Myślę, że ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego gdzie jest początek miłości, skąd ona przychodzi.
I właśnie z tego powodu tak często zastanawiają się czy to, co czują jest miłością oraz zastanawiają się nad tym czy osoba, którą pokochali też ich kocha.
Mówią, że kochają, a z drugiej strony zastanawiają się czy są kochani. W ten sposób tworzą z miłości coś za bardzo powierzchownego, czyli zarazem coś czym prawdziwa miłość wcale nie jest.

Chcę tu i teraz zastanowić się nad tym skąd bierze się miłość.

Weź pod uwagę, iż istota ludzka składa się zarówno z ducha (czyli tego czego nie zobaczymy gołym okiem) jak i z jego powierzchowności, z ciała (czyli tego co możemy zobaczyć, co możemy dotknąć).
I trzeba by sobie zdać sprawę, że prawdziwa miłość umiejscowiona jest w części duchowej, czyli tej, której nie zobaczymy gołym okiem, tej której nie jesteśmy w stanie dotknąć.
Ta część jest odpowiedzialna za to, co człowiek czuje.
Tu są wszelkie emocje i wszystkie uczucia i te dobre i te złe.

Wg mnie zastanawiające jest to, że ludzie nazbyt często twierdzą, że kochają kogoś równocześnie zastanawiając się, czy są przez tę osobę kochani.
Spójrz teraz na to wszystko od strony prawa przyciągania (o którym możesz poczytać Tutaj albo możesz prześledzić kategorię Prawo Przyciągania).
Mówi ono, że podobne przyciąga podobne.
W takim układzie nie powinno być żadnych niejasności, bo skoro kochasz, to na pewno przyciągnąłeś do siebie osobę, która też Ciebie kocha.

W czym więc rzecz?

Problem polega na tym, że w momencie, kiedy Ty zastanawiasz się czy jesteś kochany przez kogoś kogo kochasz, to w rzeczywistości w tym właśnie momencie zastanawiasz się czy w ogóle kochasz.

Czy warto więc  zastanawiać się czy ktoś Ciebie kocha?

Przecież jeśli kogoś kochasz, tak naprawdę kochasz- swoją duszą, to jesteś przez niego kochany, bo taki wniosek można wyciągnąć odnosząc się do prawa przyciągania.

Jeśli więc jesteś pewien swojej miłości, to bądź też pewien miłości tej drugiej osoby. Bo miłość wypływa zawsze z Ciebie samego, z Twojego ducha.

Są jednak dwie rzeczy, nad którymi warto się zastanowi, bo to one mogą blokować Cię przed miłością:

1. Czy przyznajesz się sam przed sobą, że kochasz?

Bo to, że kochasz wcale nie oznacza, że zdajesz sobie z tego sprawę.
Twoja dusza może kochać, a rozum może Ci „udowadnić”, że to wcale nie jest miłość.

2. Czy przypadkiem nie za bardzo, „w sposób rozumowy” chcesz przyjrzeć się swojej miłości.

Rozum to przecież część Twojego ciała, więc rozpatruje on miłość w sposób jedynie teoretyczny, bo w nim nie są umiejscowione ani uczucia ani emocje.
Skąd więc ma wiedzieć, czy kochasz, skoro prawdziwa miłość pochodzi wyłącznie z duszy?

.

ZAPRASZAM DO NAPISANIA KOMENTARZA I WYRAŻENIA SWOJEJ OPINII 🙂


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

  • Powiem Ci, ze całkiem ciekawy artykuł. Coś na pewno jest w tym co piszesz. Ja uwazam, że czuję się to „coś”. Że to właśnie ta osoba, z którą chcesz przeżyć swoje życie, z którą chcesz iść przez świat.

    P.S. Bd odwiedzać Twoją stronkę.
    Pozdrawiam 🙂