Wiem, wiem, wiem. Powiesz, że to normalne, iż chorujesz.
W końcu wszyscy ludzie na coś chorują.

W pracy wszyscy kichają, co druga osoba kaszle. Co możesz zrobić, żeby się nie zarazić?
To mało prawdopodobne.

Dziecko chodzi do przedszkola. Tam co chwila kilkoro dzieci jest nieobecnych, bo panuje epidemia, więc na pewno zaraz ono też będzie chore. Zresztą już ma katar.

A osoby starsze, to muszą chorować, bo w końcu wiek je do tego „zobowiązuje”.
Wiadomo: jak ktoś ma więcej lat, to już organizm jego jest wyczerpany, tyle przeżył już w swoim życiu… Co w tym dziwnego, że choruje?

O co więc w ogóle chodzi?
Choroba to normalna sprawa i nic w niej nadzwyczajnego.
Musi człowieka dopaść…

f pexels-photo-large (1)

Niby masz rację i trudno temu zaprzeczyć.
W końcu gdybyś nie chorował(a), to co robiliby lekarze?
I do tego z czego by żyły te wszystkie firmy farmaceutyczne i apteki?

W mediach bez przerwy trąbią o tym, jak bardzo i jakie choroby się rozprzestrzeniają.
Na co, w jakim wieku trzeba zwracać uwagę, żeby nie zachorować. Wciąż obwieszczają nowe i bardziej wymyślne statystyki, z których dowiadujesz się na jaką chorobę umiera najwięcej ludzi. Do tego ciągłe reklamy nowych leków bez recepty. Ciągłe udowadnianie ludziom jakie leki, kiedy i w jakim wieku są dla nich ważne, a właściwie niezbędne.  Co powinno się brać zapobiegawczo itp. Nauczyłaś(eś) się z mediów poprzez reklamy o wielu chorobach, o których dotychczas nawet nie miałaś(eś) pojęcia,
a teraz bierzesz na nie lekarstwa, bo tak trzeba, żeby czasami nie zachorować.
No oszaleć można oglądając to wszystko!

To w takim razie dlaczego chorujesz, skoro tak dobrze zapobiegasz chorobom?…
O czym my więc rozmawiamy, jeśli tryskasz zdrowiem?
W jakim celu czytasz ten post?

g pexels-photo-14109-large

Przepraszam, że napisałam to tak ostro, ale może trochę dało Ci to do myślenia???

Teraz przejdę do rzeczy i napiszę o co mi chodzi.

Jeśli tak uważasz, jak opisałam powyżej, to wchodzisz w „zbiorowe myślenie” większości ludzi na temat chorób. Zbiorowe, bo tak właśni myśli większość ludzi.
Tak!
Większość ludzi zakłada, że bez choroby nie ma życia, że choroba to normalna przypadłość i tak już ten świat funkcjonuje, że człowiek nie może nie chorować.
Rozmowa w pracy czy na studiach o chorej koleżance, dyskusja z drugą matką na temat tego jakie dziecko przechodziło choroby i jakie jeszcze je czekają, to zwykła codzienna rozmowa.
To dokładnie taka rozmowa, jak rozmowa o tym: Jaka dziś pogoda.
Tak całkowicie otwarcie i normalnie rozmawiasz o chorobie, że aż w głowie się to nie mieści, jakie to jest dla Ciebie zrozumiałe i jakie oczywiste.
A wiedza na temat tego, jakie istnieją choroby, statystyki na jaką chorobę w jakim wieku i jakiej płci człowiek powinien zachorować, jest przeogromna, niemal u każdego człowieka.

Obudź się teraz i pomyśl: Czy czasami ktoś tu nie zwariował?
Zastanów się: ilu ludzi znajduje „wspólny język” rozmawiając o chorobach.
Ludzie dosłownie, jednoczą się, kiedy „na tapetę” wchodzi temat chorób.
Tak współczują, tacy czują się zobowiązani i dobrzy gdy mogą przekazać informację, kto gdzie kiedy zachorował i jakie to smutne.

Oczywiście, że to straszne i smutne!
Oczywiście, że chora osoba, a tym bardziej ciężko chora to straszna sprawa!
Oczywiście, że śmiertelnie chore dziecko, to dramat nie do opisania dla jego bliskiej rodziny i przyjaciół!
Z tym zgadzam się całkowicie!

g pexels-photo-large (1)

Ale teraz spójrz na to z innej strony.
Skoro dostajesz od życia to o czym myślisz, o czym rozmawiasz, czym się ekscytujesz… to jak wygląda przy tym założeniu temat chorób?
Czy warto o nich wciąż rozmawiać i traktować ten temat jako zwykły i codzienny?

A gdybyś od dziś założył(a), że masz zamiar być zdrowa(y), że przestało Ciebie interesować to- kto na co choruje i dlaczego, bo Ty masz zamiar być zdrowa(y). I niech wszyscy, których znasz, tez będą zdrowi.
I Twoja rodzina: żona, mąż, dziecko, matka i ojciec też niech będą zdrowi.

Myśl i rozmawiaj o zdrowiu, bo to czemu poświęcasz swoją uwagę właśnie Cię w życiu spotyka.

