Zostaliśmy wychowani w duchu walki. Nauczono nas, że o wszystko musimy walczyć, wszystko zdobywać walką, że walka jest nieodłączną częścią życia.
Od dziecka słyszymy, że bez walki niczego się nie uda zdobyć, że tylko usilnie walcząc mamy możliwość cokolwiek osiągnąć.
A o prawdziwy, wymarzony sukces trzeba walczyć aż do upadłego, bo dopiero wtedy może on nastąpić.

Już od dziecka słyszymy słowa: Nie poddawaj się. Walcz o swoje.

Rywalizacja, ciągłe zmaganie się jednych z drugimi w konkursach, w sporcie, w szkołach, w pracy. Wszędzie słychać tylko słowa zachęcające do walki oraz to, ze jeśli ktoś nie walczy to znaczy, że jest słaby i do niczego nie dojdzie.

pexels-photo-large (1)

Więcej osiągniesz uśmiechem, niż wyrąbiesz mieczem.


William Shakespeare

 

Czy to słuszne podejście do życia?

Świat jest tak zbudowany, że podobieństwa się przyciągają.
Popatrz teraz z tej perspektywy przyciągania co dzieje się gdy walczysz?
Na pewno to już zauważyłaś(eś), że każda Twoja walka przynosi jedynie następne sytuacja, następne możliwości, następnych ludzi, z którymi przyjdzie stoczyć Ci znów walką.

Walcząc więc o coś będziesz przyciągał(a) do swojego życia ponowne walki.
Walcząc powodujesz tyle, że ta walka znów wyda Ci się konieczna.

Z punktu widzenie walki, czyli zakładając, że jest ona nieunikniona, Twoje życie będzie oparte na ciągłej walce i ciągłym zmaganiu się z losem.
Będziesz przeświadczona(y), tak jak i wielu ludzi jest o tym przekonanych, że wala jest niezbędna.
A po każdej następnej walce będziesz czuł(a) albo radość (jeśli ją wygrasz) albo frustrację (gdy przegrasz).
Będziesz żył(a) w ciągłej huśtawce nastrojów i co chwilę będziesz czuł(a) zmęczenie po walce albo strach przed następną walką. Takie życie zacznie Cię doprowadzać w końcu do tego, że wciąż albo bardzo często, będziesz się czuł(a) przemęczenia, a w Twojej głowie będą się roić myśli o tym, że w końcu, po którejś walce już nie dasz rady i że opadasz już z sił.

pexels-photo-large (2)

Tutaj chciałabym uściślić pojęcie walki.
Czym tak naprawdę jest walka.

Prawdziwa walka zawsze rozgrywa się w Tobie samej(ym). Jeśli więc przestał(a)byś walczyć z sobą, to życie Twoje wyglądałoby zupełnie inaczej.
A Twoja walka skończyłaby się i zaczął(a)  byś żyć w pokoju czy może w spokoju, bo wtedy Twoje własne wewnętrzne Ja czułoby spokój.

Skąd się bierze ta walka?

Stąd, że nie przyznajesz się do samej(go) siebie, że udajesz kogoś innego niż w rzeczywistości jesteś.
Walka ta zawsze będzie trwać, dopóki nie odkryjesz samej(go) siebie. Dopóki będziesz udawał(a) inną osobę niż jesteś nią naprawdę, dopóki będziesz poddawała się modzie na to jaka powinnaś być jako człowiek dzisiejszego świata, żebyś została zaakceptowana przez innych, dopóty w Tobie będzie istnieć walka, a Twoje wewnętrzne Ja będzie niespokojne.
A im bardziej poznasz samą(ego) siebie, tym bardziej ta walka będzie słabła, a w Twoim życiu będzie mniej sytuacji, które będą Cię zmuszały do walki.

Prawdziwa walka, to zmaganie z sobą samą(ym) o to, żebyś zaakceptowała siebie taką jaką teraz jesteś. Nie oznacza to, ze nie możesz zmienić siebie czy swojego życia ale oznacza, że w tym momencie musisz być spójna(y) z tym kim obecnie jesteś. Wtedy dopiero zaczną się spełniać Twoje dążenia do tego, jakim chcesz być człowiekiem. 

Im mniej będziesz siebie akceptować tym więcej na Twojej drodze będzie przeciwności losu czyli sytuacji, w których będziesz mogła zaobserwować samą siebie po to, żebyś bardziej siebie zaakceptowała. I zarazem też będzie na Twojej drodze więcej ludzi, którzy będą Ciebie denerwować, z którymi nie będziesz się zgadzać i którzy będą Ci przeszkadzać

pexels-photo-large (3)

Nie oznacza to, że uda się Tobie tak od ręki zrezygnować z tych różnych walk, które prowadzisz na zewnątrz siebie, czyli wokół siebie, czyli w swoim życiu, bo te walki mają Ci jedynie pomóc w poznaniu samej siebie, w odkryciu w sobie tego czego nie chcesz albo czego boisz się w sobie zaakceptować.

Im więc bardziej będziesz akceptować siebie samą(ego) tym mniej będziesz musiał(a) toczyć walk.

Każda walka to szansa dla Ciebie, żebyś odkrył w sobie coś o czym być może wcale nie wiesz albo z czego nie zdajesz sobie sprawy.

Bo zawsze na zewnątrz (czyli wokół siebie- w swoim życiu) widzisz to co jest i wewnątrz Ciebie.
Jeśli wewnątrz więc zapanuje większy spokój to i Twoje życie stanie się spokojniejsze.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

Categories: Bądź sobą Walka
  • Arleta Aleksander

    Odkąd zaczęłam pracować i żyć z mężczyzną mojego życia u boku, staram się zachowywać spokój wewnętrzny. Z niektórymi sytuacjami/ludźmi/sprawami nauczyłam się być ponadto, chociaż są momenty, że mam dość i frustracja bierze górę…

    • Zostań obserwatorem samej siebie. Gdy coś idzie nie tak, to spróbuj stanąć jakby z boku tego wydarzenia i tak jakbyś z zewnątrz obserwowała ten moment gdy zaczynasz się denerwować czy frustrować.
      A rób to po to, bo skoro np. w którymś momencie frustracja bierze górę, to znaczy że jest w Tobie coś (np. jakieś wspomnienie, wydarzenie, człowiek) co nie daje Ci spokoju, a świat zewnętrzny chce Ci pomóc w Tobie tego poszukać, chce żebyś to z siebie wydobyła na zewnątrz i przyznała się sama przed sobą, ze coś takiego ma u Ciebie miejsce, żebyś przyznała się sama przed sobą do tej własnej części swojej osoby.
      Im bardziej Twoja osoba jest spójna czyli gdy przyznajesz się do samej siebie (i tego co w Tobie dobre i tego co wg Ciebie jest złe ale jednak Twoje) tym mniej masz możliwości do frustracji, załamania czy złości.
      Im więc bardziej znasz samą siebie, tym jesteś spokojniejsza.

  • Mam wrażenie, że ja ciągle, bez przerwy walczę sama z sobą. Czasem jestem już tymi walkami zmęczona…

    • Prawda jest taka, że każda walko jest toczona zawsze i tylko z sobą samą. I bardzo dobrze to ujęłaś.
      Nawet wtedy gdy Cię coś denerwuje lub ktoś doprowadza Cię do szału i jesteś przekonana, ze walczysz właśnie z nim. Ale to tylko „na wierzchu” tak wygląda. Prawdziwa walka zawsze toczona jest w Twoim wnętrzu czyli w Tobie samej
      Im bardziej siebie akceptujesz, tym na zewnątrz mniej walk. stoczysz.

  • … walka z sobą samym jest nieustającym procesem. Życie to właściwie jedna wielka walka. Z codziennością, problemami, z nudą, z ludźmi. Dla mnie najważniejszą walką jest ta przeciw słabościom, których mam wiele. Ale powoli, do przodu. A uda się. Na pewno 🙂

    • No jasne, ze się uda. Trzymam za Ciebie kciuki 🙂
      Prawdziwa walka ma początek zawsze w Tobie samej, w Twoim wnętrzu.
      Im bardziej siebie poznasz i zaakceptujesz, tym Twoje życie będzie bardziej spokojne. Pozdrawiam