Tak sobie pomyślałam, że dziś napiszę nie tylko o Tobie, ale też o Twoim podejściu do innych ludzi.
Myślę, że już nie raz się zastanawiałaś(eś), jak to zrobić, żeby „bardziej poczuć się sobą”, żebyś lepiej poznał(a) siebie samą(ego). Przecież im bardziej siebie poznasz, tym lepiej będziesz wiedział(a) czego chcesz, co Ciebie interesuje, co chciał(a) byś w życiu robić, jakie są Twoje marzenia.

Dzięki poznaniu siebie, swoich upodobań, swoich pragnień, swoich marzeń będziesz bardziej pewna(y) siebie, bo wtedy szybciej zauważysz, że może teraz robisz to na czym Ci nie zależy i będziesz po prostu mógł(a) to zmienić albo z tego zrezygnować.

Dzięki poznaniu siebie, będziesz spokojniejsza(y), bo już nie będą tak targały Tobą myśli w stylu: czy dobrze to zrobiłam(em)? Dlaczego właśnie w to się władowałam(em)? Co mi znów przyszło do głowy, żeby odwiedzić ją właśnie teraz? Dlaczego pozwoliłam(em) się tak traktować? Jaka(i) jestem głupi(a), że znów zrobiłam(em) to za nią/niego?
I wiele innych i podobnych pytań przestanie Cię dręczyć, bo po prostu więcej rzeczy, które będziesz robić, z kim być i gdzie się znajdować, to będzie to czego Ty właśnie chcesz. A nie to co podpowiadał Ci ktoś inny albo to co ktoś Ci narzucał.

pexels-photo-large (2)

Będzie więc Tobą „targało” mniej myśli, które mogłyby wciągnąć Cię w zły nastrój, w smutek, w strach, w przerażenie.

Bo te biorą się z niepewności. A niepewność, to zwykły strach przed tym, że czegoś nie powinnaś/nie powinieneś robić, a co jednak jest warte Twojego zachodu.

Inaczej mówić im bardziej poznasz siebie, tym zarazem będziesz bardziej spokojniejsza(y), bardziej ufna(y) w to co robisz ale też bardziej pewna(y), że wszystko co dzieje się wokół Ciebie to dobry kierunek Twojego życia, że to prostsza droga do osiągnięcia Twoich marzeń.

I przecież tak samo osoba, która jest z Tobą, która żyje z Tobą pod jednym dachem też chce być spokojniejsza, też chce być bardziej ufna, też chce żyć lepiej. Też chce czuć się dobrze „we własnej skórze”.

Ale czy Ty zawsze jej na to pozwalasz?
Jakże często próbujesz, żeby wymusić na kimś takie zachowanie, taką reakcję, którą Ty sobie wymyśliłaś(eś). Tak jakby to musiało być dokładnie takie jak Ty tego chcesz.

Zacznij akceptować różne zdania. Akceptuj zdanie innych, bo każdy człowiek ma prawo do własnego zdania. Nawet ten najmniejszy (czyli dziecko). Oczywiste jest, że im mniejszy, tym bardziej od Ciebie zależny i zarazem w większym stopniu jesteś zaangażowana(y) w to wszystko co wokół niego się dzieje.

pexels-photo-large (1)

Ale, pomyśl.

Zależy Ci na tym, żebyś spełniał(a) swoje marzenia. Zależy Ci na tym, żebyś jak najbardziej poznał(a) siebie samą(ego), chcesz w końcu poczuć się „sobą” w pełnej okazałości tego słowa.

Ale przecież każdy człowiek ma tak samo i każdy chce poczuć się sobą, i każdy chce wiedzieć czego chce, czego pragnie, co kocha robić, a czego nie znosi. Zarówno Twoja/Twój partner(ka), Twoje dziecko, matka czy ojciec, siostra czy brat. Po prostu każdy człowiek.

Zauważ, że każdy człowiek to odrębna jednostka, to indywidualista, bo nie może być przecież inaczej. Każdy w końcu wychowany jest w różnych warunkach, ma innych rodziców i rodzinę, był w różnych szkołach, ma innych znajomych, przeżywa inne sytuacje, ma inne wrażenia z życia.
A w końcu każdy to zbiór tego co sam przeżył, co sam widział, z kim był itp.

Inaczej mówiąc- nic w tym dziwnego, że każdy jest kimś innym i każdy pragnie czegoś innego, i każdy ma swoje własne zdanie itp.
Dlaczego więc uważasz, że musi myśleć tak jak Ty, a jak ma inne zdanie, to jest głupi? I że tylko Twoje zdanie jest najlepsze i najmądrzejsze?

Pamiętaj!

Jeśli będziesz akceptował zdanie innych, to i oni będą akceptować Twoje zdanie. Ale gdy będziesz uważał, że Twoje podejście do życia jest najlepsze z możliwych, to i sam szybko poczujesz jak bardzo Cię inni nie akceptują, jak bardzo Cię ignorują i jak często twierdzą, że jesteś głupcem.

Nie mówię tu o tym, że masz robić tak jak ktoś inny, że masz postępować tak jak ktoś Ci narzuca, że masz uważać, że to co ktoś mówi jest mądrzejsze od Twojego podejścia do życia. Nie o tym mowa.

Jedynie chcę Ci uświadomić, że Świat jest dla każdego i każdy znajdzie w nim swoje miejsce, z każdymi poglądami. I każe poglądy mają prawo istnieć, bo każdy ma prawo być sobą, tak jak i Ty.

Dlatego przestań uważać, że Twój partner musi chcieć tego co Ty, że Twoje dziecko musi postępować tak jak Ty mu nakazujesz.
Bo każdy musi posmakować wielu rzeczy, żeby mógł się przekonać co jest dla niego, a czego on nie chce.

Zaakceptuj jego zdanie. Ty możesz mieć zupełnie inne.

TY MIEJ ZUPEŁNIE INNE ZDANIE, BO TO TWOJE I TYLKO TWOJE.

I nie mówię, żebyś zmienił swoje zdanie ale żebyś zaakceptował tę inność, żebyś dał prawo istnieć tej inności.

photo-1433321768402-e8ed97b0324c.jpg

Pomyśl tak: jeśli narzucisz komuś swoje zdanie, to ta osoba będzie się czuła, że coś robi nie tak, że coś robi nie po swojemu. Będzie się czuła jak ktoś, kto nie jest w miejscu gdzie chce być i nie robi tego czego pragnie. Będzie więc czuła się po prostu źle i nieszczęśliwie.

CZY CHCESZ, ŻEBY BLISKA CI OSOBA (MOŻE TWOJE DZIECKO, TWÓJ MĄŻ, TWOJA ŻONA, TWOI RODZICE, TWOJA SIOSTRA CZY BRAT ALBO PRZYJACIÓŁKA CZY PRZYJACIEL) CZULI SIĘ NIESZCZĘŚLIWI?

JEŚLI TEGO NIE CHCESZ TO POZWÓL IM MIEĆ SWOJE ZDANIE I ZAAKCEPTUJE JE.

A TY MIEJ SWOJE ZDANIE, BO GDY ZAAKCEPTUJESZ CUDZE ZDANIA, TO I INNI ZAAKCEPTUJĄ TWOJE WŁASNE.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

  • To raczej smutne, że trzeba pisać o takich sprawach, że ludzie nie biorą tego za oczywistość czy może nie uświadamia im się tego w dzieciństwie.

    • To fakt. Ale myślę, ze wielu ludzi ma problem z zaakceptowaniem innego, odmiennego zdania na ten sam temat. Ludzie mają problem z akceptacją inności chociaż powszechnie mówi się, ze każdy jest indywidualistą.
      Ale przecież chyba bierze się to stąd, że wielu ludzi ma problem z zaakceptowaniem samych siebie.

  • Niestety wielu ludzi nie akceptuje siebie. Dlatego warto o tym pisać, mówić i powtarzać do skutku. Bo od tego czy rozumiemy i akceptujemy siebie zależy szczęście nasze i naszych bliskich.

  • Wielu ludzi nie akceptuje siebie i chyba stąd biorą się ich problemy. W sumie to człowiek jak dorasta to dopiero sobie uświadamia jak ważne jest poznanie siebie i swoich potrzeb, no i samoakceptacja 🙂

    • To fakt. Myślę, ze jak jest się dzieckiem, to zazwyczaj nie ma potrzeby się nad samoakceptacją zastanawiać, bo większość rodziców kocha swoje dzieci i im mniejsze tym bardziej je (z każdym zachowaniem) akceptuje i dzieci to czują i same wtedy siebie też akceptują. Ale im większe dzieci, tym częściej niektórzy rodzice widzą u nich złe zachowanie czy coś innego. I to już jest początek drogi do tego, ze dziecko zarazem samo siebie coraz mniej akceptuje.

  • Właśnie z tego braku akceptacji biorą się wszystkie kłótnie, niesnaski, a pewnie i wojny… :/

    • Na pewno tak jest. A wszystko zaczyna się od tego, że mało kto akceptuje siebie samego.

  • Dokładnie przed tym uciekłam z mojego związku. Z monopolu na wiedzę. Z tego, że ktoś inny chciał decydować o tym, co mam myśleć, co mówić, co i jak robić. A przecież to, że się różnimy jest w gruncie rzeczy piękne.

    • Właśnie tak. To jest piękne 🙂

  • Bardzo mądry post skłaniający do wielu refleksji. Masz rację, każdy człowiek ma prawo do własnego zdania. Ale ważna jest też tolerancja i poszanowanie dla czyichś odmiennych poglądów. A niestety ludzie często o tym zapominają i rodzą się różnego rodzaju bezsensowne dysputy.

    • No właśnie. Ludzie lubią widzieć wszystko u innych ale zapominają, że każdy jest inny i ma do tego prawo. I dlatego te dysputy są często bezsensowne.

  • hmmmm…ciezki temat. To chyba dlatego, że latwiej kontrolowac innych niz poprcowac nad soba

    • Tak. To jest fakt. Łatwiej jest kontrolować innych, ale to właśnie przekłada się na niekorzyść dla kontrolujących, bo odsuwa od prawdy o sobie. Post „Stop-kontrola” też jest na tym blogu.