W tym poście chciałabym położyć jeden z poglądów, które zostały nam wpojone od dziecka i z tego powodu, trudno od niego się uwolnić. Ponieważ sen uznano za niemal najważniejszą rzecz dla zdrowia, dla dobrego samopoczucia, to często rozmawia się na ten temat ze znajomymi, w różnych sytuacjach. A gdy ktoś ma kłopot ze snem i śpi niewiele, to zaczyna drążyć ten temat, wpada w przerażenie, że coś może mu się stać, radzi się innych co z tym zrobić, chodzi do lekarzy, połyka różne specyfiki, które mają mu pomóc, żeby dobrze spał.
Często pierwsze jego myśli i słowa, zaraz po wstaniu z łóżka są o tym czy dobrze dziś spał czy źle, ile godzin itp.
Taki człowiek, który śpi mniej niż powinien może  wpadać w złość, a nawet w depresję, bo dochodzi do wniosku, że coś niedobrego się z nim dzieje i że musi coś z tym tematem zrobić, bo inaczej będzie z nim źle.

Rzeczywistość jest więc taka, że praktycznie każdy człowiek jest przekonany, iż sen jest najważniejszy i że wyspać się trzeba, bo bez tego albo będzie źle funkcjonował albo na coś zachoruje. I zauważ, że to powoduje, iż dochodzimy do wniosku, że sen jest obowiązkiem. Czujemy na sobie jakiś rodzaj przymusu, bo zakładamy, że wyspać się musimy i kropka.

Trudno stwierdzić ile jest prawdy w tej niekończącej się ilości informacji.

Jedno jest oczywiste: SEN PRZESTAŁ BYĆ PRZYJEMNOŚCIĄ, A STAŁ SIĘ OBOWIĄZKIEM, STAŁ SIĘ CZYMŚ W RODZAJU PRZYMUSU.

tumblr_nsoc5ikBbb1qfirfao1_1280

Zapewne przyznasz mi rację, że to do czego się przymuszasz nie wychodzi dobrze.
Każde zajęcie, które robisz bez przyjemności i do którego musisz się przymuszać, żeby w ogóle je zrobić powoduje: stres, złość i niechęć do siebie samej(go).
Niechęć do siebie, bo zarazem czujesz, że nie szanujesz siebie czy że nie jesteś szanowana(y), skoro robisz coś dlatego, że musisz. A poza tym to co robisz z przymusu czy z obowiązku wykonujesz znacznie gorzej niż gdybyś robił(a) to z radością, z pasją, z przyjemnością.

I w takim układzie, skoro sen stał się zwykłym obowiązkiem, zamiast przyjemnością i odpoczynkiem dzieje się tak, że trudno jest o dobry sen. Bo dobry sen to przyjemność, a nie przymus.

Weź też pod uwagę fakt, że jeśli zakładasz, iż musisz się wyspać, bo bez tego nie dasz rady funkcjonować i że musisz spać określoną ilość godzin, na określonym łóżku, w określonym miejscu, bo inaczej sen będzie „nieważny”, to zarazem bierzesz na siebie pewien rodzaj zobowiązania, że tak a nie inaczej musisz robić.

Skoro więc nosisz w sobie myśli, że dobry sen jest tylko taki a nie inny, to zarazem Twój umysł koduje to, jako swojego rodzaju pewnik, że tak jest dobrze, a jeśli miałoby stać się inaczej, to na pewno będzie źle. I tak głęboko zakorzenione masz to w swojej pamięci, bo od dziecka czyli przez wszystkie lata swojego życia, że praktycznie z tym „nie dyskutujesz”, a przyjmujesz te informacje „w ciemno”.

A zastanawiałaś(eś) się kiedyś co by było gdyby stwierdzono i udowadniano od wielu lat, że konieczne są tylko 4 godziny snu albo np. 12 godzin jest niezbędne do tego, żeby się wyspać?

Chodzi mi o to, żebyś zauważył(a), że dla Ciebie ważne jest to o czym sam(a) myślisz i o czym sam(a) jesteś przekonana.

Jeśli więc przez wszystkie lata swojego życia słyszałaś tak dużo na temat snu, to w Twojej pamięci są takie a nie inne założenia i nawet nie zastanawiasz się nad tym, bo przyjmujesz to „jako pewnik”.
A może wiesz, że to o czym myślisz objawia się w Twoim życiu. Jeśli więc nosisz w swoich myślach te wszystkie reguły odnośnie snu, a stanie się tak, że z jakiegoś powodu są one złamane przez Ciebie, bo np. śpisz za mało, to wtedy już wiesz (bo to też masz w swoich myślach czyli to też masz zakodowane w umyśle) co grozi Ci, jeśli źle się wyśpisz.

Zaraz powiesz, że na temat snu zrobiono i wciąż robi się tysiące badań,  napisano nieskończoną ilość „poematów”, w których opisano jak sen wpływa na ludzki organizm i w jaki sposób, i kiedy powinno się spać: gdzie powinno stać łóżko, jakie powinno ono być, od której godziny do której jest „zdrowy sen” i jakie są skutki bezsenności.

Jestem tego całkowicie świadoma.

Ale też sądzę, że gdybyś od dziecka miał(a) wpojone całkowicie inne założenia odnośnie snu, to myślał(a) byś na ten temat inaczej.

Tak, wiem, że to co słyszałaś(eś) na temat snu potwierdza wiele badań, że usłyszysz to od swojego lekarza, że potwierdzi to Twoja żona i Twój przyjaciel. Ale również wiem, że oni powtarzają tylko wpojone od wielu lat reguły, które funkcjonowały też jeszcze i w poprzednich pokoleniach.
I wiem, że wszystko co chce się udowodnić to wcześniej czy później uda się zrobić.
Na ten temat możesz poczytać w tym poście.

Idźmy jednak dalej: skoro od życia dostajesz to o czym myślisz, to jeśli od urodzenia wpojono Ci, że sen jest niemal najważniejszy, żebyś na drugi dzień dobrze funkcjonował(a) i skoro wrzucono Ci do głowy informacje, że masz spać 8 godzin, bo nie będziesz wydajna(y) w pracy, to czy widzisz, że jesteś dosłownie przesiąknięta(y) na wylot tymi informacjami?

Czyż nie widać tu jak na dłoni, że dosłownie włożono nam, jak łopatą, do głowy to, że mamy spać każdej nocy 8 godzin, bo bez tego ani rusz, a po nieprzespanej nocy mamy być rozstrojeni, niewydajni i właściwie wtedy nasz dzień jest przegrany?

W takim więc układzie, przy ogromnej ilości zapewnień, że sen to podstawa życia, co mają powiedzieć i jak mają się czuć osoby, które mają poważne kłopoty ze snem?
Czyż nie czują się one gorsze od tych, którzy dobrze śpią?
Czyż nie czują, że są niewydajne i że wszystko co robią jest złe.

photo-1454817481404-7e84c1b73b4a

Zauważ też, że kiedy nie przesypiasz nocy, to pierwsze kroki po wstaniu kierujesz w stronę lustra, żebyś zobaczył(a) czy masz podkrążone oczy, a właściwie to po to spoglądasz w lustro, ŻEBY SIĘ UPEWNIĆ, ŻE ŹLE WYGLĄDASZ, bo to dla Ciebie jest oczywiste, że skoro się nie wyspałaś, to fatalnie wyglądasz.
A oczywiste jest dlatego, że o tym się wciąż mówi i bez przerwy to właśnie sugeruje się ludziom.

A teraz spójrz na ludzi, którzy żyli wiele lat przed nami, np. wtedy gdy nie było jeszcze prądu. Oni, jak mówiono, kładli się spać i wstawali „z kurami”, bo gdy było na dworze ciemno, to trudno im było bez dziennego światła zrobić cokolwiek. Trzeba dodać, że istnieją różne pory roku i w związku z tym w różnych porach o różnych godzinach wstaje i zachodzi słońce, a więc ich sen zależał od tego kiedy było jasno na dworze, a kiedy ciemno i w różnych porach roku miał on inny wymiar godzinowy.
Czy wtedy gdy noc była krótka, bo słońce wstawało wcześni i późno zachodziło, to ci ludzie zarazem byli niewydajni?

Gdybyś też rozejrzał(a) się po różnych ludziach (np. z przed wielu lat), to zapewne zauważył(a)byś, że spali oni różnie i byli mądrzy i wydajni, bo nie wiedzieli ile mają spać i kiedy, i na jakich łóżkach.
A spali tyle ile potrzebowali albo tyle ile mogli.
JEDYNIE WTEDY NIE ZDAWALI SOBIE SPRAWY ZE SWOICH „SENNYCH OBOWIĄZKÓW” I DLATEGO WSTAWALI WYSPANI I WYPOCZĘCI, I PEŁNI ENERGI, KTÓRĄ POŻYTKOWALI W CIĄGU DNIA.

Sądzę, że gdybyś z czasem przestał(a) zwracać uwagę na to co wciąż słyszysz w mediach i gdziekolwiek indziej, o tym ile masz spać i co się z Tobą stanie gdy się nie wysypiasz, to udałoby Ci się wrócić do miejsca, gdzie sen stałby się dla Ciebie przyjemnością, a spał(a)byś tyle ile byś chciał(a) albo ile mógł(a)byś w danym dniu.
Ale zarazem to ile śpisz i jak śpisz, nie wpływałoby na Twoje samopoczucie, wydajność czy zły wygląd.

Tego jednak zapewne od razu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nie dokonasz, bo masz to wpojone od urodzenia, ale gdy tego chcesz i będziesz cierpliwa(y) (temat cierpliwości podjęłam w tym poście), to tak się w Twoim życiu stanie.
I przestaniesz zwracać uwagę na to ile spisz i na czym.
A sen stanie się dla Ciebie ogromną przyjemnością i wypoczynkiem.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

 

Categories: Zdrowie
  • Bardzo ciekawie to napisałaś. Myślę. że powinnam spać do południa a w nocy zajmować się blogiem, ewentualnie prasowaniem itp. ;))) Tak mi się poodwracało po chorobie i zostało do dziś, a mediów nie słucham bo nie mam czasu, wolę posłuchać muzyki czy obejrzeć fajny film :))

    • Dzięki 🙂 Wg mnie najważniejsze jest to, jak człowiek chce żyć, a nie jak mu nakazują inni. Dlatego też również i sen powinien być taki jak sami tego chcemy i taki, po którym czujemy się dobrze..