Doszłam do wniosku, że jesteśmy nastawieni na to, żeby wszystko co nas spotyka zapamiętywać. Myślę, że praktycznie każdy człowiek dosłownie „wyssał z mlekiem matki”, potrzebę zapamiętywania. I sądzę, że to jedna z blokad, która powoduje, że nie potrafimy się rozstać z przeszłością i wciąż zachowujemy dawne wydarzenia, które już nie istnieją w teraźniejszym życiu, w pamięci.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby większość z tego co zostaje w naszej pamięci, było zachowane jako miłe dla Ciebie doświadczenie. Jednak okazuje się, że większość tego co zapamiętujesz, to te sytuacje, które wywołały kiedyś u Ciebie ból i smutek.
Tu myślę o bólu, który zachowuje się w Twojej psychice. O bólu, który dotyka Twoje serce czyli zarazem wypłynął z Twojego serca, o takim który spowodował trwały uraz w Twojej psychice, który dotknął Twojej istoty istnienia, a nie o bólu fizycznym.

Ból fizyczny może być oczywiście bardzo mocny, trudny do przeżycia. Zdaję sobie z tego sprawę, ale mnie chodzi o ból, który wchodzi do Ciebie poprzez Twoją psychikę, który czujesz gdzieś w sercu. To ból, który dotyka istoty Twojego istnienia, ból który rozsadza Cię od środka.
On wywodzi się z Twoich uczuć. On związany jest z oderwaniem od Twojej istoty, od potrzeby poczucie się kochaną(ym). A dokładniej: z poczucia się nie kochaną(ym) czyli z poczucia się odrzuconą(ym).
Bierze się on z Twoich przeżyć, które zaistniały w Twoim życiu, poprzez które poczułaś(eś), iż ktoś Cię zranił. Nazywa się to zranienie ale to przecież nie jest cios zadany np. nożem.
Okazuje się jednak, że ta rana może nawet bardziej „krwawić” niż ta od noża.

pexels-photo-69004-large

Zauważ w tym miejscu jak bardzo człowiek potrzebuje opisać te wszystkie sytuacje słowami, jak bardzo chcesz to wyolbrzymiać, jak bardzo masz poczucie tego, żeby poprzez takie opisywanie tego co zaistniało, opisywanie czyli przywoływanie obrazu tego co się wydarzyło, żeby znów poczuć to co już przecież w Twoim życiu jest przeszłością.
Nauczona(y) jesteś, że wszystko co tylko zobaczysz, co tylko się wydarza, co tylko odczujesz, że wszystko to chcesz zapamiętać i to z najdrobniejszymi szczegółami.

Postawiłabym tu pytanie: dlaczego?

Dlaczego aż tak bardzo chcesz to wszystko zapamiętać?
Czy dlatego, żeby później to wszystko odtwarzać, żeby to rozdrabniać na fragmenty, żeby rozrywać to na mniejsze i większe części i przyglądać się im z różnych stron?
A może dlatego, że chcesz ten ból zrozumieć?

A teraz spójrz na istotę tego bólu.
Czy w ogóle warto go pamiętać i powodować, żeby utrwalił się on na całe Twoje życie w Twojej pamięci? I żebyś z tego fatalnego przeżycia zrobił(a) być może jakąś przestrogę? Może chcesz w ten sposób spowodować, żeby omijały Cię takie i podobne wydarzenia z daleka i żeby one Ciebie więcej już nie spotykały? Może to to właśnie powoduje, że chcesz je utrwalić w pamięci?

