Ola zawsze trochę odstawała od reszty towarzystwa. Była cicha, niepozorna i właściwie nikt jej nie zapamiętywał, gdy gdzieś przypadkiem ją zobaczył, albo gdy komuś została przedstawiona…
Taka nikomu nie przeszkadzająca, ani z nikim nie mająca jakiegoś szczególnego kontaktu, jakiejś większej więzi. Ona sama głównie za to nie lubiła siebie, a nawet wręcz siebie nienawidziła, że jest taka cicha i bez wyrazu.

Bardzo chciała być inna i błyszczeć w towarzystwie. Chciała, żeby wszyscy zwracali na nią uwagę i żeby ją zapamiętywali, ale sama nie wiedziała jak to może zrobić. Gdy w jej życiu dochodziło do jakiś sytuacji, w których Ola mogłaby zaistnieć, to nigdy jej się to nie udawało, była po prostu za mało odważna.

Wiele czytała i wpadła kiedyś na jakiś artykuł, który choć był bardzo krótki, to mocno ją zainteresował. Pisano w nim, jak bardzo ludzie przejmują zachowanie innych, jak bardzo chcą się upodobnić do innych, jak wiele myśli w  ich głowie to cudze myśli, które trafiły tam przypadkiem i zostały.

Inaczej mówiąc pisano, że większość ludzi skrywa się pod maskami i wcale nie przyznaje się nawet przed samą(ym) sobą do tego czego pragną.

123354-large

Ola zaczęła poszukiwania różnych innych informacji na ten temat. Czytała wciąż nowe książki, bo  była drastycznie głodna wiedzy o tym jak może stać się sobą, jak może uwolnić swój mózg od tych cudzych naleciałości. Z każdą przeczytaną książką, z każdą nową informacją, wydawało jej się, że już pojęła, że znalazła to czego szukała, że teraz to już wie wszystko na interesujący ją temat.

Jednak szybko przekonywała się, że nie jest to prawdą, że jeszcze wielu rzeczy nie wie, że brakuje jej jeszcze jakiejś wiedzy, że czegoś jeszcze do końca nie zrozumiała, więc szukała dalej. Ledwie kończyła jedną książkę, a już znajdowała inną, którą zamierzała czytać jako następną.
Być może te  poszukiwania trwałyby latami, gdyby Ola w końcu nie przyjęła do wiadomości pewnej informacji, którą przeczytała już gdzieś dosyć dawno temu, ale którą wtedy zignorowała aż do dzisiaj… Bo właśnie dziś doszła do wniosku, że owszem przeczytała dużo, nauczyła się sporo, ale zapomniała, że jedyna droga do poszukania siebie samej jest poprzez praktykę, poprzez odwagę, żeby tej swojej wiedzy wypróbować.

Do tej pory Ola bała się, wciąż wydawało jej się, że gdy spróbuje zmienić swoje życie, to może się okazać, że ono runie i  rozsypie się na wiele kawałków, których ona już nigdy nie będzie potrafiła pozbierać. Jednak ta myśl o tym, że możliwe jest zmienić życie na inne, nie dawała jej spokoju i coś w głębi jej (może to jej dusza?) mówiło, że nic jej się nie stanie, że ostatecznie na pewno wygra, że może będzie musiała przejść jakąś drogę, może to będzie nawet długa i trudna droga, ale ostatecznie wygra.

75897-large

To tego właśnie Ola do tej pory się bała. Tak, dziś to zrozumiała, że dlatego stała w miejscu i nie ruszała do przodu, bo wciąż walczyła ze swoją intuicją, z czymś nienamacalnym, niewidocznym, ale z czymś co  gdzieś z głębi jej osoby, wołało do niej: nie bój się, ostatecznie wygrasz, stanie się tak jak tego pragniesz, poczujesz że żyjesz, poczujesz radość z tego, że po prostu istniejesz. Nie będzie to sztuczna radość, inspirowana może alkoholem, może osiągniętym sukcesem albo jakąś inną oczekiwaną sytuacją. Będzie to radość, która wypływa z Ciebie. Ta radość nie obnosi się, nie widać jakbyś szalała z radości. To zupełnie inna radość, to poczucie szczęścia, które nosisz w sobie. Tak nosisz je w sobie zawsze i wszędzie, ale go nawet nie zauważasz, bo wszystko jest jakby za dymną zasłoną, bo wszystko jest otoczone cudzymi myślami, przekonaniami innych ludzi, cudzymi marzeniami.

Gdy więc w końcu odzyskasz samą siebie, gdy w końcu będziesz potrafiła odróżnić to co Twoje od tego co cudze, co przyszło do Ciebie gdzieś z zewnątrz, to wtedy poczujesz tę radość. Nie od razu to się stanie i pewnie nie raz się jeszcze potkniesz, ale ta Twoja wewnętrzna, ta Twoja prawdziwa radość, będzie dawała Ci o sobie znać coraz częściej i coraz będzie dłuższa. Ty jedynie musisz wytrwać, musisz wytrwać w przekonaniu, że tego właśnie chcesz. To Twoja cierpliwość spowoduje, że dotrzesz do zamierzonego celu.

Teraz coś zaczęło pchać ją do przodu, coś w jej środku, jakby bez jej wiedzy zaczynało działać, jakby w jej imieniu, jakby nie pytając się Oli o zdanie…

Ola zrozumiała, że jedynym jej pragnieniem jest bycie sobą, a reszta sama dopasuje się do tego czego ona pragnie. Zrozumiała, że jej życie może być takie, jakiego chce ona, a nie jakiego chcieliby dla niej inni.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to: