Tyle się mówi o miłości… nakręcono o niej wiele filmów, napisano wiele książek, wierszy i piosenek… ale czy można jednoznacznie ją określić? Czy można, z całą pewnością stwierdzić, że to miłość?

Jasne, wszyscy znamy te różne symptomy miłości. Ale, gdy przychodzi co do czego, próbujemy to wszystko jakoś ogarnąć, zrozumieć. Chcemy mieć pewność. Niby mamy, ale jednak chcemy mieć większą. Chcemy się przekonać, że to „aby na pewno” ta jedyna, ten jedyny.

I wtedy powstaje w człowieku jakieś zakłopotanie, jakieś zastanowienie, jakaś nutka niepewności. Nawet wtedy, kiedy musieliśmy o tę miłość walczyć, nawet wtedy, kiedy byliśmy bardzo pewni, że to właśnie to, nawet wtedy… w którymś momencie przychodzi ta chwila, kiedy musimy nad tym pomyśleć, zastanowić się, zdecydować, upewnić się.

Czy myślałeś kiedyś – skąd to się bierze?

Skąd bierze się ta cała niepewność, ten strach, to niedowierzanie?

Bo może problem jest w tym, że sam sobie nie ufasz, sam sobie nie wierzysz? Może po prostu boisz się, iż nie dasz rady, bo właśnie zrozumiałeś, że to ta jedyna, ten jedyny i wtedy zdałeś sobie sprawę, że to nie przelewki, że to nie zabawa, tylko poważna sprawa? Może właśnie z tego powodu się wahasz, bo przecież dokładnie wiesz, że czym innym jest „zabawa w miłość”, spotykanie się z kimś, wspólne pójście do kina, czy na imprezę, a czym innym – uznanie tej miłość za jedyną, za tę na całe życie, za tę dla Ciebie najważniejszą i niepowtarzalną.

Przecież, gdy zdałeś sobie sprawę, że kochasz tę osobę – wystraszyłeś się nie na żarty, bo w tym samym momencie zrozumiałeś, iż nie chcesz jej za nic skrzywdzić. I wtedy powstała w Tobie ta niepewność, to zakłopotanie, bo zacząłeś się obawiać czy będziesz dla niej na tyle dobry, żeby ona z Tobą była szczęśliwa.

Ona – może to różnie odbierać, może myśleć, że jej nie kochasz, albo że wymigujesz się z wcześniej wypowiedzianych słów.

A Ty sam – popadasz w frustrację, bo już nic nie wiesz, nie wiesz czy ją kochasz, czy to tylko złudzenie.

Może nawet jest między Wami konflikt, a Ty nie wiesz co z tym zrobić i jak to wszystko załagodzić?

Ale zastanów się czy Twoje zakłopotanie, Twoje wątpliwości nie biorą się z tego powodu, że właśnie zacząłeś traktować poważnie ten związek i tę miłość, więc i zacząłeś zdawać sobie sprawę, że jesteś za tę osobę odpowiedzialny, że jesteś odpowiedzialny za swoje uczucie, bo wiesz, że możesz skrzywdzić tę osobę, osobę którą przecież bardzo kochasz, tym, że nie dasz jej tyle ciepła, tyle miłości, tyle uczucia na ile zasługuje.

Może nie boisz się o to czy kochasz, a raczej wątpisz w siebie – czy dasz radę?

.

 


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: