Często zapominamy o sobie. Powodów ku temu jest sporo, ale jakie by one nie były, to raczej nie wyniknie z tego nic dobrego.

Zapominamy o sobie gdy za mocno dążymy do sukcesu i nie widzimy tego wszystkiego co jest dosłownie pod naszym nosem. Jesteśmy jakby uśpieni i patrzymy gdzieś w dal, wypatrując tylko tego co ma kiedyś nastąpić.

Wyobraź sobie teraz siebie jako człowieka pierwotnego, który stoi gdzieś na skale i wypatruje zwierzyny. Patrzy daleko przed siebie i zarazem nie widzi ile roślin czy małych stworzeń depcze swoimi stopami.

I tak właśnie dziś wygląda życie wielu ludzi, którzy wciąż żyją w przyszłości,  wypatrując spełnienia się ich marzeń, równocześnie zapominając o tym, że ich prawdziwe życie jest tylko Tu i Teraz. Zadeptują czyli nie zauważają tego, co dzieje się w ich życiu w chwili obecnej.
Zapominają o ludziach, których kochają i którzy kochają ich. Niby mają otwarte oczy, ale nie widzą, jak oddalają się od najbliższych. Jak z dnia na dzień ich więź słabnie, bo chwila obecna przestała ich interesować, a życie ich wypełniło ciągłe czekanie na to co ma nastąpić…
Żyją jak ślepcy….

X pexels-photo-large (1)

Ale jakże często zapominamy też o sobie, kiedy zakochujemy się bez reszty w drugim człowieku: w dziewczynie, chłopaku, żonie, mężu, dziecku.
I wtedy robimy wszystko, żeby ta druga osoba była szczęśliwa. Staramy się wciąż spełnić jej oczekiwania. Czujemy zadowolenie jeśli kochana przez nas osoba jest szczęśliwa, gdy widzimy uśmiech na jej twarzy. Uważamy, że tak trzeba. Nauczeni jesteśmy, że należy spełniać potrzeby innych i że to powinno przynosić nam satysfakcję i radość.

Ale gdy będziesz patrzył(a) tylko na to, czego ta druga osoba pragnie i spełniał(a) wyłącznie jej prośby, to przez jakiś czas będziesz czuł(a) się dobrze i poczujesz satysfakcję, że robisz coś dobrego dla kogoś kogo kochasz. Widzisz radość na jej(go) twarzy, co jeszcze bardziej utwierdza Cię w przekonaniu, że postępujesz słusznie i że warto to zrobić.

Ale jeśli zapomnisz o tym, jaka(i) jesteś naprawdę, jeśli zignorujesz to co czyni Cię szczęśliwym, czego sam(a) pragniesz, to zapędzisz się „w kozi róg”, z którego będzie Ci trudno się wydostać.

XX pexels-photo-large

Dzieje się tak dlatego, że zamiast pozostać we własnej skórze, będziesz wciąż wciskać się w skórę tej drugiej osoby, bo wciąż będziesz żyć jej potrzebami, ignorując zarazem to, co dotyczy Ciebie. I za jakiś czas poczujesz sam(a) na własnej skórze, że pomimo tego, że spełniasz prośby ukochanej osoby, wcale nie czujemy się szczęśliwa(y).
Ale ten „łańcuszek niezadowolenia” będzie się dalej ciągnął za Tobą, bo skoro Ty będziesz nieszczęśliwa(y), to i osoby, które mają z Tobą styczność będą się źle czuły w Twoim towarzystwie, bo czy można czuć się dobrze z kimś kto jest wciąż niezadowolony z własnego życia?

Wynika więc z tego, że pamiętanie o sobie samej(ym) jest niezbędne, żebyście Ty i Twoi bliscy byli szczęśliwi.

pexels-photo-39106-large

Dlatego najważniejsze zadanie w życiu to poznać samą(go) siebie: wiedzieć co Ci przynosi radość i robić tego więcej, ale też wiedzieć co Cię złości i co smuci i robić tego mniej.

Może dobrym dla Ciebie wyjściem będzie zastępowanie, małymi krokami, tego co dla Ciebie złe, tym co przynosi Ci przyjemność. A im lepiej będziesz się czuł(a) z samą(ym) sobą, tym ludzie, którzy staną na Twojej drodze będą czuli się lepiej w Twoim towarzystwie.

Oczywiście nie oznacza to, że masz zignorować potrzeby innych i zająć się wyłącznie sobą, ale oznacza to, że gdy zapominasz o sobie, to burzysz równowagę, która panuje w świecie.
Dlatego myśląc o innych musisz zarazem pamiętać o sobie.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

 

  • Bardzo mądrze napisane. Niby wszystko to proste, a jednak ludzie zapominają o tak ważnych sprawach.

    • Zauważyłam, ze ludzie bardziej przykładają się do tego co trudne, a to co jest łatwe i wydawałoby się normalne, to umyka ich uwadze.
      I właśnie dlatego sobie utrudniają życie, bo zakładają, ze jak coś trudne, to warte jest zachodu, a to łatwe wydaje się zbędne. Ale całe życie, to zbiór wielu łatwych tematów.

  • Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe. Więc małymi kroczkami należy iść do celu. Lubię hasło Martyny Wojciechowskiej „NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE”.
    Prawda, że jest motywujące?
    Pozdrawiam 😉