pexels-photo-68797-large

A teraz przyjrzyj się na to „zapamiętywanie” z innej strony.
Popatrz tak: jeśli nasze myśli tworzą nasze życie, jeśli obrazy, które sobie wyobrażasz mogą przydarzyć się w przyszłości w Twoim życiu (przecież np. kiedy marzysz, to zarazem w Twojej pamięci utrwalasz te wymarzone przez siebie obrazy, bo masz nadzieję, że kiedyś tak będzie wyglądać Twoje życie), to skoro myślisz i wspominasz to co nie było w Twoim życiu korzystne, to zarazem powodujesz, że w Twojej pamięci utrwalają się te złe sytuacje czyli powodujesz, że mają one szansę znów się u Ciebie wydarzyć.
Czy tego chcesz?
Czy chcesz, żeby te niekorzystne dla Ciebie wydarzenia znów Cię spotkały?
Bo skoro je wciąż wspominasz, skoro opowiadasz o nich znajomym, skoro myślisz o nich, to zarazem (chociaż może nie zdajesz sobie z tego sprawy), tworzysz podobne obrazy w swojej pamięci, czyli wyobrażasz sobie wciąż od nowa to samo. A skoro tworzysz te obrazy wciąż od nowa w pamięci, to zarazem dajesz im szansę zaistnienia po raz ponowny w Twojej przyszłości.

A teraz spójrz na tę „potrzebę zapamiętywania” i przyjrzyj jej się bliżej.
Jak już pisałam, ta potrzeba wpojona jest Ci od dziecka: rodzice mówili przecież jaka(i) jesteś mądra(y), jeśli wszystko zapamiętasz, mówili Ci wiele przestróg, które miałaś(eś) zapamiętać.
Być może ktoś wyśmiewał się z Ciebie, jeśli czegoś nie udało Ci się zapamiętać. A za to cieszyli się i chwalili Ciebie, jeśli dużo zapamiętałaś(eś). A może chwalili się Tobą przed rodziną, przed przyjaciółmi albo znajomymi jak dobrze zapamiętałaś)eś) jakąś czynność albo jak świetnie zapamiętałaś(eś) jakiś wierszyk bądź piosenkę, że poczułaś(eś), że „zapamiętywanie” jest bardzo ważne czyli, że jest Ci potrzebne, żebyś poczuł(a) się dobrze.

pexels-photo-68383-large
W takim układzie Twój umysł wyciągnął wnioski, że zapamiętywanie to podstawa Twojego istnienia, że właśnie dzięki zapamiętywaniu czujesz się dobrze, czujesz się kochana, że dzięki zapamiętywaniu czujesz się potrzebna. To od wtedy doszłaś do wniosku, że musisz jak najwięcej zapamiętywać.
A teraz zapytaj samą(ego) siebie: czy „zapamiętywanie” jest rzeczywiście Ci potrzebne, żebyś poczuł(a) się kochana(y)?
I teraz wróć przez chwilę do początku tego postu i powiedz czy zapamiętywanie wszystkiego powoduje, że czujesz się kochana?

To chyba coś nie tak.

Oczywiście jest prawdą, że dobrze jest, żebyś takie czy inne rzeczy zapamiętywał(a) i jest to bardzo potrzebne.
Ale teraz odpowiedz na pytanie: Po co właściwie WSZYSTKO zapamiętywać?

Może warto jest robić selekcję i zapamiętywać to co Cię cieszy, czyli to co spowodowało u Ciebie przyjemność, radość?

Ale po co Ci zapamiętywanie tego co było złe?
Czy po to, żebyś miał(a) o czym rozmawiać z przyjaciółmi?
Czy po to chcesz wszystko zapamiętywać, żebyś mógł(a) chwalić się tym Twoim bólem i mówić ile przeżyłaś(eś) i jak wtedy było Ci ciężko?

pexels-photo-26525-large

A może sądzisz, iż możesz ukarać kogoś kto wg Ciebie jest odpowiedzialny za tamte złe sytuacje, które się u Ciebie wydarzyły, jeśli będziesz o tym mówił(a) i to rozpamiętywał(a)?
Ale niby jak chcesz kogoś ukarać, skoro gdy rozdrabniasz to co było, to jedynie Ty cierpisz, jedynie Ty sobie zadajesz rany.

Po co więc zapamiętywać coś złego?

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: