Uzależnienia to temat, który dotyczy bardzo wielu ludzi. Zazwyczaj kojarzy się to z czymś złym. Ludzie uzależnieni często potępiani są przez środowisko.
Myślę, że  ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, jak często sami mają podobny problem albo dotyka on kogoś z rodziny, przyjaciela lub znajomego.

Nic co świat stawia nam na drodze nie jest przypadkowe: ani żadne wydarzenie, ani żaden napotkany człowiek ani też temat, który Ciebie interesuje.
To wcale nie jest tak, że ktoś ma problem, bo jest słaby lub ma zły charakter. Nie jest to też jego wina. Skoro ma problem, to leży on w jego podświadomości. Zapewne słyszałaś(eś) coś o podświadomym umyśle. Szacuje się, że  93-97% Twojego umysłu to jego podświadoma część.

pexels-photo-large

Zauważ, że skoro gdzieś na Twojej drodze stanął temat uzależnienia, to znaczy, że on też nie jest dla Ciebie przypadkowy i nie wziął się z niczego. W jakiś sposób Ty też musiałaś(eś) być nim dotknięta(y). W każdym razie Twoja podświadomość musiała mieć z nim do czynienia. Ale to nie tak, że powiesz czy pomyślisz coś w stylu: „No jak mogła(em)bym nie słyszeć o uzależnieniach, skoro ciągle się o tym mówi, słychać o tym w mediach, mówią o tym na ulicy, w pracy. Dlatego też musiałam(em) o tym słyszeć”. Teoretycznie masz rację. Ale zdaj sobie sprawę z tego, że żaden człowiek nie przywiązuje uwagi do tego, co jego osobiście nie dotyczy.

Nawet gdy myślisz o uzależnieniach albo opowiadasz o sąsiedzie, który jest pijakiem i niszczy życie swoich dzieci, to na pewno Ty też w pewien sposób, jesteś uwikłana(y) w jakiś nałóg. Nie znaczy to, że masz akurat do czynienie z tym sąsiadem, o którym mówisz, ale być może dotyczył on np. Twojego ojca albo ciotki, a może nawet Ciebie samej(go). I właśnie dlatego zapisał się w Twojej podświadomości.
Dlatego czy dopuszczasz to do siebie czy nie, zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, przyznajesz się do tego sam(a) przed sobą czy nie, ale zawsze i wyłącznie zwracasz uwagę tylko na to, co w jakikolwiek sposób dotyka również Ciebie albo kogoś na kim Ci zależy.
Inaczej dany temat wcale by Ciebie nie zainteresował, a nawet gdyby ktoś mówił o tym w pobliżu, to wiadomość ta „przeleciałaby koło Twojego ucha bez echa”.

Skoro jednak interesuje Ciebie to co teraz piszę, to Ty też w jakiś sposób jesteś tym tematem dotknięta(y).

pexels-photo-large (1)

Tu chciałabym skupić się na tym, co to w ogóle jest uzależnienie.
Myślę, że wielu z Was najczęściej pomyśli w tym momencie o uzależnieniu od alkoholu, narkotyków, zakupów itp. Na pewno problem ten dotyczy też ludzi, którzy nie potrafią zerwać z nałogiem palenia papierosów.
Ale też uzależnieniem jest to, że ktoś jest (albo uważa, że jest) za gruby i wciąż mówi o zrzuceniu kilogramów. W takim układzie ten ktoś ciągle myśli tylko o tym co zrobić, żeby nie być za grubym. Takie myślenie powoduje, że przyciąga on do siebie wygląd grubego człowieka i dlatego nie udaje mu się zmniejszyć wagi. W końcu przechodzi to w uzależnienie od jedzenia i od tego, że będzie on, niezależnie od tego ile zjada, tył, albo popadnie w efekt jojo.

Na pewno uzależnieniem też można nazwać to, ze ktoś nie potrafi oderwać się od telefony czy komputera.

Jakby na to spojrzeć w sposób, który tu opisałam, to wszystkie uzależnienia można by wrzucić „do jednego worka”, ponieważ każde uzależnienie bierze się z tego samego punku i dotyczy tego samego sposobu myślenia.

Nie będę się tu rozpisywać o tym,  jak ten temat dotyka nie tylko osobę uzależnioną, ale też i rodzinę, bliskich czy znajomych, bo nie o tym chcę mówić.

Zależy mi, żeby Ci  uświadomić, że skoro w jakikolwiek sposób ten temat dotyczy Ciebie, to masz go w swojej podświadomości. Chcę Ci tutaj uświadomić, że żebyś poczuł(a) się w tym właśnie temacie bezpieczny i żeby Twoi bliscy czuli się w tym bezpieczni, to powinnaś(eś) dojść do tego skąd i dlaczego właśnie ten temat Ciebie interesuje co powoduje, że ten temat jest Ci w jakiś sposób bliski. Może to jest jakaś osoba, wydarzenie sprzed lat lub zupełnie coś z czego nie zdawałaś(eś) sobie do tej pory, sprawy.

pexels-photo-large (1)

Weź pod uwagę, że Ty albo Twoje dziecko, Twoja żona lub mąż będą bezpieczni wtedy, gdy przeanalizujesz swoje życie i znajdziesz w nim sytuacje, które dotyczyły Ciebie, Twoich bliskich lub ludzi których znasz albo znałaś(eś), i zauważysz gdzie tkwi u Ciebie ten problem, skąd on się bierze i dlaczego występuje on właśnie u Ciebie.

Inaczej mówiąc, jeśli poznasz samą(ego) siebie, czyli jeśli zrozumiesz siebie i swoje życie, i zdecydujesz co miało w nim wpływ na to, że boisz się uzależnień (lub, że jesteś w nie uwikłana(y)), to masz szansę, żeby ten temat  zaczął Ciebie omijać.

Kiedy dojdziesz do sedna sprawy, gdy zlokalizujesz gdzie utkwił w Twojej głowie temat uzależnienia,  gdzie jest źródło tego problemu, to zobaczysz i przekonasz się, że on zacznie ulatniać się z Twojego życia.

I nawet gdy pójdziesz na wywiadówkę do swojego dziecka i usłyszysz tam od nauczycielki, że iluś chłopców z klasy pali papierosy, a ileś dzieci bierze narkotyki, to wrócisz z takiej wywiadówki spokojna(y), bo temat ten w ogóle Cię nie zainteresuje. Wtedy będzie to oznaczać, że problem uzależnień nie jest Ci po drodze i w ogóle on Ciebie ani Twoich bliskich nie dotyczy.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

  • Bardzo ciekawy temat, przyznam że mnie tym postem uspokoiłaś 🙂

  • Pojęcie uzależnień w dzisiejszym świecie jest bardzo szeroko rozumiane. Jednak nie ważne czego ono dotyczy… czy to alkohol, narkotyki czy inne uzależnienie behawioralne – odbija się na całym Twoim życiu… Twoim i Twojej rodziny.

    Ciekawie ujęte…

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    • Dziękuję 🙂
      Masz rację. Ale myślę, że gdy zrozumie się skąd tak naprawdę biorą się uzależnienia, to jest duża szansa, żeby z nimi skończyć.