Wszystko co dzieje się wokół nas uwielbiamy kontrolować. Zwykłe wydarzenia urastają do rangi nadzwyczaj ważnych i zazwyczaj zaczynamy je układać w dwie kategorie: dobro i zło.
Podobnie ludzi, których znamy od dawna albo dopiero poznaliśmy grupujesz w dwie grupy- albo, że są fajni, że ich lubisz. Albo, że są głupi i wolisz ich unikać, lub rzadko się z nimi spotykać. Ludzi, których spotykamy od razu „segregujemy” i osądzamy czy warto z nim utrzymywać kontakt, czy przeciwnie.

summer-friends-model-grass

Podobnie zachowujemy się w stosunku do wszystkiego, co spotykamy na swojej drodze: zwierząt, przyrody, przedmiotów i.in.

My wciąż jesteśmy kontrolerami własnego życia. Każde wydarzenie, każdą sytuację, każdego człowieka wciąż poddajemy swojej kontroli i segregacji. Najdrobniejsze szczegóły z naszego życia wciąż przechodzą przez „okienko” naszej własnej kontroli. Niemal nie potrafimy żyć bez kontrolowania wszystkich, wszystkiego, w każdym momencie i o każdej porze.

A czy zastanawiała(e)ś się kiedyś dlaczego tak bardzo wszystko kontrolujesz?
Dlaczego boisz się zaniechać kontroli?
Czyż nie dlatego, że wciąż nachodzi nas strach, że coś pójdzie nie tak, że poniesiemy porażkę, że spotka nas coś złego?

A czy zdarzyło Ci się, że coś wymknęło się spod Twojej kontroli?
Czyż nie było w Twoim życiu nigdy takiej sytuacji, że wszystko miałeś dopięte na ostatni guzik, a tu nie wyszło?

Czy więc kontrola jest jedyną drogą do sukcesu?

pattern-texture-fur-carpet.jpg

Spójrz na to tak. Wsiadasz w nocy do samochodu, bo musisz dotrzeć na miejsce na godzinę 7.00 rano. Masz do przejechania 400 km. Wystarcza Ci GPS i światła samochodu, żebyś swobodnie dojechał do celu. Nie kontrolujesz drogi, nie wysiadasz co chwilę z samochodu, żeby sprawdzić co się dzieje, bo nie czujesz takiej potrzeby. Dojeżdżasz do punktu, który Ciebie interesuje na czas. Tak jak miałeś to w planie.

Czy gdybyś co chwilę wysiadał, sprawdzał drogę, kontrolował stan samochodu, dotarłbyś też na czas?
A może istnieje duże prawdopodobieństwo, że wtedy byś się spóźnił?

Ale w życiu wciąż robisz inaczej. Niby znasz swój cel, wiesz czego chcesz, ale wciąż interesuje Cię wszystko co dzieje się „w drodze do celu”. Bez przerwy sprawdzasz wszystko wokół. Zapominasz, że kontrola jedynie opóźnia Twoje dotarcie do celu.

black-and-white-hand-vintage-numbers

Prawda jest taka, że gdy wiesz do czego dążysz, to musisz pozwalać na drogę jaką wybierze dla Ciebie świat i musisz zdać sobie sprawę z tego, że ta droga będzie całkiem inna niż byś chciał. I w takim układzie powinieneś akceptować wszystko co się dzieje, bo w ten sposób akceptujesz tę drogę, która NIE JEST Ci znana. Musisz zdać sobie sprawę, że to co się dzieje, wcale nie musi być idealnie takie, jak sobie to wyobraziłeś. Bo nigdy przenigdy nie będziesz w stanie nakreślić tak precyzyjnej drogi, jaką ofiaruje Ci świat. Twoje kontrolowanie na każdym kroku, jedynie wydłuża tę drogę i opóźnia czas osiągnięcia Twojego celu.

stairs-man-walking-old.jpg

Popatrz teraz, jak często jesteś niezadowolony z tego co dzieje się w Twoim życiu i jak często uważasz, że poniosłeś porażkę.
Ale przecież porażka to jedynie Twoje własne określenie danego wydarzenia. Przecież porażka wg Ciebie, to jakieś wydarzenie, które nie poszło po Twojej myśli. I gdybyś spojrzał na to wszystko z boku. Gdyś oglądał swoje życie jak film, który oglądasz na ekranie (czyli siedzisz z boku i patrzysz na to wszystko co się wydarza), to wtedy zdziwiłbyś się, że aż tak wiele sytuacji oceniłeś jako porażkę.

sea-nature-ocean-rocks

Bo gdy osiągasz swój wymarzony cel, to wszystko co było po drodze, nagle staje się nieważne, a zostaje jedynie radość z osiągniętego celu.
Czy warto więc było patrzeć krótkowzrocznie i widzieć tak wiele złych wydarzeń?
Czy warto było tak bardzo wszystko kontrolować?
Czy rzeczywiście, patrząc z perspektywy czasu, to co oceniłeś kiedyś jako złe zostało takim na zawsze?

A MOŻE TO BYŁO TYLKO NORMALNE WYDARZENIE JAK KAŻDE INNE ?

Przecież kontrola to jedynie zwykły strach przed zmianami w Twoim życiu. Ale jeśli chcesz zmienić swoje życie, to musisz spróbować mniej wszystko kontrolować, żeby dopuścić do zmian.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

Categories: Sukces i porażka
  • A wjesz, nie każdy na szczęście jest CONTROL FREAK. Bo to już podpada pod zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, a to dość brzydka diagnoza 🙂

    • Oczywiście. Też tak uważam 🙂

  • Już się z tego wyleczyłam, ale nie było to łatwe. U mnie przyszło z wiekiem…

  • Moja Zuza mnie z tego skutecznie wyleczyła, dla opornych polecam dziecko 🙂

    • Dzięki. Ja już z propozycji nie skorzystam, bo mam dzieci 🙂 Ale może to dobry sposób?

  • Poruszasz ważny temat. Wielu z nas chce kontrolować swoje życie i każdą sytuację, która nie jest po ich myśli odbiera jako porażkę, coś złego. Warto poszukać pozytywnych aspektów wszystkiego co się wydarza i pozwolić życiu być takim, jakie jest.

    • A może nawet nie szukać niczego tylko to zaakceptować? Kto wie, może szukanie to też rodzaj kontroli?

  • Zgadzam się w 100%, bo doskonale wiem, na swoim własnym przykładzie, czym tak naprawdę jest kontrola. Choruję na zaburzenia odżywiania i niestety muszę przyznać, że życie, w którym kontrolujemy wszystkich i wszystko naokoło potrafi być męczące. Teraz podjęłam, już po raz kolejny, walkę z chorobą i wierzę, że mi się uda (dlatego też założyłam bloga) 🙂
    A dla wszystkich uwielbiających kontrolę mam pewną radę..odpuśćcie, bo z osobą kontrolującą wszystko, na dłuższą metę, nie da się wytrzymać 😉

    • Bardzo Ci dziękuję za te informacje 🙂

  • Kontrolowanie wszystkiego dookoła jest okropnie męczące… Wiem to, bo niestety jestem typem kontrolera – na szczęście mam swoich kontrolerów, którzy mnie ściągają na ziemię jak przesadzam 🙂

  • Ola

    Jestem strasznym „control freakiem” i trudno wyluzować. Muszę się stopniowo tego uczyć…

    • Wszystko przed Tobą 🙂
      Najważniejsze, ze zdajesz sobie z tego sprawę.

  • Kontrola daje złudne poczucie bezpieczeństwa, bo fajnie jest kiedy wszystko idzie według planu. Tylko, że życia nie da się przewidzieć i zaplanować co do minuty, zawsze coś niespodziewanego może się wydarzyć. I kiedy to ‚niespodziwane’ burzy nasz misterny plan, to nagle jesteśmy w kropce. Czasami życie ma co do nas inne plany, jak to się mówi, trzeba płynąć wraz z prądem i dać się ponieść 😀 Bardzo ciekawy tekst! Pozdrawiam!