Czy zastanawiałaś(eś) się kiedyś skąd to się wzięło, że tak wielu ludzi ma problem z własną tożsamością?
Dlaczego w obecnych czasach tylu ludzi poszukuje samych siebie, bo nie wie tak do końca kim jest?
Co spowodowało, że tyle osób zastanawia się: jak być sobą?
Czy istnieje jakaś przyczyna, że tak się dzieje?

Ja myślę, że przyczyna jest prosta ale to nie znaczy wcale, że łatwo ją zlikwidować.

Pomyśl tak: Co dzieje się gdy jakaś osoba, często już od małego dziecka jest oszukiwana, okłamywana.
Mamy skłonności dzielenia różnych rzeczy na dobre i złe. I tak jest również z kłamstwem czy oszustwem. Mówimy, że istnieje białe kłamstwo i czarne kłamstwo czyli dobre i złe.

Dobre więc ma służyć dobru, a złe złu.
Uważamy, że mamy prawo kłamać, jeśli kłamstwo ma przynosić jakieś dobre efekty.

girl-person-human-child-large

– Dam tu przykład maleńkiego dziecka, które jest może „niejadkiem”, a mama karmiąc je i wkładając mu łyżeczkę do buzi mówi: samolocik leci (a przecież to była łyżeczka z zupą).
– Albo inny: idzie tata z małym synem koło sklepu i kiedy ten poprosi o zabawkę usłyszy np. teraz nie mamy czasu na zakupy, bo mama kazała nam już wracać do domu (ale tata nie kupił zabawki dlatego, że uznał, iż dziecko ma już za dużo innych).
– Słyszałam np., że w pewnym przedszkolu straszono 3 letnie dzieci, które były nieposłuszne, iż zabierze je Baba Jaga.
Mogłabym tu przytoczyć nieskończoną ilość kłamstw, które słyszą dzieci zanim dorosną.

Dorośli mówią często, że to takie niewinne kłamstewka, które nikomu nie szkodzą, a dają więcej spokoju albo że to białe kłamstwa.
Ale dobrze wiemy, że dzieci są znacznie lepszymi obserwatorami niż dorośli i szybko zrozumieją, co nie jest prawdą, a co nią jest.
A jeśli już będą one pewne, że to co słyszą jest kłamstwem, to same też będą kłamać, bo będą uważały, że to normalne i że tak można.
Rosnąc, kłamstwa będą też większe, a pula tych niby  białych kłamstwa będzie bardziej pękata.

pexels-photo-50857

Gdy dorosną będą mówiły, że nie mają do nikogo zaufania i że to w dzisiejszym świecie normalne (pomyślałam teraz: jak też łatwo wszystko zrzucić na ten „ohydny” dzisiejszy świat, bo winny musi się znaleźć). Ale tak naprawdę, to już jako małe dzieci straciły zaufanie do innych ludzi, skoro właśni rodzice je oszukiwali.

I już chyba nie ma sensu, żebym się rozpisywała, jak bardzo zakorzenia się kłamstwo w życiu niemal każdego człowieka, bo na pewno bez trudu sam(a) znajdziesz w swoim życiu wiele białych i czarnych kłamstw, poczynając od tych, którymi karmiłaś(eś) rodziców (może niewinnie, żeby się nie denerwowali), później swoje dziewczyny lub chłopaków, żony lub mężów, znajomych, własnych szefów itp.

Być może powiesz, że to były tylko niewinne kłamstewka i nic nikomu one nie czyniły, jedynie dawały np. w rodzinie większy spokój czy swobodę ale jak byś tego nie tłumaczył(a), to były to kłamstwa.

pexels-photo-50855

Do czego zmierzam?

Do tego, że właśnie w taki niewinny sposób, być może dla świętego spokoju, bo  np. zdecydowałaś(eś), że gdy powiesz prawdę, to pogorszysz taką czy inną sytuację, ale jednak miałaś(eś) nie raz do czynienia z kłamstwem.

Oczywiście wielu teraz powie, że owszem czują się oszukiwani ale oni są nieskazitelni. Jednak nie bardzo w to wierzę, bo przecież panuje powszechna opinia, że krętacz, oszust, wywijas czy jakbyś go nie nazwał(a), ma w życiu lepiej, da sobie radę, a nawet, że dzięki różnym kłamstwom lepiej mu się w życiu wiedzie. I na zewnątrz tak może to wyglądać. Ale…

Dobrze widzi się tyko sercem…
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Tak więc w środku nosi on kłamstwo. W nim, w jego podświadomości zakodowane jest wiele kłamstw. A im więcej sam oszukiwał i jego oszukiwano, tym mniej wie jaki jest naprawdę.
Te kłamstwa przysłaniają jego prawdziwą osobowość. Zbierają się w jego podświadomości jak śmieci.
I wciąż rosną, bo jedno kłamstwo czyni następne. Bo niejednokrotnie drobniusieńkie, niezauważalne kłamstwo, żeby  wyglądało na prawdziwe, musi być poparte znacznie większym albo nawet kilkoma innymi.

beautiful-young-girl-women-large

Być może ten post wydaje Ci się śmieszny i głupi, bo stwierdzisz, że w dzisiejszym świecie nie da się inaczej żyć, że to normalne, że to ludzkie, że to nic niezwykłego.

I powiem Ci coś: Przyznaję w tym momencie rację, bo to co napisałam w poprzednim zdaniu jest prawdą.
Teraz to dla nas wydaje się normalne, ludzkie, takie zwykłe, nic nie znaczące. Ale tylko dlatego tak jest, że może nawet nasza każda myśl „obleczona” jest w jakieś drobne kłamstwo. I dlatego teraz to wygląda normalnie.

Ale zapytam Ciebie: Czy wiesz kim jesteś? Czy jesteś teraz sobą?

Myślę, że wielu odpowie: Nie wiem kim jestem. Nie ma pojęcia co mnie cieszy, a czego nie lubię. Nie znam swoich celi ani marzeń. Nie wiem do czego zmierzam.
Kim ja właściwie jestem?…  Nie ma pojęcia.

A wiesz dlaczego tak się dzieje?

Bo Twoje prawdziwe myśli przysłonięte są tymi, które są kłamliwe, które nie są Twoimi prawdziwymi, bo pochodzą od tych drobnych i większym kłamstewek.

A skoro pochodzą od czegoś co sam(a) kiedyś uznałaś(eś) za kłamstwo, to nie są one w rzeczywistości Twoje.

Bo przecież Ty, to Twoja prawda o sobie samej(ym).

Gdy zaczniesz więc swoje myśli „rozbierać” z tych kłamstw, gdy zdecydujesz, które nie były Twoje i były kłamstwem, to zarazem bardziej poznasz samą(ego) siebie, zrozumiesz to co naprawdę myślałaś, a nie to o co było oszustwem.

Im mniej będzie w Tobie kłamstw czyli zarazem im bardziej będziesz w stanie rozpoznać, co w Twoim życiu wydarzyło się poprzez kłamstwo, tym lepiej poznasz siebie, bo tym bardziej Twoje myśli będą Twoimi własnymi, a nie wyssanymi z palca czyli tymi kłamliwymi.

.

Gdybyś chciał(a) zasięgnąć ode mnie rad na temat tego, jak możesz zmienić swoje życie w TWOIM konkretnym przypadku, to INFORMACJE ZNAJDZIESZ W TYM MIEJSCU.

Zapraszam serdecznie.
Marzenna


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

Categories: Bądź sobą
  • Zuza | Zaczytana Susan

    Jest dokładnie tak jak piszesz. Skąd to wiem?
    Jako dziecko dużo kręciłam. Naginałam rzeczywistość, zmyślałam, opowiadałam historie. Kłamałam. Nie wiem skąd mi się to wzięło i dlaczego to robiłam. Po protu robiłam. I to nie dlatego, ze bałam się konsekwencji czy chciałam uniknąć zamieszania jakie wywołałaby prawda. Do tej pory nie wiem. Może ta wykreowana rzeczywistość była ciekawsza? Grunt, że któregoś dnia zadałam sobie to pytanie. Kłamanie zaczęło mnie męczyć, bo musiałam o wszystkich bzdurach pamiętać. I przestałam, po prostu. Kłamanie mnie zwyczajnie znudziło. Uważam, że w prawdzie żyje się o wiele lepiej 🙂

    • Dziękuję za to co napisałaś 🙂
      Myślę, że bardzo wielu ludzi z różnych powodów kłamie. Ale najważniejsze, żeby to zauważyć, bo nie jest prawdą, że kłamiąc żyje się lepiej, jednak ten kto tak twierdzi może w końcu w to uwierzyć…

  • Lidia Julia Skuza

    Witam,w swoim blogu pisałam o tzw fałszywych kodach podświadomości. I tutaj śmiało mogę powiedzieć że 99% ludzi posiada w swojej podświadomości wiele fałszywych kodów,które gromadzili latami,lub do dzisiaj je mają. Powiem szczerze,iż rzadko można spotkać człowieka,który miałby w swojej podświadomości same prawidłowe kody podświadomości. 🙂

  • Czasem takie niewinne kłamstewka wynikają z tego, że wypowiadamy je nie do końca świadomie 🙂 Jak w przypadku tego taty z dzieckiem na zakupach!