Myślę, że wielu nie zdaje sobie sprawy z tego – ile ma do pokonania. Jak długa droga ich czeka, żeby dojść do miłości. Do swojej prawdziwej miłości.

Mówisz, że kochasz albo kochałeś, ale co rozumiesz pod znaczeniem tego słowa?
Czy jesteś w stanie dla swojej miłości oddać wszystko? Dosłownie wszystko?
Bo jak możesz mówić, że kochasz, kiedy widzisz wciąż jakieś przeszkody?
A to za biedna. A to za brzydka. A to nie taka zgrabna, jakbyś chciał. A to za stara. A to za młoda. A to za daleko mieszka. A to nie jesteś w stanie rzucić dla niej pracy, żeby z nią być.

Jeśli cokolwiek jest dla Ciebie ważniejsze, niż Twoja miłość, to czy możesz mówić, że kochasz prawdziwie?

Nie mówię tu o dosłownym porzucaniu pracy, czy zostawieniu swojego życia. Bo może to być potrzebne, a może być całkiem zbędne.
Mówię raczej o zasadach – o tym co jest dla Ciebie najważniejsze.

Jeśli od miłości ważniejsza jest dla Ciebie praca, miejsce zamieszkania, uroda, wiek, wstyd czy cokolwiek innego, to myślę, że nie jest to prawdziwa miłość. Ma to zapewne „coś” z miłości. Ale to „coś” to „znacznie mniej” niż miłość.

Prawdziwa miłość, miłość dozgonna, miłość na zawsze, pewność, że to „ta jedyna” musi pokonać wszystko. I musi być w Twoim życiu najważniejsza. Nie mówię, że to wszystko musi pokonać natychmiast, od razu i na zawsze. Ale „prawdziwa miłość” musi się bić o wszystko, musi niwelować wszelkie przeszkody, musi je równać z ziemią. Inaczej nie jest to miłość. I inaczej ma marne szanse przetrwania aż do śmierci.

.

 


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: