Jakiś czas temu, jadąc z córką samochodem usłyszałam w radiu słowa, które to promowały następny utwór muzyczny: „Ten kawałek jest w stanie rozprostować włosy nawet po trwałej ondulacji”.

Przytoczyłam tę wypowiedź, ponieważ myślę, że dokładnie tak mocno działa na nas TU i TERAZ, czyli poczucie obecności dokładnie w tym momencie. A dlatego tak właśnie działa, że dzięki poczuciu Tu i Teraz wszystko w naszym życiu może się całkowicie odmienić.

DLATEGO WŁAŚNIE MYŚLĘ, ŻE WARTO WIEDZIEĆ, JAK WIELKIE ZNACZENIE MA DLA NAS ŻYCIE W CHWILI OBECNEJ, ŻYCIE W TU I TERAZ.

Obecnie sukces jest wszechobecnym tematem i niemal każdy chce „go osiągnąć”, jak nie w jednej dziedzinie to w innej. Prześcigamy się w tym, żeby udało nam się być jak najlepszymi. Robimy niemal wszystko, żeby nas zauważono, żeby ktoś powiedział: „Jesteś w tym dobry”. Dajemy się złapać w sidła tym, którzy zauważą w nas coś, co mogłoby spowodować, że poczujemy się „człowiekiem sukcesu”.

Wszystko jednak prowadzi do jednego:
Chcemy poczuć się wyróżnieni. Chcemy poczuć się… po prostu lepiej. Poczucie się lepszym powoduje, że czujemy się jakbyśmy byli wyjątkowi, jakby w nas coś pękało, jakby coś powodowało, że … zaczynamy siebie samych bardziej akceptować, że zaczynamy siebie samych bardziej doceniać, że zaczynamy siebie samych bardziej lubić. I chyba po to jest nam głównie potrzebny sukces.

IMG_4807b-773x515.jpg

Ale często tak jest, że dążymy do jakiegoś wyznaczonego celu, a gdy go osiągamy to dość szybki czujemy niedosyt. Czujemy, że to jeszcze nie to, że czegoś nam brakuje. Zastanawiamy się co by to mogło być i wtedy często dochodzimy do wniosku, że na pewno sukces, który całkiem niedawno odnieśliśmy, a na którego czekaliśmy może kilka lat, nie przyniósł nam takiego dobrego samopoczucie, jakiego się spodziewaliśmy, że sukces nie spowodował, żebyśmy na stałe poczuli się dobrze, że ten sukces wcale nie sprawił, że jest nam teraz dobrze.

A gdy dochodzimy do takiego wniosku, to wtedy możemy poczuć się jeszcze gorzej niż przed odniesieniem sukcesu.
Odniesiony sukces i poczucie, że to jednak nie to uczucie, jakiego się spodziewałaś(eś) może spowodować, że zobaczysz w sobie jeszcze więcej wad niż dotychczas. I możesz poczuć się jeszcze bardziej nieszczęśliwy.

IMG_0356-773x515.jpg

Dzieje się tak dlatego, że uświadomiłaś(eś) sobie jak ciężko na ten sukces pracowałaś(eś), a jak mało on Ci dał w zamian. Inaczej mówiąc szybko zrozumiałeś, że to co osiągnęłaś(eś) nie było współmierne do przeznaczonego na jego osiągnięcie czasu, bo „odkładając na później” inne dziedziny swojego życia musisz coś teraz nadrobić, co nie jest wcale proste, a może nawet okazać się trudniejsze niż to co właśnie osiągnąłeś.

Dlaczego tak się mogło stać?

Dlatego, że często sukces, który osiągamy- nie jest naszym sukcesem. To „sukces kogoś” czyli nie ten, na którym Tobie i tylko Tobie zależało. To sukces, który Ty zdecydowałaś(eś) się osiągnąć ale nie dla siebie, a dla kogoś (np. dla kogoś bliskiego) albo po to, żeby komuś coś udowodnić (być może też, że sobie chciałaś(eś) coś udowodnić, bo chciałaś(eś) poczuć się lepszą(ym).

To znak, że nie zdajesz sobie jeszcze sprawy z tego, co tak naprawdę chcesz osiągnąć. To znak, że Ty jeszcze nie wiesz czego tak naprawdę od życia chcesz i czego oczekujesz, że nie wiesz co chcesz przeżyć i co Ciebie interesuje.

IMG_1492b-773x515

Uważam też, że często dążenie do sukcesu zaszczepiają w nas media.
Bo to właśnie tam pokazywany jest idealizm. To stamtąd dowiadujemy się jak powinniśmy postępować. To stamtąd uczymy się jak żyć i jak być idealnym. Począwszy od naszego wyglądy (co spowodowało wiele problemów np. m.in. anoreksję czy bulimię), poprzez to jak mamy się zachowywać, co powinniśmy posiadać albo np. jacy powinni być poszczególni członkowie naszej rodziny, żeby zasługiwali na miano dobrych.

Ale w  końcu warto sobie uświadomić, że to co tam pokazują jest sztuczne, oszukane i wymyślone jedynie dla lepszej oglądalności, a nie dlatego, żeby nas czegoś nauczyć czy dać nam jakieś prawdzie wskazówki.
Tam pokazywany jest całkowicie niemożliwy do osiągnięcia ,przez żadnego człowieka- idealizm.

WARTO WIĘC ZDAĆ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, ŻE NASZE OSOBISTE MARZENIA MUSZĄ ODBIEGAĆ OD TYCH, KTÓRYMI CZASAMI POZWALAMY SIĘ NAKARMIĆ.