A jeśli teraz jesteś chora(y)?
To najpierw zastanów się skąd ta Twoja choroba się wzięła. Pomyśl na co chorujesz, na co chorowałaś(eś) i zastanów się czy dokładnie takiemu rodzajowi choroby nie poświęcałaś wcześniej czasu w rozmowach, w rozmyślaniach. Bo jak dojdziesz gdzie i kiedy, i dlaczego o tym myślałaś(eś), to wtedy zrozumiesz lepiej samą(ego) siebie i łatwiej siebie zaakceptujesz. Bardziej zaakceptujesz tę część siebie, która wciągnęła Cię w tę chorobę.
Być może miał ją ktoś z Twojej rodziny czy znajomych, a Ty wciąż o tym myślałaś(eś), bo chciałaś(eś) się chociaż przez rozmowę czy współczucie zjednoczyć z tą chorą osobą?
Przeanalizuj skrupulatnie swoje wcześniejsze myślenie i dojdź do tego,  dlaczego właśnie na tę chorobę chorujesz, ale też dlaczego w ogóle chorujesz. Jakie było Twoje wcześniejsze myślenie na temat chorób.
A gdy dojdziesz do tego, to polubisz siebie znacznie bardziej.

Zaakceptuj siebie w chorobie, zaakceptuj to, że jesteś chora(y).
Nie walcz z chorobą, bo wala przyciąga do Twojego życia  jedynie nową walką,
Twoje zadanie, to zaakceptować siebie samą(ego), tę swoją Chorującą Cząstkę i pokochać tę SIEBIE jak tylko potrafisz. Ta Chora Ty potrzebuje akceptacji i miłości. Poznaj ją i polub. Przestań ją odrzucać i pastwić się nad nią, i walczyć do upadłego.
Przestań myśleć o sobie, że jesteś do niczego, bo wciąż chorujesz, a jak tylko masz coś ważnego do zrobienia, to wtedy zawsze dopada Cię przeziębienie czy inne paskustwo.
Pośmiej się z tą Twoją Chorującą Sobą, przytul, popłacz z nią… Tak, okaż jej emocje, pokaż jak bardzo jesteś z nią połączona.

I w końcu zacznij rozmawiać i myśleć o zdrowiu, zacznij się ekscytować zdrowiem, bo Twoja wyobraźnia ma ogromną moc.
Tak wielką, że nawet sobie tego nie wyobrażasz.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

 

Categories: Zdrowie
  • Arcydzielna

    tak, też jestem zdania, że takich propagand jest za dużo, ale sami sobie na to pozwalamy. W temacie zdrowia trzeba być egoistą. Jasno stawiać na SWOJE samopoczucie i przestać się rozczulać nad każdym katarkiem.
    Caly marketing jest oparty na naszych pseudo „potrzebach”.
    Osobiście staram się omijać wszystkie naciągacze na zdrowe i piękne życie. Zamiast kosmetyków polecam naturalne mydła i olejki, więcej sportu i zdrowego jedzenia, polecam morsowanie 😉 Od lat nie zjadłam ani jednej tabletki (poza wit c gdy ide na cąły dzień w góry) do lekarza nie chodzę bo nie mam po co. Pozdrawiam

  • Zwłaszcza ludzie starsi wciąż dyskutują o chorobach. To ich codzienność, ulubiony temat i dokładnie tak jest – w chorobach się jednoczą. Jednak zdrowy chorego nie zrozumie pouczając go i dając dobre rady czy wpędzając w poczucie winy bo pewnie jest chory bo o siebie nie dbał. Czasem choroba pojawia się z niczego. Do tego wniosku dochodzę gdy nadchodzi czerwiec, najbardziej znienawidzony miesiąc roku – alergia wiosenna, przed którą nie ma ucieczki, bo jest wszędzie w powietrzu którym oddycham. Medycyna zarówno klasyczna jak i naturalna są bezradne, nic dotychczas nie pomogło więc została akceptacja. Oraz dzięki temu cierpieniu nauczyłam się bardziej doceniać inne pory roku i mniej narzekać na inne niedogodności, które alergii jak na razie nie dorównują. Na szczęście czerwiec się kończy więc będzie lepiej.

    • Masz rację, że zwłaszcza ludzie starsi dyskutują o chorobach i jednoczą się w chorobie. Ale czyż nie można by powiedzieć, że np. „alergicy” jednoczą się w chorobie zw. alergią, że słuchają różnych komunikatów, które mówią o tym co kwitnie i jakie są zagrożenia. I to „alergicy” (przepraszam, że tak nazywam ludzi chorych na alergię) wiedza, bo ich tego nauczono i wbito im to do głowy, kiedy i jaka pora roku jest dla nich korzystniejsza, a jaka mniej korzystna.
      Czy widzisz tę „jedność” ludzi chorych na tę samą chorobę? To „taki szablon”. Może warto wybrnąć z tego szablonu? Wiadomo, że nie wszystko od razu, ale małymi kroczkami… Przecież dobrze wiesz, że są ludzie, którzy wychodzą nawet z najgorszych chorób i są tacy, którzy z powodu drobnych dolegliwości nawet tracą życie.
      Myślę, że każda choroba, to szablonowe, podobne myślenie, bo od myślenia wszystko się zaczyna.
      Pozdrawiam