Wszyscy się urodziliśmy, a skoro jesteśmy na ziemi, to czy tego chcemy czy nie, coś robimy. Nawet ci którzy pozornie nic nie robią, jak podsumowują ich inni, też żyją, a więc i coś robią, pożytecznego albo nie, ale zawsze. Raz to co robimy nam wychodzi lepiej, a raz gorzej, a czasami nie wychodzi nam wcale. Ale zarówno wtedy, gdy czujemy się zwycięzcami, bo dokonaliśmy czegoś wielkiego, jak i wtedy gdy czujemy się przegranymi, bo nic nam nie wyszło, możemy mieć w sobie coś od czego stronimy, coś co nas denerwuje, coś co czujemy, że nam przeszkadza w życiu. Możemy mieć w sobie jakieś hamulce, jakiś rodzaj strachu, niezależnie od tego kim jesteśmy i co robimy.

Są osoby, które wciąż od czegoś uciekają, a nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Ale są też i takie, które zdają sobie z tego sprawę, lecz nie wiedzą z jakiego powodu i dlaczego to robią. Tłumaczą to w różny sposób i wygląda na to, że nic złego się nie dzieje.

Jednak jeśli w jakiejś dziedzinie życia Ci się nie wiedzie, czyli masz problem, a zamiast zrozumieć skąd on się bierze, Ty od niego uciekasz, to znak, że czas poszukać w sobie, dlaczego tak się dzieje.

hoto-96953-large

Dlaczego znów uciekasz?
Dlaczego winę zrzucasz na kogoś, kogo masz pod ręką za to, że uciekasz i dzięki temu możesz się wytłumaczyć ze swojego czynu i znów uciec, bo przecież uważasz, że wina nie leży po Twojej stronie, a po stronie kogoś innego…

Potrafisz bez problemu wytłumaczyć sobie, że nie masz szczęścia, że spotykasz wciąż złych ludzi, że dałaś(eś) komuś następną szansę i nie wyszło, więc musisz się rozstać. Albo twierdzisz, że nie masz szczęścia do dobrych firm, że wciąż zatrudniasz się w takich, które Cię oszukują czy nie dają satysfakcji, dlatego „musisz z niej uciec” do innej.

Ucieczka od kogoś czy czegoś, to dosyć rozpowszechniona forma, dzięki której w prosty sposób, możesz uciec od samej(go) siebie. Uciekając od kogoś lub od czegoś, nie rozwiązujesz swojego problemu, a jedynie oddalasz go od siebie „DO NASTĘPNEGO RAZU”, bo jeśli w końcu się nie zatrzymasz i nie przyjrzysz sobie dogłębniej, to jest bardzo prawdopodobne, że będzie się to powtarzać.

Prawda jest jednak trochę inna, choć może trudno Ci się jest do niej przyznać.
Skoro uwikłana(y) jesteś w sytuacje, które „zmuszają Cię” do ucieczki, to problem leży w Tobie i czas się zatrzymać i go odszukać, bo szkoda życia i szkoda też osób trzecich, które w jakiś sposób powiązane są z Twoją decyzją o ucieczce.

pexels-photo-91668-large

Jeśli to się powtarza, to w końcu nabierz odwagi i poszukaj w sobie, a nie w innych, tego problemu.

Najczęściej jest tak, że zaczyna się wszystko od czegoś małego i może mieć początki nawet gdzieś w Twoim dzieciństwie i gdybyś dziś odszukał(a) zalążka tego problemu, czyli gdybyś dziś zaczęła szukać w swojej pamięci od czego to się zaczęło, od kiedy i w jakiej sytuacji poczułaś(eś) po raz pierwszy, że musisz uciec, to tak jakbyś wyrwała z korzeniami ten cały problem, bo odszukując w sobie początku, spowodował(a)byś jakby podkopanie tego problemu, czyli wywrócenie w swoim życiu wszystkiego, co łączy się z Twoimi ucieczkami, do góry nogami.

To spowodowałoby, że Twój umysł od nitki doszedłby do kłębka i ten problem z czasem skończyłby się w Twoim życiu i potrafił(a)byś w końcu stanąć w miejscu i żyć spokojnie, i bez strachu, że znów może Cię to spotkać i znów będziesz musiał(a) od czegoś uciekać.

Uciekamy oczywiście od bólu.
Może to być ból spowodowany rozstaniem z najbliższą osobą, ból związany z poniżeniem Cię, z upokorzeniem. Ale też może to być ból związany z utratą pracy i poczuciem się niepotrzebnym lub niewartościowym i wiele innych, bo każdy jest inny i każdy odczuwa to inaczej.
I właśnie dlatego, że główną przyczyną ucieczek jest ogromny ból, to teraz chcąc, żeby już nigdy taki ból nie powtórzył się w Twoim życiu, robisz wszystko, żeby go uniknąć.
Ale postępując w ten sposób i uciekając wciąż od tego, według Prawa Przyciągania, jedynie przyciągasz do swojego życia sytuacje, które najprawdopodobniej znów wciągną Cię w podobny rodzaj bólu i strachu.

TU znajdzisz główny wpis o Prawie Przyciagania, ale na blogu jest ich znacznie więcej i jeśli chcesz, to poszukaj w kategorii „Prawo Przyciągania”.)

Jedyną więc możliwością dojścia do spokoju i początku innego życia, w którym przestaniesz przyciągać do siebie nowe sytuacja, w których znów będziesz narażona(y) na ból jest pozbycie się tego bólu od samych korzeni, tak jak chwastu, który przestanie rosnąć dopiero wtedy, gdy jego korzenie zostaną zniszczone.

Myślę więc, że warto podnieść głowę do góry i z odwagą przyjrzeć się samej(u) sobie, po to, żeby odszukać w swoim życiu początki, które doprowadziły Ciebie do „przymusowych” ucieczek od sytuacji, które po prostu powinieneś przedyskutować i porozmawiać o nich, i np. zmienić coś w życiu osobistym, zamiast od nich uciekać.

Ale wybór należy wyłącznie do Ciebie.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

  • zyciejakmuzykablog.wordpress.c

    Każdy ma swoje ucieczki. Są to te – pozornie – bezpieczne miejsca w których szukamy schronienia, przed światem, przed sobą. Czasem pomagają, jednak najczęściej oddalają dorastanie i konfrontację z rzeczywistością. Abyśmy mogli żyć na prawdę w „kontakcie” ze sobą, nie warto uciekać i mydlić oczu sobie i innym, co do siebie samego.