Zauważyłam, że życie, to jak ono przebiega, jest bardzo często zbiorem naszych wyobrażeń, a nie tym, czym byśmy chcieli.

Wyobrażamy sobie co nas niepokoi, wyobrażamy sobie różne złe historie, martwimy się wciąż o coś, o kogoś. Nie potrafimy żyć spokojnie, z wiarą, z nadzieją, szybko dopisujemy do czegoś, co nas spotyka, swoją własną, wymyśloną przez nas, historię, swoje wyobrażenie, które często jest zarazem naszym strachem o to, co mogłoby się wydarzyć. A gdy dostajemy coś w takiej postaci, ktorą niedawno, często ze strachu, sobie wyobraziliśmy, to mówimy twierdząco, że spotało nas coś, czego nigdy nie chcieliśmy przeżyć, że spotkało nas coś złego, coś czego wcale nie chcieliśmy.

Udajemy silnych, nieosiągalnych, niemożliwych do zaakceptowania, bo myślimy, że w tym jest nasza siła, że tak trzeba, że bez tego nam nie wyjdzie to, czego pragniemy.
To wszystko doprowadza czasem do trudnych sytuacji, do wydarzeń, które wydają się bez wyjścia. Do rzeczy, które nas przytłaczają i powodują zły nastrój, pesymizm, depresje, nawet na długo.

A przecież wcale tak nie musi być. Przecież wielu rzeczom jesteśmy w stanie zapobiec. Jesteśmy w stanie te złe ominąć, a jeśli już nas dosięgły, to możemy odwrócić bieg wydarzeń. Nie obiecuję, że będzie to łatwe, nie obiecuję, że będzie to szybko, nie obiecuję, że nie zostaniesz sam(a) z tym wszystkim, nie obiecuję, że ktoś inny zaakceptuje to, co Ty sobie postanowisz, lecz wiem, że jest to możliwe.

44l

Ale tylko wtedy jest to możliwe, gdy Ty będziesz nosił(a) to w swoim sercu, gdy choć czasami zwątpisz, to i tak za chwilę wstaniesz i pójdziesz dalej. Tylko wtedy to osiągniesz, gdy będzie to Twoim najważniejszym celem. Tylko wtedy, gdy będziesz przekonana, że nie ma dla Ciebie nic ważniejszego.

Oczywiście nie chodzi o to, żebyś nagle rzucił(a) to, co teraz robisz, żebyś nagle zrezygnowała z tego, jak teraz żyjesz, jak teraz istniejesz. Chyba, że bardzo Ci na tym zależy i bardzo tego właśnie chcesz.
Chodzi jednak o to, żebyś upewnił(a) się co do swojego celu, czy na pewno tego chcesz.
Ale nie chodzi w tym miejscu o Twoje słowa, o to, że zaczniesz głośno deklarować, iż to na pewno Twój cel.
Chodzi natomiast o to, żebyś przekonał(a) się i utwierdził(a) w tym sam(a) przed sobą, żebyś Ty w swoim wnętrzu był(a) o tym przekonana, żeby Twój wewnętrzny głos mówił do Ciebie głośno i wyraźnie:
Tak, rób to, to na pewno jest Twój cel. To jest dokładnie to czego pragniesz.

I proszę Ciebie, żebyś nawet wtedy, gdy w tym momencie masz zamiar krzyknąć, że to Twoje, o co mi właściwie chodzi, że jesteś tego pewna(y), żebyś nawet wtedy zastanowił(a) się jeszcze wiele razy nad tym, czy to na pewno jest Twoje pragnienie. Podkreślam to tyle razy, ale zdaję sobie sprawę, że muszę o tym tak przekonująco pisać. Bo wiem ze swojego doświadczenia i z doświadczeń innych, że to, co nie wychodzi, chociaż jesteś „pewna(y)”, że tego bardzo chcesz, nie jest dokładnie takie, jakie Ciebie interesuje . Być może zbliżone, być może wygląda bardzo podobnie, ale na pewno nie jest dokładnie tym, czego pragniesz.

Bo jeśli byłoby tym, czego chcesz na pewno już byś to osiągnął(a). Dlatego właśnie puść ze swoich rąk to, co masz teraz w strzępach, to co widzisz, że przebiega koło Ciebie, a nie może Ciebie dotknąć, to co przeżyłaś(eś) już wielokrotnie, ale wciąż wraca i nie może się u Ciebie zakorzenić.
Zrób to po to, żebyś dopuścił(a) do siebie coś innego, żebyś pozwoliła dojść do siebie, do swoich myśli, temu czego na pewno pragniesz.

To wcale nie oznacza, że wypuszczasz swoje pragnienie z rąk i już nigdy tego nie osiągniesz. Oznacza to jedynie, że musisz dopuścić do swojego życia inną formę tego upragnionego celu, może w innej postaci, może w innym momencie. Oznacza to, że to, w jakiej formie widzisz, że Twój cel ma do Ciebie przyjść, nie jest tą formą, w jakiej on przyjdzie.

44d

Dlatego właśnie pozwól odejść temu, co teraz Ci nie wychodzi, po to, żeby przyszło to, czego chcesz na pewno, czyli to czego do końca nawet się nie spodziewasz, jak może Cię mile zaskoczyć, i jakie może być cudowne.
Jeśli teraz Ci coś nie wychodzi, to znaczy, że jest to za małe, nie takie, jakie możesz otrzymać. Pozwól więc sobie na odwagę i wypuść to, co masz. Przestań walczyć sam(a) za sobą, a pozwól odejść, a poczujesz, jak piękne może być to, co na Ciebie czeka i co właśnie puka do Twoich drzwi.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: