Czy to możliwe, że mogła(eś) pokochać kogoś okropnego, człowieka pozbawionego uczuć, takiego o którym mówią, że jest bezduszny i okrutny?

Odpowiem na to pytanie innymi:
Czy znasz takie pary, które wyglądają jakby do siebie nie pasowały?
Czy znasz takie pary, o których mówi się: Jak on(a) mogła za niego wyjść, przecież on(a) wcale do niej(go) nie pasuje, to kobieta/mężczyzna o złotym sercu, z zasadami, a on(a) taka(i) wredna(y).

Wydaje się niemożliwe, że „dobry człowiek” mógłby się zakochać w kimś tak złym.

Ludzie rozmawiają o takich dlatego, że nie mogą uwierzyć, iż mogłaby połączyć ich miłość. Sądzą, że to niemożliwe, iż może ich łączyć miłość. Doszukują się więc innych powodów, dla których tych dwoje ludzi jest ze sobą. Dopatrują się czy aby ten „dobry człowiek” nie poleciał na pieniądza, albo na jakieś układy, co mogłoby spowodować, że są ze sobą. Miałoby to wtedy wg innych jakiś sens i byłoby bardziej logiczne.

pexels-photo-169927-large

A może spójrz na ten fakt od strony sformułowania „serce nie sługa”. Gdyby rozpatrywać to z tej strony, to możesz wyciągnąć wnioski, że miłość może „przytrafić się” i ludziom, którzy wg otoczenia bardzo do siebie pasują jak i takim, którzy na „pierwszy rzut oka” w ogóle do siebie nie pasują. Celowo użyłam tu sformułowania „na pierwszy rzut oka”, ponieważ to czy ktoś do siebie pasuje albo czy ktoś do siebie nie pasuje, ocenia się rzeczywiście wzrokowo i wcale nie ma to nic wspólnego z miłością. To, co wiedzą nasze oczy, to ocena wg tego, jak nasz rozum rozpatruje tę sytuację, czyli wg tego co sami w życiu przeżyliśmy, wg tego co zapamiętaliśmy, wg tego czego sami się w ciągu życia nauczyliśmy.

Ale miłość nie ma nic wspólnego z rozumem, miłość jest przecież poza rozumem. Miłość to uczucie, a uczucia rozum nigdy nie zrozumie. Uczucie i rozum stoją na dwóch różnych płaszczyznach i to na płaszczyznach, które nigdy nawet nie mają możliwości się przeciąć. Miłość i rozum stoją na dwóch różnych biegunach, które nigdy się nie połączą.

I dlatego nie ma sensu analizować żadnej miłości. I swojej też nie, bo analiza wyprowadzi Cię w pole. Rozpatrując miłość poprzez rozum możesz tylko przeanalizować wypowiedziane słowa czy zdania, możesz zdefiniować różne zachowania itp. Ale miłość to sfera duchowa i tej sfery rozum nie obejmie.

Kto wie, może to jest najlepsze w miłości, że nawet gdybyś bardzo chciał(a), to rozumem jej nie obejmiesz i może właśnie dlatego miłość jest taka ciekawa, tak nieprzewidywalna i taka tajemnicza?

pexels-photo-92021-large

Gdy więc zaczniesz rozpatrywać miłość od strony:
– dlaczego ja pokochała(e)m potwora,
– jak mogła(e)m wybrać na żoną/męża osobę tak nieodpowiedzialną,
– z jakiego powodu akurat mnie trafiła się osoba, której nikt nie lubi i z której wszyscy się śmieją,
– czym zawiniła(e)m, że moja druga połowa jest narkomanem czy alkoholikiem,
to nigdy nie otrzymasz na te pytania odpowiedzi, bo miłość mieści się w sferze duchowej, a nie w rozumowej.

Dlatego też najlepiej byłoby, gdybyś przestał(a) się sugerować zdaniem innych osób co do oceny swojej(go) partnerki(a), bo jedynie Ty sam(a) możesz zdecydować czy chcesz być z tym właśnie człowiekiem, bo masz prawo pokochać każdego i nikt nie ma prawa oceniać ani Ciebie, ani osoby, z którą jesteś w związku.
Przecież nie ma ideałów i każdy człowiek jest jaki jest, w każdym jest zło i dobro, i w Tobie, i w Twojej(im) partnerce(ze) też.

Masz więc prawo kochać kogo chcesz i być z kim chcesz, jedynie spróbuj zaakceptować drugą osobą zarówno z jej dobrymi cechami, jak i z wadami, bo ona też musi zaakceptować Ciebie w podobny sposób, jeśli Wasz związek ma przetrwać.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: