Czasami mam wrażenie, że nie wszyscy przeżywają Święta, tak jak powinni.
Większość z nas robi wiele rzeczy przed Świętami.
Sprząta pięknie swoje domy, porządkuje wszystko, żeby w domu podczas Świąt było miło i przyjemnie. Dekoruje podwórka. Zakłada przepiękne oświetlenia, ubiera choinki.
Zazwyczaj przygotowujemy potrawy „własnej roboty”, chyba że ktoś nie ma na to czasu. No i główny „gwóźdź programu” – kupujemy prezenty albo robimy własnoręcznie coś szczególnego i specjalnie dla bliskiej nam osoby, jakiś wspaniały upominek.

pexels-photo (8)

Ale czy nie bywa tak, że zapominamy o bliskich osobach, przez które w jakimś momencie życia poczuliśmy się pokrzywdzeni?

Czasami mamy przecież w życiu takie sytuacje, które z jakiegoś powodu poróżnią nas z ludźmi, z bliskim i nie potrafimy im później wybaczyć. Czujemy uraz, nieraz nawet przez wiele lat.

Myślę tu o bliskich nam osobach jak np.: o mamie, tacie, córce, synu, żonie, mężu, babci, dziadku, siostrze, bracie. Ale też przypominam o dalszych osobach, które z różnych powodów nie czują od nas przychylności.

pexels-photo (7)

Może czytając ten wpis, w tym momencie, machasz ręką i myślisz- to nie ma sensu, a z jakiej racji mam jej/jemy wybaczyć?
Ale czy zastanowiłaś(eś)eś się nad tym, że ta osoba może to rozumieć zupełnie inaczej? Albo zrobiła to z innego powodu, niż Ty sądzisz?
Czy rozmawiałaś(eś) z nią na ten temat?
Czy przedstawiłaś(eś) swoje argumenty? Czy wysłuchałaś(eś ) jej racji?

Polecam mój dawniejszy wpis, który znajdziesz tutaj i dzięki któremu może uświadomisz sobie, że sam(a) siebie tym krzywdzisz.
Zapraszam też do przeczytania tego .

christmas-xmas-christmas-tree-decoration.jpg

Czasami też bywa tak, że jesteśmy z kimś bliskim, mieszkamy z nim pod jednym dachem ale niewiele z nim rozmawiamy, albo mamy z nim bardzo słaby kontakt. Jakże często bywa tak pomiędzy małżonkami, parami, dziećmi a rodzicami, przyjaciółmi?

Wiem, że to dla nas bardzo ważne: ten piękny, czysty udekorowany dom, ta wspaniała choinka, te pyszne potrawy, te wyszukane prezenty,  ale myślę, że nie jest to najważniejsze.

I może jednak warto przemyśleć to o czym napisałam powyżej.

sugar-cookies-christmas-xmas

Ale też pomyślmy o tych, z którymi jesteśmy na co dzień.

Zróbmy mniej, posprzątajmy słabiej, przygotujmy mniej potraw, ale spróbujmy zrobić więcej rzeczy wspólnie. Może razem sprzątajmy (chociaż nawet wyjdzie to dużo gorzej), razem przygotujmy potrawy (chociaż miałoby ich być mniej albo słabiej przyrządzone).
Zobacz jak wspaniale jest robić ozdoby świąteczne razem z dziećmi, z mężem, z żoną (chociaż może choinka będzie skromniej ubrana albo mniej idealnie).

Ale gwarantuje, że będzie to początek do tego, żebyś zacieśnił(a) więzi z najbliższymi.

cookies-christmas-xmas-baking

– JEŚLI WIĘC CZUJESZ SIĘ PRZEZ KOGOŚ POKRZYWDZONA(Y), TO TERAZ WŁAŚNIE MU PRZEBACZ.

– ZRÓB COŚ RAZEM, WSPÓLNIE ZE SWOIMI BLISKIMI.

