Bardzo prawdopodobne, że już nie raz zastanawiałaś(eś) się nad tym czy warto czekać na coś usilnie, czy czas zrezygnować. Bo przecież wciąż coś się dzieje, stale mamy jakieś nowe decyzje do podjęcia, jakieś kwestie do rozwiązania. A podejmując jakiekolwiek decyzje, musimy wybierać co realizować, co odrzucić, na co jeszcze poczekać, a czym w ogóle nie zawracać sobie głowę.

Tu podejmuję temat: Czy warto czekać na coś, co zajmuje nasz czas, co powoduje, że nie możemy ruszyć z miejsca, bo temat dla nas ważny, nie idzie wg określonego planu, nie układa się tak, jakbyśmy tego chcieli.

Zawsze możemy z niego zrezygnować albo czekać dalej, bo może coś się zmieni, może ruszy z miejsca. To, czy chcemy go kontynuować, czy jednak zaprzestać, zależy wyłącznie od nas i od tego jaką podejmiemy decyzję.

Chciałabym pokazać tu kilka możliwości:

1. Jeśli zdecydujesz się na dalsze czekanie, to proponuję Ci, żebyś najpierw przynajmniej spróbował(a) zastanowić się dlaczego to tak opornie idzie, jaka może być tego przyczyna, jakie hamulce są włączone, że to, co dla Ciebie ważne nie rusza z miejsca?
Dlatego rzuciłam taką propozycję, ponieważ skoro coś nie wychodzi tak, jakbyś tego chciał(a), to nie jest to przypadkowe, bo w końcu w życiu nie ma przypadków. Jeśli nie jest tak, jak potrzeba, to w jakiś sposób tego nie chcesz, coś hamuje Ciebie przed tym, żebyś to przyjął(a) do swojego życia. Być może uważasz inaczej i sądzisz, że czekasz na to z otwartymi rękoma i że, jak tylko by do Ciebie przyszło, to od razu jesteś w stanie to przyjąć i zaakceptować swoje życie razem z tym, na co tak długo czekasz.

Jednak wychodząc z założenia, że w życiu nie ma przypadków, to należy też wziąć pod uwagę, że jeśli coś nie wychodzi, to m.in. i Ty też się do tego przyczyniasz.

Jeśli biorą w tym udział inne osoby oprócz Ciebie, to one tak samo się do tego przyczyniają jak i Ty. Jednak nie próbuj tutaj obwiniać innych osób za to, że nie możesz do czego dojść, bo jeśli nawet są one współwinne, to na pewno na siłę ich nie zmienisz, ani nie spowodujesz, że zaczną inaczej postępować, a co najwyżej może między Wami powstać niemiła atmosfera, która jeszcze bardziej opóźni, albo nawet całkiem zniweczy Twoje plany.

Dlatego właśnie warto, żebyś się zastanowił(a), jaki jest w Tobie hamulec, który nie dopuszcza do Ciebie, do Twojego życia tego, o czym marzysz.
Zrób to z tego powodu, żeby choć w jakimś stopni ten hamulec usunąć, oczywiście im będzie on słabszy, tym szybciej dopuści do Ciebie to o czym marzysz.
Nie możesz, jak już pisałam, usunąć tego hamulca u innych, ale gdy spowodujesz zmniejszyć jego działanie u siebie, to automatycznie cała te sytuacja będzie miała znacznie większe możliwości i znacznie większe szanse na to, żeby Twoje marzenie się spełniło.

Jedyną możliwością jest więc dotarcie do siebie samej(go), zrozumienie siebie i zaakceptowanie siebie wraz z tym od czego i dlaczego coś Ci nie wychodzi.

44

2. Jeśli jednak zdecydujesz, że masz zamiar zrezygnować, bo straciłaś(eś) wiarę w to, że się uda, to też proponuję najpierw przeanalizować wszystko tak samo jak w pkt. 1. po to, żebyś świadomie podjął(a) decyzję o rezygnacji, żeby nie była ona pochopna, albo podjęta dosłownie na chwilę przed tym, jak miałaś(eś) otrzymać to, na czym Ci zależy.

3. Jest też taka możliwość, że być może cel, który sobie obrałaś(eś) nie jest dokładnie tym, czego pragniesz. Może być tak, że rzeczywiście zależy Ci na czymś podobnym, prawie takim samym, ale nie dosłownie tym, na co czekasz.
A może być też tak, że z jakiegoś powodu całkowicie pomyliłaś swój cel i zależy Ci na czymś innym, niż teraz sądzisz.

Bo skoro nic nie jest przypadkowe, a wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, to i to, że Twoje marzenie jeszcze do Ciebie nie dotarło też ma swoją, być może ukrytą, przyczynę.

.

JEŚLI CHCESZ, TO PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ POD WPISEM.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: