Dużo się mówi o tym, żeby przekraczać granice komfortu, żeby dążyć do spełniania marzeń, żeby dążyć do bycia sobą, żeby poznawać siebie itp.
Myślę jednak, że wielu ma z tym poważny problem właśnie dlatego, że gnębi ich niewiedza, a dokładniej pewien rodzaj niewiedzy.
Niewiedza co do tego co może się przydarzyć po drodze. Myślę tu o tym, że wielu boi się tego co może nastąpić, zanim ich marzenia się spełnią.

Najbardziej lubimy wiedzieć co nas czeka, bo dzięki takiej wiedzy czujemy się bezpieczni, bo wiemy, że nie spotka nas nic zaskakującego.

pexels-photo-large (5)

Myślę, ze tylko nieliczni są w stanie tak bez reszty poddać się jakiemuś działaniu, a zarazem nie wiedzieć czy raczej nie przejmować się tym, co ich spotka w drodze. Owszem wielu mówi, że kocha przygody, że chce być zaskakiwanym ale sądzę, że gdy dochodzi w ich życiu do momentu, w którym następują jakieś zmiany, zaczyna coś się dziać, to boją się tego, żeby te pośrednie wydarzenia nie były dla nich przykre, żeby nie były zaskakujące, żeby nie zburzyły w ich życiu czegoś co jest teraz.

Ten strach, tak jak paraliż, powoduje u nich zastój i nie pozwala ruszyć przed siebie.

Tak owszem deklarujemy, że chcemy, żeby się spełniło nasze wymarzone pragnienie, żeby spotkało nas to czy tamto. Mówimy, że jeśli się uda, to będzie nasze największe szczęście, ale chcielibyśmy mieć to coś od razu, bez zbędnych wydarzeń, które mogą się pojawić, zanim to coś się spełni. Chcielibyśmy, żeby wszystko nastąpiło  tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jednak gdy okazuje się, że trzeba czekać, że to jeszcze nie teraz, że zanim to się spełni, to najpierw musimy przejść pewną drogę, to wtedy wpadamy w panikę:

Jaką drogę? Jak ona będzie wyglądać? Czy czegoś po drodze nie stracę?
Co będę musiał(a) zrobi?
Czy dam radę?
Czy to jest bezpieczne?

pexels-photo-large (1)

I w tym momencie, w takiej chwili, gdy takie właśnie pytania zaczynają kogoś gnębić, to dochodzi on do wniosku, że skoro nie wie jaka droga go czeka. Skoro nie wiem czy to będzie łatwa droga czy trudna, skoro nie wiem co go w tej drodze może spotkać, to woli spasować i zrezygnować ze swojego marzenia zawczasu, zamiast miałoby się coś stać, co nie byłoby mu na rękę.

Ta niewiedza co do drogi, jaką musi przejść zanim spełni się jego cel, zabija jego marzenie. Powoduje, że ze strachu i niepewności woli on zrezygnować z tego co jest może głównym celem jego życia.

DLATEGO ZDECYDOWAŁAM, ŻE WYTŁUMACZĘ CI, z jakiego powodu nie dostajesz tego o czym marzysz tak od razu czyli po prostu dosłownie w chwili, w której o tym pomyślałaś(eś).

theme-portraits-large

Najczęściej tego nie zauważasz, ale dlatego tak się właśnie dzieje, że Twoje obecne życie nie zgrywa się z tym, które możesz wieść otrzymując to o czym marzysz.

Powiedzmy np. że teraz jesteś zatwardziałym pesymistą i wszystko co Cię spotyka widzisz w czarnych kolorach, i nawet nie potrafisz dostrzec choć iskierki optymizmy w tym co masz wokół siebie. Nie czujesz za nic wdzięczności, uważasz że wokół otaczają Cię sami głupcy (gdzie wśród nich Ty oczywiście jesteś jedynym mądrym człowiekiem). I w takim momencie swojego życia wymarzyłaś(eś) sobie ciepły, pełen miłości dom, z cudowną żoną- zawsze miłą i uśmiechniętą, i tryskającą optymizmem.
I teraz zobacz i przeanalizuje jak Ty byś pasował(a) do tego wymarzonego przez siebie obrazka? I czy w ogóle byś pasował(a)?

Czy Ty to widzisz dokładnie, czy tego nie zauważasz, a jedynie wciąż psioczysz, że marzenia się nie spełniają, że nic Ci nie wychodzi, że to wszystko blef i oszustwo?

pexels-photo-large (2)

Popatrz znów na ten opisany wyżej obrazek: Czy to możliwe, żeby w tym momencie, tak od razu spełniło się to Twoje marzenie?

No jasne, że to niemożliwe, bo żebyś spotkał dziewczynę, która będzie wieczną optymistką i która będzie chciała spędzić z Tobą życie, to najpierw sam musisz się ogarnąć. Musisz przejrzeć swoje własne życie i wyciągnąć wnioski: skąd, od jakiego momentu i dlaczego tak pesymistycznie patrzysz na świat, i nie wierzysz w żadne dobro? Co, jakie wydarzenie z Twojego życia, przyczyniło się do tego, że zaczęłaś(eś) patrzeć na nie tak pesymistycznie? Co Ci się przytrafiło? Czy to było miesiąc temu czy wile lat wstecz? Musisz przerobić różne sytuacje, które przeżyłaś(eś), żeby zauważyć, że to nie przypadek, że jesteś takim pesymistą, a raczej coś co Cię wcześniej spotkało, spowodowało u Ciebie takie, a nie inne podejście do życia.

To wszystko z czasem pomoże Ci bardziej otworzyć się na dobro, na optymistyczne sytuacje. To pomoże Ci zauważyć i uwierzyć, że są na tej ziemi ludzie, którzy są dobrzy, przychylni dla innych, tak bezinteresownie. To pomoże Ci wyciągnąć wnioski, że nie wszystko i nie wszyscy są debilami i że nie wszystko można kupić za pieniądze. To pomoże Ci dostrzec dobro tego Świata.

pexels-photo-large (4)

A GDY W KOŃCU PRZEJRZYSZ NA WŁASNE OCZY. GDY W KOŃCU TO ZAUWAŻYSZ,
TO I SPOSTRZEŻESZ, ŻE JEST NA TYM ŚWIECIE MIŁOŚĆ PRAWDZIWA.

Ale zanim dojdziesz do takich wniosków, to będziesz MUSIAŁ(A) PRZEJŚĆ PEWNĄ DROGĘ, KTÓRA POPROWADZI CIĘ PRZEZ RÓŻNE SYTUACJE, WYDARZENIA, LUDZI, KTÓRE TO WCALE NIE MUSZĄ PASOWAĆ DO TWOICH WYOBRAŻEŃ, KTÓRE WCALE NIE MUSZĄ WYDAWAĆ CI SIĘ POZYTYWNE I WCALE NIE MUSZĄ BYĆ TAKIE JAK BYŚ TEGO CHCIAŁ(A).

A czy Ty poddasz się tej drodze czy uciekniesz zanim ją zaczniesz przechodzić, to już sam(a) musisz zdecydować.

pexels-photo-large (3)

JEDNO JEST JEDNAK PEWNE: NA KOŃCU TEJ DROGI CZEKA NA CIEBIE SPEŁNIONE TWOJE WŁASNE MARZENIE- ciepły, pełen miłości dom, z cudowną żoną- zawsze miłą i uśmiechniętą, i tryskającą optymizmem. A Ty w tym obrazku będziesz już prawdziwym optymistą i kochającym mężem.

CZY GODZISZ SIĘ NA PRZEJŚCIE TEJ DROGI CZY NIE, TO JUŻ TWÓJ OSOBISTY WYBÓR.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

 

  • wiesz co mnie się wydaje, że ludzie są obecnie tak bardzo poranieni, że już na starcie zakładają, że im się cos nie uda, że ich ktos zrani, że nie podejmują wyzwania
    Ja byłam taka bardzo długo, bo własnie stale miałam w głowie to, że mnie ktos zranił i bałam się kolejnych blizn
    na szczęscie przeszłam wiele rozmów z samą sobą i jest jakby lepiej,
    mam nadzieję, że znowu się nie wystraszę….

    • No jasne, że masz rację. Dlatego właśnie napisałam, żeby przyjrzeć się swojemu życiu i przeanalizować różne wydarzenia. bo dzięki temu dojdzie się do miejsca, gdzie powstała rana. Wtedy można ją chociaż w jakimś stopniu zabliźnić. A gdy jest zabliźniona, to mniej boli i wtedy jest łatwiej iść dalej.
      Ty to właśnie zrobiłaś, co wnioskuję z tego co tu napisałaś, że przeszłaś wiele rozmów z sobą 🙂
      A teraz, nawet jak się wystraszysz, to szybciej się zreflektujesz i wrócisz na właściwą drogę.

  • Ludzie są poranieni, to prawda. Ale też ludzie szybko odpuszczają, nie walczą o szczęście, nie pielęgnują związków, zbyt szybko poddają się. A o szczęście czasami trzeba powalczyć:)

    • Też tak myślę, że o o wszystko trzeba dbać 🙂 O szczęście, o związek.
      I myślę też, ze podobnie można by też podejść do swoich marzeń.
      O MARZENIA TRZEBA TEŻ DBAĆ. PIELĘGNOWAĆ JE I O NICH NIE ZAPOMINAĆ.
      WTEDY SIĘ SPEŁNIAJĄ.
      A LUDZIE ZA SZYBKO SIĘ PODDAJĄ 🙂

  • Boimy się uczuć, boimy się, że powtórzymy stare schematy, że ktoś nas zrani. Nie wierzymy, że w dzisiejszych czasach można liczyć na prawdziwą, szczerą miłość. Boimy się przeżywać któryś raz to samo. I ja też się tego boję. Mimo to wierzę w miłość, w ludzi i w to, że moje marzenia są realne 😉

    • Marzenna

      Boimy się tego wszystkiego, bo wciąż żyjemy przeszłością i tym co kiedyś się złego wydarzyło. To powoduje, że powtarzają się sytuacje, które kiedyś nas spotkały. Bo przecież to o czym myślimy przytrafia się w naszym życiu.
      Dzieje się tak dlatego, ze nie potrafimy przebaczyć sobie i innym, ze coś takiego nas spotkało, że do tego kiedyś dopuściliśmy. Dlatego tak ważne jest wybaczanie.
      A wtedy dalsze życie już jest jakby na innej karcie czyli inne.
      Wtedy marzenia są realne 🙂

  • Jest taki sposób: kiedy się czegoś boimy należy pomyśleć: a co najgorszego może się stać? a potem wypisać scenariusze i odpowiedzieć sobie na pytanie: co zrobię wtedy?

    • Myślę, że to dobry sposób 🙂
      Ja znów podchodzę trochę inaczej do tego, bo proszę o poszukanie i plusów i minusów danej sytuacji.

  • Doa

    Ja chyba bardziej wolę marzyć niż spełniać.

  • No i kolejny wpis,który zmusza do myślenia i daj nadzieje że marzenia są osiągalne..wystarczy chcieć i nad sobą pracować. Czekam na ciąg dalszy 🙂

  • Proszę o coaching!

    • W jakim sensie to napisałaś?
      Może zechcesz to rozwinąć, wysyłając do mnie maila na adres, jaki podałam w kontakcie.

  • Racja. Człowiek musi przejść długą drogę nim dojdzie do tego czym tak naprawdę jest miłość. Czasami poznajesz człowieka, zbliżacie się do siebie i okazuje się, że wszystkie dotychczasowe „miłości” to pikuś w porównaniu do tego co spotkało Cię obecnie. Ze spełnianiem marzeń, ze wszystkim co chcemy osiągnąć jest tak, że nie da się zrobić i masz podane na tacy. Ciężka praca i cierpliwość.