Napiszę jeszcze kilka słów o marzeniach, o ich spełnianiu, a właściwie o tym, dlaczego się nie spełniają.
Czy zauważyłaś(eś), iż czasem bywa tak, że gdy tylko zaczyna się w Twoim życiu dziać coś lepszego, gdy tylko zaobserwujesz, że coś jakby drgnęło w kierunku spełnienia się Twoich marzeń, to wtedy przecierasz ze zdziwienia oczy i myślisz, i upewniasz się, i mówisz:

To niemożliwe, czyżby zaczęły spełniać się moje marzenia?

Czyżby to było możliwe?
Dlaczego akurat mnie miałoby spełniać się to czego pragnę?

Jest przecież wielu ludzi lepszych i mądrzejszych ode mnie, i takich którzy bardziej zasługują, żeby to im się przytrafiło. Ja na to nie zasługuje, a więc to nie jest możliwe, żeby mnie to o czym od dawna marzę- spotkało.

I właśnie taka niepewność, taka NIEGOTOWOŚĆ do tego, żeby świat dał Ci to, o czym marzysz, może łatwo zniweczyć Twoje plany i oddalić Twoje cele.

Zazwyczaj jest tak, a raczej chyba zawsze tak jest, że zanim dostajesz to, co Ciebie bardzo interesuje, zanim osiągasz swój wymarzony cel, to zachodzi w Twoim życiu coś w rodzaju zwiastunów tego, co ma Cię wkrótce spotkać.
Być może ich nie zauważysz albo w nie nie dowierzasz, ale zanim coś osiągasz, to wcześniej „dostajesz” jakieś sygnały, że Twój cel jest już blisko.

Jeśli to „zjawisko” zauważasz, a raczej, jeśli sam przed sobą przyznajesz się do tego, że to widzisz, to  wtedy czasami znajdujesz w sobie tysiące argumentów na to, żeby to „coś”, co jeszcze przed chwilą dawało Ci znać, że Twoje marzenie jest blisko, zakwalifikować do grupy przypadków albo czegoś podobnego, byleby nie uwierzyć, że to był właśnie prawdziwy zwiastun tego, co ma za chwilę w Twoim życiu nastąpić, że to był zwiastun spełniania się Twojego celu.

Zdarza się, że wkładasz dużo wysiłku, żeby udowodnić samej(u) sobie, że to co zaczęło się właśnie dziać w Twoim życiu, na pewno nie ma nic wspólnego z Twoim marzeniem.

Oczywistą jest tu chyba też sprawą, że im marzenie jest bardziej wygórowane, im wydaje się Tobie trudniejsze do uzyskania, a w końcu im dla Ciebie jest ważniejsze, tym obdarowujemy je większą ilością niepewności i strachu, aż nie dajesz mu szans na jego spełnienie.
Tłumaczysz sam(a) sobie, że jest za trudne do spełnienia, że jest wręcz niemożliwe, żeby to na co tak bardzo i od tak dawna czekasz się spełniło.

o_1a4icr4gejautso24p1a5415q27_new

A im więcej widzisz znaków, które powinny Cię upewnić, że to już właśnie teraz, że to ta chwila, tym wzrasta w Tobie większa niewiara, że to naprawdę Tobie się przytrafia.

MYŚLĘ, ŻE TO, IŻ NIE PRZYJMUJESZ DO WIADOMOŚCI, ŻE TE ZWIASTUNY SPEŁNIANIA SIĘ TWOICH MARZEŃ SĄ PRAWDZIWE, JEST PODSTAWOWĄ PRZYCZYNĄ NIE OSIĄGANIA PRZEZ CIEBIE TEGO O CZYM MARZYSZ. 

I gdy słyszę, że ktoś mówi, że tylko jakieś tam marzenia mu czasem się spełniają, gdy słyszę jak ktoś mówi, że jego marznie jest za duże, żeby się spełniło i że on(a) nie wierzy już w jego spełnienie, gdy słyszę jak ktoś twierdzi, że już zbyt długo czeka i dlatego wie, że się nic nie spełni i gdy poznaję bliżej tę osobę, to czasami aż chce mi się krzyczeć:

1425535202znpxl

CZY TY JESTEŚ ŚLEPCEM? CZY NIE WODZISZ, ŻE TWOJE MARZENIE WŁAŚNIE ZAPUKAŁO DO TWOICH DRZWI? DLACZEGO NIE OTWIERASZ, SKORO TAK WYRAŹNIE I MOCNO PUKA?

ALE TEŻ ZARAZEM ZDAJĘ SOBIE Z TEGO SPRAWĘ, ŻE TA OSOBA TEGO NAPRAWDĘ NIE WIDZI, ŻE ONA WCALE NIE DOSTRZEGA , CO DZIEJE SIĘ WOKÓŁ NIEJ, ŻE JEST AUTENTYCZNYM ŚLEPCEM, ALE NIE ZDAJE SOBIE Z TEGO SPRAWY.

Dlaczego tak się dzieje?

Myślę, że dlatego, iż za mało zna siebie samą: że chowa w sobie wiele urazów do samej siebie, że nie poznała jeszcze co ją cieszy a co smuci, że nie wie czego tak naprawdę chce.

HNCK0677

I NIE RAZ BYŁAM ŚWIADKIEM TEGO, ZE KTOŚ TWIERDZIŁ, ŻE ZNA SIEBIE BARDZO DOBRZE, ŻE DOKŁADNIE ZNA SWOJE CELE, POTRZEBY I NIE ROZUMIE DLACZEGO MU COŚ NIE WYCHODZI.

I NIE RAZ OKAZYWAŁO SIĘ TO NIEPRAWDĄ. NIE RAZ ZDARZAŁO SIĘ. ŻE WCALE SIEBIE NIE ZNAŁ(A), A JEDYNIE W TYM KŁAMSTWIE SIEBIE UTWIERDZAŁ(A).

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

  • Kurczę, coś w tym jest! Pomimo tego, że jestem osobą, która akurat wierzy w to, że marzenia się spełniają i wierzy, że sama jak najbardziej może je spełniać, to faktycznie – nawet u mnie za każdym razem, kiedy marzenie zaczyna się spełniać, następuje coś w stylu takiego małego, subtelnego ,,wyparcia”. Wydaje mi się, że zawsze łatwiej nam uwierzyć, że coś szczególnego może się spełnić, przytrafić jakiejś tam obcej osobie niż akurat nam. I dlatego właśnie zamiast otwierać drzwi na oścież, pukającym do nim marzeniom, uchylamy je niepewnie lub nie otwieramy wcale.

    • No właśnie. To samo zauważyłam, że jesteśmy za mało otwarci na swoje marzenia. Po prosty nie jesteśmy na nie gotowi.
      Jesteśmy niecierpliwi gdy długo coś o czym marzymy się nie spełnia ale wszystko spełnia się dopiero w odpowiednim czasie, w odpowiednio dopasowanych warunkach.
      I dlatego też czekamy często dłużej niż potrzeba by było, bo boimy się tego marzenia przyjąć.

  • Całkowicie się zgadzam, nie raz człowiek kapituluje, kiedy szczęście puka do drzwi. Świetny post! Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję 🙂
      Mam taką nadzieję, ze jest przydatny.

  • Mam mętlik w głowie. Niby z jednej strony nie zaczęłam sobie wmawiać, że to, co idzie ku spełnieniu marzenia, jest nierealne. Z drugiej jednak mam wrażenie, że dalej nie chce się to ruszyć. Coś już z marzenia się spełniło, nie wiem jednak, co robić dalej, aby to poszło znowu do przodu.

    • Przeanalizuje te zwiastuny. Popatrz na nie jakbyś stała z boku i przyglądała się tym wydarzeniom czyli nie tak jakbyś w nich uczestniczyła, ale tak jakbyś była obserwatorem tych wydarzeń- stojącym całkowicie z boku.
      To nasunie Ci podpowiedzi co dalej robić 🙂

  • Jak za szybko spełniają mi się marzenia, to wówczas traktuję je w kategoriach spełnionych pragnień. Jeśli mocno muszę powalczyć o choćby szansę ich spełnienia wtedy czuję się spełniona nawet samym ich realizowaniem. A kiedy już z uśmiechem akceptuję to, co udało mi się dokonać, wówczas niespodziewanie marzenia spełniły się. 🙂

    • Super to napisałaś 🙂
      Jesteś szczęśliwą osobą i wiesz jak podejść do życia 🙂

  • … na szczęście dość świadomie analizuję swoje życie i potrafię dostrzec zbliżającą się szansę na spełnienie marzeń. Takich szans nie możemy puscić kantem, bowiem cele nie miałayby wówczas sensu.
    Życzę każdemu takiej właśnie świadomości oraz gotowości do bycia szczęsliwym! 🙂
    Pozdrawiam! :*

    • To bardzo pięknie i wspaniałe są Twoje życzenie 🙂
      Dziękuję i wzajemnie 🙂

  • Moje marzenia się spełniaja 🙂 powoli ale zawsze 😉

    • Najważniejsze, ze się spełniają 🙂
      To wspaniałe.

  • Moje marzenia się spełniają…powolutku, pocichutku, ale się spełniają i to jest dla mnie najcenniejsze;)

    • To rzeczywiście piękne i cenne 🙂

  • A ja wierzę, że marzeniom trzeba pomóc w spełnieniu, pracą, wytrwałością w dążeniu do celu. Same się nie spełniają 🙂 Bo marzenia, które chcemy żeby „się spełniły” to są nasze cele i warto do nich dążyć 🙂

    • To prawda. Najważniejsze, żeby wiedzieć czego się chce 🙂

  • Spełnianie marzeń jest trudne, ale możliwe. Ja swoje marzenia spełniam powolutku, małymi kroczkami. Mam świadomość, że mogłabym zdziałać więcej, gdyby nie ograniczenia w mojej głowie, których do tej pory nie udało mi się do końca pokonać. Ale nad nimi też pracuję i sukcesywnie się ich pozbywam. Bo droga do realizacji marzeń to cały proces 🙂

    • Po prostu zaakceptuje te ograniczenia, a zacznie się wszystko zmieniać 🙂

  • Coś w tym jest – jeśli ludzie nie otworzą się na spełnienie marzeń, na zawsze mogą one pozostać tylko marzeniami.
    Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy: już sama droga do celu daje ogromną satysfakcję, liczy się proces.

    • No pewnie, ze sama droga to cenne rzecz.
      Tyle, że jest wielu niecierpliwych i ci drogie nie zauważają, a interesuje ich natychmiqastowe spełnienie ich celu.

  • Spełnianie marzeń, to wcale nie jest taka prosta sprawa, bo najczęściej spełniają się one w najmniej oczekiwanym momencie życie. Wtedy, kiedy już o nich kompletnie zapomnieliśmy, albo straciliśmy nadzieję, że się spełnią. Nidy jednak nie możemy przestawać o nie walczyć.