Kiedy mówimy o modzie, to nasze myśli kierują się na naszą powierzchowność, na wygląd zewnętrzny: sylwetkę ubiór, opaleniznę, wygląd twarzy rąk, nóg.
Moda dla nas, to modny samochód, ładny modny dom, rodzaj pracy, sposób spędzania wolnego czasu itp.

Już wcześniej W TYM WPISIE chciałam zwrócić Twoją uwagę na to, że niezauważalnie – cichutko – po kryjomu, moda wcisnęła się dosłownie w całe nasze życie, w każdą dziedzinę naszego życia ale najsmutniejsze jest chyba to, że również w życie prywatne, osobiste, w UCZUCIA…

Co mam na myśli?

Chodzi mi w tym miejscu o związki dwóch osób- o związek partnerski.
O to jak ma wyglądać związek, jak mają wyglądać układy pary ludzi, w jaki sposób para ludzi ma współistnieć ze sobą, jak ma rozmawiać.
Jak ma zachowywać się w towarzystwie, żeby ludzie zdecydowali czy ich związek jest dobry czy do niczego. Kiedy, jak, czy w jaki sposób ma uprawiać seks itp. Jakie ich zachowanie ma świadczyć o tym, że się kochają albo że się nie kochają.
Co świadczy o tym, że dany związek ma prawo i możliwość istnieć albo się rozpaść.

Czy nie widzisz w tym idiotyzmu?

Czy to nie jest kompletne wariactwo pozbawione logiki?

Czy nie świadczy to o całkowitym zatarciu INDYWIDUALNOŚCI ZWIĄZKU?

photo-1437376576540-236661ddb41f

Rozmawiamy o indywidualizmie. Twierdzimy, że każdy człowiek to całkowicie odrębna jednostka, że jesteśmy jedyni w swoim rodzaju, szukamy w sobie odrębności,
a tu nagle ZWIĄZKI CHCEMY WPROWADZIĆ W JAKIŚ SZABLON?

PRZECIEŻ KAŻDY ZWIĄZEK JEST TEŻ JEDYNY W SWOIM RODZAJU. JEDYNY I NIEPOWTARZALNY.
I JESTEM PRZEKONANA, ŻE WIELE ZWIĄZKÓW CIERPI ALBO ROZPADŁO SIĘ TYLKO I WYŁĄCZNIE DLATEGO, ŻE OSOBY, KTÓRYCH ONE DOTYCZYŁY PRÓBOWAŁY SIĘ DOPASOWAĆ DO SZABLONU.
SZABLONU GDZIEŚ PODPATRZONEGO ZWIĄZKU (MOZE RODZICÓW, DZIADKÓW, PRZYJACIÓŁ, A NAWET JAKIŚ PAR Z ULUBIONEGO SERIALU).

CZY WIDZISZ W TYM COŚ LOGICZNEGO?
A MOŻE, TAK JAK I JA WIDZISZ, ŻE TO CAŁKOWITE WARIACTWO, POZBAWIONE JAKIEJKOLWIEK LOGIKI?

photo-1437915015400-137312b61975

Skoro więc związek to indywidualność, to para ludzi musi stworzyć go od podstaw. I wszystko w tym związku powinno być ich, wyłącznie ich i wyłącznie indywidualne. I to zarówno ich własne i osobiste podejście do życia, do świata, do przyjaciół, do tego jak mają spędzać wspólny, czy wolny czas. Jak mają podchodzić do siebie samych, jakim słownictwem siebie obdarowywać, jak SIĘ KOCHAĆ, jak wychowywać swoje dzieci (jeśli je mają) itp.

I w takim układzie nie powinno ich zupełnie interesować to kto co o nich mówi, jakie ktokolwiek ma o nich zdanie albo to, jak wygląda inny związek innej pary ludzi itp.

I gdy tak spojrzymy na związki, to w takim układzie- czy mamy prawo sugerować się jakimkolwiek cudzym związkiem, jakimkolwiek cudzym podejściem do życia pary, jakimiś cudzymi spostrzeżeniami, tym kto kiedy i dlaczego pozostał w związku, który wg żadnych statysty nie miał racji bytu albo z jakiego powodu się ktoś rozstał?

XB9MDL6TSV

PODEJDŹ WIĘC DO SWOJEGO ZWIĄZKU CAŁKIEM INDYWIDUALNIE. ZAUWAŻ, ŻE JEST ON JEDYNY W SWOIM RODZAJU I ZA NIC NA ŚWIECIE NIE UMIESZCZAJ GO W JAKICHKOLWIEK RAMACH, WZORCACH, STATYSTYKACH, CECHACH ZWIĄZKÓW CZY INNYCH TEGO RODZAJU WARIACTWACH.

BO TWÓJ ZWIĄZEK MA PRAWO BYĆ CAŁKIEM INNY NIŻ JAKIKOLWIEK INNY ZWIĄZEK DWÓCH LUDZI, KTÓREGO ZNASZ CZY O KTÓRYM SŁYSZAŁAŚ(EŚ).

MÓWIĄC DOBITNIEJ:
TWÓJ ZWIĄZEK MA OBOWIĄZEK BYĆ CAŁKIEM INNY NIŻ JAKIKOLWIEK INNY ZWIĄZEK NA TEJ ZIEMI, BO ON JEST JEDYNY  W SWOIM RODZAJU I NIEPOWTARZALNY, WIĘC NIEPODOBNY DO ŻADNEGO INNEGO ZWIĄZKU, A W ŻADNYM WYPADKU NIE JEST IDENTYCZNY NIŻ JAKIKOLWIEK INNY ZWIĄZEK.

DG27OMHFZD

Twój związek ma szansę istnienia wtedy gdy stworzycie go od podstaw, wg tego jak Wy sami go widzicie, jak sami się na niego zapatrujecie i czego tylko i wyłącznie Wy od niego oczekujecie.

Proszę, MOŻECIE PRZEANALIZOWAĆ TEŻ TEN POST , bo gdy się w niego wgłębicie, to zrozumiecie dlaczego czasem w związkach dzieje się źle i jak temu zaradzić.

Poza tym będę jeszcze nie raz na ten temat pisać i ode mnie też jeszcze wielu ciekawych rzeczy się dowiecie.

Ale chcę tu poruszyć jeszcze jeden problem, może najważniejszy.
Chodzi mi o sposób myślenia na temat związków, na temat miłości w związkach.

ZAUWAŻ W JAKI SPOSÓB MYŚLIMY O ZWIĄZKACH, PRAWDOPODOBNIE NIE ZDAJĄC SOBIE Z TEGO SPRAWY, BO OBECNIE POD TAKIE WŁAŚNIE MYŚLENIE PODPORZĄDKOWAŁA SIĘ WIĘKSZOŚĆ LUDZKOŚCI. I O TYM WCIĄŻ MÓWI SIĘ GŁOŚNO, POD TAKIE MYŚLENIE PODPORZĄDKOWANYCH JEST WIĘKSZOŚĆ FILMÓW, TAKIE MYŚLENIE PROPAGUJE RÓWNIEŻ WIĘKSZOŚĆ OSÓB PUBLICZNYCH ITP.

121TS1XNO5

O co mi chodzi?

CHODZI MI  O TO, ŻE RZADKO MÓWI SIĘ O PRAWDZIWEJ MIŁOŚĆ MAŁŻEŃSKIEJ CZY O MIŁOŚĆ OSÓB, KTÓRE POZOSTAJĄ W JEDNYM ZWIĄZKU PRZEZ DŁUGI OKRES ŻYCIA- DO KOŃCA SWOICH DNI.

O TYCH ZWIĄZKACH WIELOLETNICH MÓWI SIĘ, ŻE  SĄ JUŻ PRZEŻYTKIEM, ŻE W NICH JUŻ MIŁOŚĆ NIE ISTNIEJE.
MÓWI SIĘ O TYM, ŻE ZWIĄZKI, KTÓRE TRWAJĄ JUŻ WIELE LAT SĄ NUDNE, SMUTNE, ŻE PARTNERZY ROBIĄ TO CZY TAMTO Z PRZYZWYCZAJENIA. TWIERDZI SIĘ, ŻE PO WIELU WSPÓLNIE SPĘDZONYCH LATACH, NIE MOŻE W NICH BYĆ PRAWDZIWEJ, PORYWCZEJ MIŁOŚCI.
CZĘSTO SŁYCHAĆ STWIERDZENIA, ZE TE ZWIĄZKI ISTNIEJĄ TYLKO Z PRZYZWYCZAJENIA, BO NIE MA ŻADNEJ MOŻLIWOŚCI, ŻEBY CI LUDZI PO TYLU LATACH MOGLI SIĘ JESZCZE KOCHAĆ.

W ROZMOWACH TOWARZYSKICH, W MEDIACH GŁOŚNO ROZWIJA SIĘ TEMAT ZDRAD, ROMANSÓW, JAKO TYCH, W KTÓRYCH WYSTĘPUJE PIĘKNA, PORYWCZA MIŁOŚĆ. JAKO TYCH, W KTÓRYCH WYSTĘPUJE MIŁOŚĆ, O JAKIEJ KAŻDY MARZY.

542_min


A PRZECIEŻ TWIERDZIMY, ŻE DOSTAJEMY OD ŻYCIA TO O CZYM MARZYMY CZYLI ZARAZEM TO O CZYM ROZMAWIAMY, TO O CZYM MYŚLIMY, CZEMU POŚWIĘCAMY SWOJĄ UWAGĘ.
PAMIĘTAJ, ŻE TEMATOM, KTÓRE WYWOŁUJĄ W TOBIE DUŻO EMOCJI, DAJESZ SPORĄ SZANSE ZAISTNIEĆ W SWOIM WŁASNYM ŻYCIU.
CZYŻ WIĘC TAKIE PODEJŚCIE DO ZWIĄZKÓW WIELOLETNICH PRZYPADKIEM NIE SKAZUJE TWOJEGO ZWIĄZKU NA SZYBKI ROZPAD?

JEŚLI TY TEŻ UWAŻASZ, ŻE MIŁOŚĆ TO PRZEŻYTEK, I ŻE PO WIELU LATACH WSPÓLNEGO ŻYCIA JUŻ NIE ISTNIEJE, TO PYTAM SIĘ CIEBIE-DLACZEGO CHCESZ STWORZYĆ ZWIĄZEK NA CAŁE ŻYCIE ALBO BYĆ W ZWIĄZKU DO KOŃCA SWOICH DNI?

CZY TY CHCESZ ISTNIEĆ W ZWIĄZKU BEZ MIŁOŚCI, W KTÓRYM ŻONA WYŚMIEWA SIĘ W TOWARZYSTWIE Z MĘŻA, A MĄŻ SERWUJE WCIĄŻ NOWE KAWAŁY OŚMIESZAJĄCE ŻONĘ?

PRZEMYŚL TO CO NAPISAŁAM I ZAUWAŻ ILE SPRZECZNOŚCI JEST W TYM TEMACIE W TOBIE SAMEJ(YM).

NO I PODSTAWOWA SPRAWA- JEŚLI CHCESZ TAKIEJ MIŁOŚCI DO KOŃCA ŻYCIA- TO NAJPIERW UWIERZ, ŻE TO JEST MOŻLIWE !!!

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

 

  • Poruszasz ważny temat. To prawda, że istnieje mnóstwo stereotypów na temat związków. Te, które od niego odbiegają są odbierane jako „złe” czy nieszczęśliwe. Moim zdaniem najważniejsze jest to, czego my sami oczekujemy od związku i to jak my się czujemy. I nad tym powinniśmy pracować, żeby związek był zgodny z naszymi wartościami, a nie wpasowywał się w ogólnie przyjęte „normy”.

  • Podziwiam ludzi, którzy próbują cokolwiek ze swojego życia wkładać w ramy i kanony – niezależnie od tego czy jest to związek, postrzeganie świata czy wychowywanie potomka. Zaczęłoby mi przeszkadzać to, że za cholerę nie potrafię tego tam umiejscowić, a z tym byłoby już gorzej 😉 Każdy związek jest inny, co łatwo zaobserwować na swoich własnych, jeśli miało się więcej niż jednego partnera – mimo, że ty wciąż jesteś constans w relacji, to pojawia się człowiek, który ma nowe, indywidualne cechy, wasze kontakty również stoją na innym poziomie. Nie da się przenosić czegoś z przeszłości i formować przyszłość, bo to jest nierealne. W końcu pojawi się frustracja i szlag wszystko trafi. Lepiej pozostawić rzeczy samym sobie, takimi jakimi są i po prostu je zaakceptować 😉

    • Masz rację.
      Najważniejsze jest zaakceptować to co jest…
      Bo dopiero od tego punktu może przyjść nowe i inne.

  • Tak jak wszystko teraz wpisuje się w określony ramy tak temat związków, o których piszesz również. Większość ludzi – takie mam wrażenie – nie traktuje teraz miłości poważnie. Bycie z kimś w długoletnim związku, bycie z jedną osobą, spędzanie z nią czasu, robienie wszystkich innych rzeczy z jedną osobą to po prostu uważane jest za jakieś dziwadło. Bo jak tak można w świecie, w którym cały czas gdzieś gonimy, robimy wszystko byle jak i szybko. Walka o związek? Staranie się o siebie? To już chyba przeżytek … Teraz króluje myślenie jak nie ta czy ten to inna/inny. Smutne. Choć pocieszeniem jest jeszcze to, że jak od każdej reguły są wyjątki. 🙂

    • Całkowicie się z Tobą zgadzam.
      Myślę, że ludzie kreują się na takich niezależnych, oficjalnie mówią, ze miłość to przeżytek i jak nie ten to inny. Ale myślę, ze to tylko powierzchowność i dalej podążanie za modą, i nie przyznawanie się nawet przed samym sobą co tak naprawdę stanowi cel ich życia.
      W środku jednak ci sami ludzie są przestraszeni i nieszczęśliwi….
      I dopiero tam rozgrywa się prawda o nich samych i dopiero tam zdają sobie sprawę z tego, że to wszystko fałsz i nowa maska… nowa modna maska…
      Ale czy zdejmą tę maskę czy będą się bali otoczenia, żeby nie zostali osądzeni jak przeżytki?
      To już ich wybór…