Nauczyliśmy się co to idealizm. Ale „nie ma ludzi idealnych” , a więc i żadne z nas nigdy nie będzie idealne. Nasz problem, to dążenie do idealizmu. Inaczej mówiąc dążymy do tego, co jest nieosiągalne.
Jak więc mamy nie popadać w depresję, smutek i niemoc?

ALE GŁÓWNYM PROBLEMEM JEST TO, ŻE NIE POTRAFIMY ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE TAKIMI JAKIMI JESTEŚMY.

love.jpeg

A ta słaba akceptacja siebie samych powoduje, że nie widzimy tego czego chcemy, tego co jest dla nas ważne, a jedynie widzimy to co w nas samych nas denerwuje. I właśnie to „nie daje nam spokoju”. I to niszczy, a przynajmniej hamuje nasze życie w drodze do osiągnięcia prawdziwego szczęścia.

W taki razie, żeby poczuć się dobrze „we własnej skórze” musimy poznać samych siebie, swoje osobiste marzenia, dążenia i cele, które my chcemy osiągnąć. BO TO MAJĄ BYĆ NASZE CELE, A NIE WYMYŚLONE NA ZEWNĄTRZ ALBO NARZUCONE NAM NP. PRZE MEDIA.
To my musimy dojść do tego, czego naprawdę chcemy: CO NAS CIESZY, CO NAM SPRAWIA PRZYJEMNOŚĆ I CO NAS USZCZĘŚLIWIA.
ALE TEŻ MUSIMY DOJŚĆ DO TEGO CO NAS DENERWUJE I CZEGO NIE CHCEMY.

TO MUSI BYĆ NASZ OSOBISTY CEL, BO TO JEST NASZE OSOBISTE ŻYCIE.

IMG_7693b-773x515

I gdy w końcu przebudzisz się i zobaczysz, że Twoje marzenia w większości (a może i wszystkie) są cudzymi, to znaczy, że jesteś NA WŁAŚCIWEJ DRODZE.

A POMOŻE CI W TYM WŁAŚNIE ŻYCIE W TU I TERAZ.

Im więc bardziej będziesz żył chwilą, im mocniej przebudzisz się do życia Tu i Teraz, tym szybciej i lepiej zmieni się Twoje życie na lepsze. I tym bardziej poznasz swoje prawdziwe marzenia, cele i potrzeby.

DLATEGO WŁAŚNIE ŻYCIE TU I TERAZ, ŻYCIE OBECNOŚCIĄ W KAŻDEJ CHWILI SWOJEGO ŻYCIA, DAJE CI WIĘKSZE SZANSE NA DOBRE I SZCZĘŚLIWE ZYCIE.

ZACZNIJ WIĘC OBSERWOWAĆ SAMEGO SIEBIE PO TO, ŻEBYŚ WIEDZIAŁ CZEGO TY CHCESZ, BO TO DA LEPSZE ŻYCIE TOBIE I TWOIM NAJBLIŻSZYM, KTÓRZY PRZECIEŻ CHCĄ ŻYĆ ZE SZCZĘŚLIWYM CZŁOWIEKIEM.
I TEŻ CHCĄ CZUĆ SIĘ SZCZĘŚLIWI.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

  • Oby w 2016 udało się zrealizować wszystkie plany i marzenia!: )

  • Zgadzam się z Tobą, że samoakceptacja to pierwszy krok do poznania siebie, określenia swoich celów, a w rezultacie do osiągnięcia prawdziwego sukcesu. Bez tego ani rusz :)))

    • No właśnie. Chociaż nie jest to łatwe- zaakceptować siebie tak „całą”. I z tym co nam się w sobie podoba ale i zaakceptować w sobie to czego w sobie nie znosimy.

  • W takim razie życzę ci tego wszystkiego o czym piszesz…Tobie, sobie i innym 😉

    • Dziękuję bardzo 🙂
      Ja Tobie też życzę w Nowym Roku wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń 🙂

  • Zgadzam się z tym co piszesz. Wszystko zaczyna się od samoakceptacji i poznania swoich potrzeb i pragnień. Dopiero wiedząc to można zacząć budować swój sukces. Bo inaczej może okazać się, że poświęcamy się dla czegoś, co nam nie daje satysfakcji ani szczęścia.

    • Właśnie. Dokładnie o to chodzi. I czasami tak bywa, że dążymy do czegoś co wydaje nam się ważne, a gdy to nadchodzi, to wtedy okazuje się, że coś było znacznie ważniejszego co nie nadeszło, bo nie daliśmy temu szansy.

  • Innymi słowy – „Carpe diem!”

    • To najważniejsze. Pięknie to ujęłaś 🙂

  • Masz świętą rację… Niestety muszę przyznać, że sama nie raz dałam się wpędzić w taką życiową pułapkę!Ale najważniejsze, że dzisiaj zdaję sobie z tego sprawę i nie wstydzę się do tego przyznac…:)))

    Pozdrawiam Lady Mamma:)))

    • Bardzo Ci dziękuję za to co napisałaś. Myślę, że każdy człowiek daje się wpędzić w życiową pułapkę i to nie jeden raz w życiu.
      Ale najważniejsze, żeby zdał sobie z tego sprawę i przyznał się sam przed sobą, że coś jest nie tak i że trzeba coś zmienić. I Ty o tym właśnie napisałaś 🙂
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Tak naprawde to sukces goni sukces, tylko w tym pędzie codziennego życia jest on tak mały, że prawie niezauważalny. A przecież to on daje nam szczęście. Co z tego, że na krótko, że to tylko jedna chwila. Precież życie to całe mnóstwo małych chwil 🙂

    • Pięknie to napisałeś.
      Kilka maleńkich chwil szczęścia i jest już całkiem duża chwila 🙂