnego działania czy podejścia do tematu. A potem próbować jeszcze raz. 🙂