A BĘDZIE TO CUDOWMNY POCZĄTEK TWOJEGO PRZYSZŁEGO ŻYCIA, ŻYCIA W WIĘKSZEJ MIŁOŚCI I SZCZĘŚCIU.

Tego Ci życzę 🙂

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

  • awiola

    Ja akurat najczęściej kupuję bliskim książki. Kupuję, bo przecież sama ich nie napiszę. Ale zrobienie czegoś własnego to świetna sprawa.

  • to jeszcze nie ten czas, żeby wybaczyć.

    • To chociaż pomyśl o tym na przyszłość, to już zawsze krok do przodu w tym kierunku 🙂

  • simplife.pl

    dziękuję za polecenie 😉

    • Nie ma za co. Piękny wpis, to warto go polecać 🙂

  • U mnie w domu jest taki zwyczaj, że zawsze kolację wigilijną przygotowujemy wspólnie. Każdy ma swoje zadania i każdy jest za coś odpowiedzialny, razem się dobrze bawimy, no i spędzamy przez to więcej czasu razem 🙂

    • To piękna tradycja. Razem cudownie jest przygotowywać kolację wigilijną 🙂
      u mnie jest podobnie.

  • Właśnie, to nie czas na wybaczanie. Aby to zrobić wobec kilku osób czas nie nadejdzie nigdy. Nie będę przepraszać osoby, która miesza mnie z błotem. Nie będę tez przepraszać osoby, która nie potrafi być dorosła i napisać mi prawdy.

    • Masz rację. Ale ja nie pisałam, żebyś je przepraszała. Ja pisałam, Żebyś im wybaczyła.
      Wybaczyła w sensie w sobie, dla siebie, żebyś przestała ich źle wspominać, żebyś przestała o nich źle myśleć.
      A głównie, żebyś wybaczyła samej sobie, że to czy tamto Ci się nie udało.
      To więc nic nie ma wspólnego z tym, ze masz ich przepraszać. To zupełnie coś innego.

  • Dobrze, że w całej tej gonitwie za prezentami, porządkami i całymi przygotowaniami, ktoś pamięta o tych naprawdę ważnych wartościach w tym czasie. Często nie zdążymy się nawet nacieszyć tym ciepłem rodzinnym czy bliskich, bo cały czas jesteśmy zabiegani. Dziękuję za przypomnienie! 😉 Aby więcej takich tekstów było w internecie.

    • I o to chodzi. Dziękuję. O to, ze jak pięknie ujęłaś „Często nie zdążymy się nawet nacieszyć tym ciepłem rodzinnym czy bliskich, bo cały czas jesteśmy zabiegani”.

  • Wybaczanie to bardzo trudny temat. Na pewno potrzebny :). Nie lubię chować w sobie żadnej urazy, ale są rzeczy, który nie da się zapomnieć. Można próbować wybaczyć, w ten sposób oczyszczając siebie, ale to i tak będzie w nas tkwiło, przypominało o sobie, bolało.

    • Masz rację.
      Myślę, że dzieje się tak głownie dlatego, że rozpatrujemy wszystkie sytuacje, wydarzenia, ludzi w kategoriach dobra lub zła. Podzieliliśmy świat na dobry i zły. Ale zwróć uwagę, że nie raz tak jest, iż to co jedni wrzucają w kategorię „zło” inni ludzie mogą wrzucić w kategorię „dobro”.
      Bo przecież co dobre a co złe, to sami decydujemy wg tego jak zostaliśmy wychowani, co w życiu przeżyliśmy, jakie mamy doświadczenia itp.
      Ale Świat nie dzieli się na dobry i zły, bo on istnieje w całości i dzieją się po prostu różne wydarzenia (ani dobre ani złe). I gdybyś na to co Cię spotkało popatrzyła jak na coś, co w jakiś sposób Cię rozwinęło, dało Ci może hardość, a może pomogło zrozumieć co to szczęście albo jeszcze coś innego, to wtedy łatwiej byś wszystko zaakceptowała, bo tu chodzi o akceptację tego co się dzieje, a nie o klasyfikację na dobro i zło.