Jak każdy człowiek, tak zapewne i Ty przeżyłaś(eś) w swoim życiu porażkę. Zapewne pamiętasz, jak źle wtedy się czułaś(eś), kiedy Ci nie wyszło coś na czym Ci bardzo zależało: byłaś(eś) sfrustrowana(y), zawiedziona(y), zła(y) i smutna(y). Czułaś(eś), że się do niczego nie nadajesz i że nie masz szczęścia.
Porażka więc dla Ciebie to przegrana, to niepowodzenie. To coś na czym bardzo Ci zależało ale nie udało się tego osiągnąć.

Ja chciałabym jednak zwrócić Twoją uwagę na inne podejście do tego tematu.

Pomyśl, czy na pewno wszystko co Ty nazywasz porażką dla kogoś innego też nią jest?
Myślę, że znajdziesz wiele takich przykładów, które świadczą o tym, że to co Ty uważasz za porażkę ktoś inny będzie uważał za sukces.
Inaczej mówiąc, to co Ty uważasz za coś złego ktoś może uważać za coś dobrego.

Poza tym gdybyś spojrzał(a) wstecz na swoje życie i trochę je przeanalizował(a), to na pewno znalazł(a)byś w nim coś, co kiedyś opłakiwałaś(eś), co kiedyś uważałaś(eś) za klęskę, za prawdziwą porażkę, a zarazem co dziś klasyfikujesz jako prawdziwą wygraną.
Przecież ileś lat już istniejesz na ziemi, więc na pewno znajdziesz coś co kiedyś było dla Ciebie prawdziwą klęską, a dziś wspominasz to z przyjemnością, śmiejesz się z tego, bo już teraz wiesz, że dzięki tamtej sytuacji udało Ci się zrealizować coś innego, co jest dla Ciebie ważne.

Y

O czym to może świadczyć?

Myślę, że jedynie o punkcie widzenia, z jakiego spoglądasz na daną sytuacje, bo skoro sam(a) jesteś w stanie poszukać w swoim życiu coś co kiedyś było dla Ciebie ogromnie dołującym przeżyciem, a teraz na samą myśl o tym uśmiechasz się pod nosem, to jak dziś możesz twierdzić, że to była porażka?

Czyż nie zależy to jedynie od punktu widzenia?
A w jaki sposób zdefiniujesz punkt widzenia? Chyba jest niedefiniowalny.

Chcę, żebyś zwrócił(a) tu uwagę na inną interpretację porażki. Przedstawię tu inną definicję. I pomyśl przez chwilę czy nie jest ona słuszna.
Ja zdefiniował(a)bym porażkę tak:
Porażka to coś co nie poszło po Twojej myśli, to coś co wyszło inaczej niż Ty wymyśliłaś(eś), że miało się dziać. To coś co skończyło się inaczej niż zakładałaś(eś).

Spójrz na to tak.
Jeśli założyłaś(eś), że w Twoim życiu ma się coś wydarzyć w wymyślony przez Ciebie sposób, a w konsekwencji okazało się, że stało się inaczej niż założyłaś(eś), to wtedy czujesz się źle, jesteś zestresowana(y). I wtedy czujesz gorzki smak porażki.

Gdybyś więc zdał(a) sobie sprawę, że to Ty sam(a) klasyfikujesz wydarzenia ze swojego życia. I sam(a) masz prawo nadawać mu barwę: czy jest dobre czy złe, to wtedy też zauważył(a)byś, że tylko dlatego ponosisz porażki, że sam(a) te sytuacje tak klasyfikujesz, bo jeśli wiesz w jakim kierunku zmierzasz, to wszystko co dzieje się w Twoim życiu, zawsze przybliża Cię do Twojego celu, a nie oddala.
Skoro więc coś co zdefiniowałaś(eś) jako porażkę, stanęło na Twojej drodze, to zaakceptuj to i zdaj sobie sprawę, że to nie porażka tylko coś co musiało się stać, żebyś trafiła do celu, że bez tego wydarzenia Twój cel byłby nieosiągalny albo byłby osiągalny o wiele później.

I gdybyś tak spojrzał(a) na porażkę, to zrozumiał(a)byś, że tak naprawdę w Świecie nie ma czegoś takiego jak porażka, a jest to zwykła sytuacja. Jest to jeszcze jedno normalne wydarzenie.
Z tego wynika, że to co uważasz za porażkę, to nie jest nic złego.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

Categories: Sukces i porażka
  • Idąc krok dalej, każda porażka może nam pomóc przekuć ją w przyszły sukces 🙂

    • Najważniejsze, żeby porażkę zaakceptować czyli przyjąć, ze jest ona dlatego, ponieważ tak musiało być na naszej osobistej drodze do sukcesu. Wtedy dopiero po porostu rusza się a miejsca.