Dlaczego robisz sobie na przekór?

Categories Bądź sobą, Związki i miłość
u1

Sądzę, że często ludzie robią zupełnie coś innego, niż rzeczywiście chcą, mówią coś innego, niż chcieliby powiedzieć, a myślą inaczej, niż mówią.

Może tak się dziać dlatego, że przestaliśmy akceptować swoją cześć duchową, swoją podświadomość. Zaczęliśmy przyjmować do wiadomości, że jedynie liczy się to, co rozumiemy. Zaczęliśmy zapominać, że oprócz tego, co rozumiemy, oprócz tego o czym przeczytamy, oprócz tego, czego się nauczyliśmy, oprócz tego, co jest częścią rozumowania człowieczeństwa, istnieje coś jeszcze. Istnieje inna część każdego z nas, coś czego nie da się zrozumieć, coś, czego rozum w sobie nie mieści, coś, czego nie można dotknąć, coś, czego nie da się wyliczyć, coś, czego żadne prawo nie obejmuje.

Być może wolisz o tym zapomnieć. Być może wolisz udawać, że tego nie ma. Może chcesz po prostu w to nie wierzyć. Może sądzisz, że będzie prościej, gdy uznasz, że to nie istnieje.
Myślę jednak, że jest bardzo prawdopodobne, że to upomni się o swoje istnienie, że to przypomni Ci o sobie w najmniej dla Ciebie zauważalnym momencie, w momencie, kiedy tego będziesz się najmniej spodziewał…

To nasze Drugie Ja, ta nasza części duchowa, czyli coś, czego nie widzimy ale coś, co istniej, jest częścią każdego człowieka. To druga, niewidzialna część każdego z nas. To w niej istnieją uczucia, które czasami próbujemy w sobie zwalczyć… Ale też często zajęci przyziemnymi sprawami, próbujemy je zignorować. Tak, jakby wszystko było dla nas ważniejsze od uczuć.

u2

Okazuje się jednak, że te nieprzespane noce, że to, co zajmuje nasze myśli, że to, co często nie daje się skupić na czynnościach, które wykonujemy, to jest właśnie nasze Drugie Ja. To jest to, co mieści w sobie wszelkie emocje, wszelkie uczucia. To jest ta nasza część, której nie obejmujemy rozumem, której nie widzimy, której nie możemy dotknąć, a która potrafi zniewolić nasz umysł, jeśli nie przyjmiemy do wiadomości, że ona istnieje.

Czy warto więc zapominać o uczuciach, albo udawać, że ich nie ma, że nie są dla Ciebie ważne, że ich nie potrzebujesz, że potrafisz bez nich żyć?

A może warto je wyeksponować, bo dopiero wtedy czujesz się szczęśliwy, dopiero wtedy te “przyziemne sprawy” zaczynają iść tak jak tego chcesz, gdy pozwolisz współpracować zarówno tej części cielesnej jak i tej części duchowej. Dopiero ta współpraca czyni z Ciebie w pełni człowieka.

Czy warto więc robić sobie na przekór, ignorując własne uczucia?

.

ZAPRASZAM DO NAPISANIA KOMENTARZA I WYRAŻENIA SWOJEJ OPINII 🙂


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: