Nasze układy z ludźmi, współdziałanie, współżycie, czasami są niszczone poprzez to, że druga osoba zrobiła nam coś złego, a my nie potrafimy jej tego wybaczyć. Wtedy obwiniamy ją za to, co zaszło i uważamy, że jest jedyną winną tej sytuacji. Rozpatrujemy to zaistniałe wydarzenie ze swojego punktu widzenia i jesteśmy przekonani, że tak właśnie jest dobrze.

Czy miałeś kiedyś taką sytuację, że ktoś zalazł Ci za skórę, a Ty go za to przestałeś lubić i uważałeś, że zrobił Ci wielką krzywdę?

Wtedy może przestał on być Twoim przyjacielem?
Może rozstałeś się z tego powodu z osobą, którą kochałeś?
A może w zamian za to wszystko oczerniłeś tę osobę, mówiąc innym jaka jest zła i głupia?

A spróbuj teraz na tę całą sytuację, spojrzeć z innego punktu widzenia.

Nie wiem, czy słyszałeś już, że w innych ludziach, których spotykamy możemy się dosłownie przejrzeć jak w lustrze. Inaczej to ujmując: to, co u innych nas wkurza, co nam się u  nich nie podoba i to, co u nich lubimy, jest zarazem tym, co w sobie samych nas wkurza, co nam się u samych siebie nie podoba i co u siebie lubimy.

13131

I spróbuj teraz z tą informacją, którą napisałam powyżej, wrócić do wydarzenia, które przeżyłeś, za które winisz kogoś, albo za które już kogoś ukarałeś.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to wcale takie proste, że jest bardzo prawdopodobne, iż nie zgadzasz się z tym, co napisałam. Może nawet nie zauważysz w sobie niczego, co miałoby związek z tamtą sytuacją i będziesz obstawał przy swoim, że Ty z tym nic wspólnego nie miałeś.
Być może nie odkryjesz tego nigdy, albo dopiero za kilka dni zdasz sobie sprawę, że coś jest na rzeczy.
Jednak gdy to zauważysz, to wtedy odkryjesz, że znasz siebie znacznie lepiej niż przed chwilą, że po prostu poznałeś siebie samego dogłębniej, a nawet, iż w ogóle siebie nie znałeś z tego miejsca.

Jednak zdaj sobie sprawę, że to właśnie mogło powodowało w Tobie problemy. Mogło to niszczyć Twoje życie, a Ty wcale nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Bo przecież to, że siebie nie znałeś, że nie dopuszczałeś do siebie myśli, iż sam taki właśnie jesteś, powodowało zarazem, że odrzuciłeś od siebie cząstkę siebie samego, że jakaś cześć Ciebie nie czuła się z Tobą komfortowo. A jeśli odrzuciłeś od siebie cząstkę siebie to znaczyłoby, że ta Twoja własna część czuje się niepotrzebna, nielubiana, niekochana.

Myślę, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaką krzywdę czynimy sobie samym, nie przyjmując do wiadomości, iż wszystko co jest w nas, wszystko co jest nasze, jest nam niezbędnie potrzebne, bo to zarazem cząstka nas samych.

Gdy tak zaczniesz się sobie przypatrywać i temu wszystkiemu, co przeżywasz, to być może zrozumiesz, że nie powinieneś nikogo za nic winić, bo w takiej samej części winę za tę sytuację ponosisz Ty sam.

.

ZAPRASZAM DO NAPISANIA KOMENTARZA I WYRAŻENIA SWOJEJ OPINII 🙂


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

  • Najlepsze jest to, że podświadomie wszyscy wiedzą, że za sytuację „A” winny jest tak samo Kowalski jak Kowalska, ale pomimo to staramy się zawsze znaleźć tylko tego jednego sprawcę.