Ze względu na to, że praktycznie każdy „wiele przeszedł” lub uświadomiono mu, że „wiele przeszli” jego rodzice czy dziadkowie lub inne znane mu osoby, mamy często jakby z natury przypisane zamartwianie się. Matki i ojcowie martwią się o swoje dzieci: kiedy wyzdrowieją, jeśli zachorują, czy coś złego im się nie stanie, czy skończą dobrą szkołę, czy będą szczęśliwe. Dziadkowie martwią się o swoje wnuki: czy wyrosną z nich dobrzy ludzie, czy ich życie będzie dobre i szczęśliwe. Właściciele firmą martwią się o swoje firmy czy nie splajtują, czy będą miały kontrahentów, czy pracownicy wykonają dobrze powierzone im zadania.

Słowem zawsze jest powód do tego, żeby można się było martwić. Często słyszy się, że to my Polacy jesteśmy takim narodem, który jedynie potrafi się martwić i myśleć o czekających nas kłopotach, ale sądzę, że gdyby rozejrzeć się po ludziach z innych krajów, to okazałoby się, że oni tak samo martwią się o swoje dzieci, o swoich rodziców, o swoje miejsca pracy, o swoje kredyty i brak na nie pieniędzy itp.
Nie sądzę, żeby Polacy pod tym względem byli gorsi od ludzi z innych narodów.

pexels-photo-26851-large

Gdy jednak zaczniesz się martwić o wszystko i o wszystkich, to według prawa przyciągania, które mówi, że przyciągasz do siebie wszystko o czym myślisz i czemu poświęcasz dużo uwagi, zaczniesz przyciągać do swojego osobistego życia zmartwienia  czyli sytuacje, które Ci nie odpowiadają. Im więc bardziej będziesz się o coś martwił(a), tym większe prawdopodobieństwo, że niedługo znów czekają Cię następne zmartwienia.

Wychodzisz z założenia, że to co nie poszło po Twojej myśli jest złe i tym musisz się martwić. Jednak to jest tylko Twój osobisty punkt widzenia. Oczywiście możesz mieć zwolenników, którzy poprą Twój punkt widzenia.
Jednak równocześnie znajdą się też osoby, które będą miały na ten sam temat zupełnie inne zdanie i które te same sytuacje, jakie Ty uważasz za porażkę będą uważały za zwycięstwo. Bo przecież ani Ty nigdy nie żyłaś(eś) w ich skórze ani oni w Twojej. I z tego powodu, i dlatego świat jest taki różny i taki ciekawy, ponieważ jest na nim tak wiele różnych poglądów i punktów widzenia.

pexels-pho

Zaobserwuj życie, a gdy staniesz się dobrym obserwatorem, to z pewnością zobaczysz, że na wszystko można patrzeć z wielu punktów widzenia. Co oznacza, że z każdego punktu to samo wydarzenie będzie wyglądać zupełnie inaczej.

Wszystko więc co się dzieje jest zarazem dobre i złe, i z każdego punktu widzenia wygląda to inaczej. Z tego wynika, że to co oceniasz jako bardzo pozytywne też ma swoje złe strony.

Skończ więc z zamartwianiem, bo niszczy ono Twoje poczucie szczęścia i nic z niego dobrego nie wynika, a to o co się martwisz wygląda zupełnie inaczej niż sądzisz, jeśli spojrzysz na to z innego puntu widzenia, czyli jak spojrzysz na to z innej strony i weźmiesz pod uwagę inne kryteria, niż wzięłaś(eś) do tej pory.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

  • „Skończ więc z zamartwianiem, bo niszczy ono Twoje poczucie szczęścia” – podpisuje się pod tym rękami i nogami! Czasem ciężko nad tym zapanować, ale najwyższy czas nad tym popracować 😉

    • Dziękuje 🙂
      Myślę, że też warto wziąć pod uwagę fakt, że człowiek nie jest idealny i zawsze popełnia błędy, więc nie zawsze się uda wszystkiego uniknąć. Warto to też zaakceptować.